Reklama

Reklama

Hormony unormujesz dzięki prostym kuracjom!

To prawda, że szwankują u nas częściej, niż u mężczyzn. Najwięcej kłopotów sprawiają nam hormony tarczycy, prolaktyna i insulina. Wykorzystajmy sprzyjające letnie okazje, by temu zaradzić!

Spacery po plaży i obiady z morskimi rybami przysłużą się właściwej ilości hormonów tarczycy. Zbadano, że u co 20. kobiety występuje niedoczynność tego gruczołu. Dobrze jest więc mieć na niego "oko" i nie pozwalać, by się rozleniwiał. A sprzyja temu np. niejedzenie ryb i nieużywanie soli (np. z obawy przed nadciśnieniem). Wtedy tarczyca nie otrzymuje jodu, który jest dla niej bodźcem do pracy.

Reklama

O tym, że zwolniła, mogą świadczyć objawy takie, jak: marznięcie (nawet w upał), senność, zaparcia, zapominanie różnych rzeczy, nieregularne miesiączki. Jak tylko zauważysz je u siebie, postaraj się wyjechać na urlop nad morze. Morskie powietrze jest pełne jodu, który możesz przyswoić przez skórę i układ oddechowy. Spaceruj po plaży zwłaszcza po południu i po burzy - wtedy morska bryza jest najzasobniejsza w cenny pierwiastek.

Do tego codziennie zjedz pieczonego, smażonego lub wędzonego dorsza, mintaja, śledzia albo makrelę. Dzięki temu już po kilku dniach możesz odczuć poprawę swojego samopoczucia. Po powrocie do domu utrzymaj nawyk jedzenia ryb morskich i sięgaj po nie 2-3 razy w tygodniu.

Łatwe techniki relaksacyjne pomogą obniżyć poziom prolaktyny. Możesz mieć więcej tego hormonu, jeśli ostatnio się denerwowałaś (np. w pracy). Prolaktyna bowiem nie lubi stresu. Gdy wzrasta, pojawiają się np.: obrzęki twarzy i nóg, silny ból piersi przed miesiączką, trądzik.

Wykorzystaj wolny czas, by zmniejszyć ilość prolaktyny. Wystarczy, że poleżysz 30-40 min na kocu jak najbardziej rozluźniona. Nie przyjmuj żadnych póz (np. mających ułatwić ci opalenie się). Pozwól całemu ciału bezwładnie opaść. Poczuj, jak mięśnie przestają być napięte i odpoczywają. Oddychaj wolno, wdychając powietrze nosem i wydychając przez lekko uchylone usta. Ciesz się przyjemnymi zapachami przyrody, lasu, siana, piasku.

Jazda na rowerze i marsze po lesie sprawią, że insulina będzie lepiej działała, a tobie przybędzie energii. Komórki tłuszczowe staną się mniejsze i spadnie ilość substancji, które wytwarzają, m.in. utrudniających organizmowi przetwarzanie glukozy. Postaraj się codziennie o przynajmniej 30-minutowy wysiłek na rowerze. Ustaw taką przerzutkę, by było to dla ciebie lekko męczące. W ten sam sposób maszeruj po parku lub po lesie.

Zgłoś się do lekarza: Jeśli twoje dolegliwości utrzymują się, poradź się lekarza rodzinnego. Przy objawach gorszej pracy tarczycy może skierować cię do endokrynologa, zaś przy podejrzeniu insulinooporności - diabetologa. Kłopoty z prolaktyną to zadanie dla ginekologa.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje