Reklama

Reklama

Jak czerpać korzyści z morsowania?

Poprawia samopoczucie, dodaje energii do życia oraz - przede wszystkim - zwiększa odporność organizmu, poprawia wydolność układu sercowo-naczyniowego, a także przyspiesza regenerację po wysiłki fizycznym. O czym mowa? Oczywiście o morsowaniu! Poniżej publikujemy fragmenty książki Ewy Zierzchowskiej o tej niezwykłej aktywności.

Zanim zdecydujemy się na lodowate kąpiele, warto odwiedzić lekarza i upewnić się, czy nie ma przeciwwskazań do morsowania. Takich przeciwwskazań nie jest wiele i sprowadzają się przede wszystkim do problemów z wydolnością krążeniowo-oddechową lub przebytą chorobą, po której spada tolerancja na zimno (np. borelioza). W takich wypadkach konsultacja z lekarzem jest niezbędna. Przeszkodą nie są nawet przebyte zawały serca, o ile odczekamy po nich kilka miesięcy. Przeciwwskazaniem są też problemy z nadczynnością tarczycą czy z pracą nerek.

Reklama

Treningi w domowej łazience

Pewną formą przygotowania do morsowania mogą być zimne prysznice w domu - kilkuminutowe natryskiwanie się wodą o temperaturze około 10°C. Zdaniem ekspertów już kilka takich domowych kąpieli zmniejszy prawdopodobieństwo występowania szoku termicznego. By osiągnąć taki efekt, powinno się stosować zimne prysznice jak najczęściej, najlepiej codziennie.

Można też zacząć od prysznica w normalnej temperaturze, a dopiero na koniec, już po umyciu się, na ostatnią minutę czy dwie minuty zredukować temperaturę wody do minimum.  Ważne, by zimnym strumieniem nie traktować ciała zbyt długo. Nie chodzi o wyziębianie się, ale jedynie przyzwyczajanie do takich warunków. Niektórzy z morsów stosują też inną metodę przygotowania - bose spacery po chłodnym podłożu, np. po jesiennej plaży czy brzegu rzeki. Każda z tych metod - zimne prysznice czy bose spacery - ma jeszcze jeden walor, a mianowicie psychologiczny. Pozwala oswajać się z zimnem i łagodzić naturalne obawy przed późniejszym zanurzeniem się w wodzie.

Jeśli lekarz nam nie zabroni morsowania, drugim krokiem powinno być zgłoszenie się do jednego z licznych klubów morsa w Polsce. Zdecydowanie w tej aktywności ważne jest zarówno korzystanie z doświadczeń innych, jak i kąpiele w towarzystwie zapewniającym bezpieczeństwo.

Kiedy zacząć sezon?

To, od kiedy w danym sezonie zaczynamy kąpiele, jest sprawą dość indywidualną. Wielu morsów kąpie się cały rok, naturalnie dostosowując się do zmieniającej się aury. Jeśli zaczniemy kąpiele jesienią, organizm stopniowo będzie się przyzwyczajał do lodowatej wody. Ta metoda polecana jest zwłaszcza początkującym morsom. Część morsów twardo czeka jednak z kąpielami do pierwszych mrozów. Preferują bowiem intensywniejsze emocje związane z szokiem w ekstremalnych warunkach. Który ze sposobów jest lepszy i bezpieczniejszy? Nie ma tu zgody. Pewne jest natomiast to, że przegapienie jesiennego oswajania się z zimnym morzem, jeziorem czy rzeką nie przekreśla dołączenia do kąpieli morsów w grudniu czy styczniu.

Morsować można niezależnie od wagi ciała. Nawet osoby szczupłe odnajdą się w zimnej wodzie, gdy dobrze się rozgrzeją. Ale osoby posiadające pokaźną warstwę tłuszczyku są w stanie dłużej przebywać zimnej wodzie.

Więcej o książce "Morsowanie" Ewy Zwierzchowskiej przeczytacie TUTAJ

Wyposażenie

Ogromnym plusem morsowania wobec większości aktywności fizycznej jest to, że właściwie nie potrzebujemy żadnego specjalnego sprzętu. Prawdziwym morsom zwykle wystarczają... kąpielówki lub damski strój kąpielowy, jedno- lub dwuczęściowy. Część osób wchodzących do lodowatej wody używa neoprenowych butów, dostępnych w specjalistycznych sklepach dla nurków, ale i coraz częściej w zwykłych sportowych marketach. Chronią one przede wszystkim przed zimnem. Pamiętajmy bowiem, że najszybciej ochładzają się stopy i dłonie. Dodatkowo, w przypadku kąpieli w miejscach, co do czystości których nie mamy stuprocentowej pewności, mogą nas ochronić przed skaleczeniami potłuczonym szkłem czy innymi niebezpiecznymi przedmiotami. Co ważne, buty takie mogą też uchronić przed zaskakującym dla początkujących morsów zranieniem się... ostrymi krawędziami lodu. Redukują też ryzyko poślizgnięcia się na lodzie.

Mniej zaawansowani mogą użyć także zwykłych butów kąpielowych, przeznaczonych na letnie wypady na plażę, jezioro czy nad rzekę. Są też i tacy, którzy przy braku specjalnego obuwia korzystają ze zwykłych trampek czy adidasów. Warto wspomnieć o rękawiczkach. Dla tych, którzy planują zanurzanie dłoni, rękawiczki także mogą być neoprenowe. Część morsów, którzy mimo zaleceń doświadczonych kolegów nie zanurza dłoni, może oczywiście użyć zwykłych rękawiczek do codziennego użytku.

Ostatnią częścią ewentualnej garderoby morsa jest nakrycie głowy, bo przez nią ucieka dużo ciepła i organizm się wychładza. Część morsów, zanurzających się całkowicie, korzysta czasami z czepków. Ci, którzy pozostawiają podczas całej kąpieli głowę ponad taflą wody, mogą używać jakichkolwiek czapek.

Do wyposażenia należy też oczywiście wszystko to, co będzie potrzebne po wyjściu z wody - ręcznik (choć ciało po lodowej kąpieli szybko samo wysycha) i ubranie do przebrania. Na wszelki wypadek warto też mieć koc.

Długa lista zalet

Lekarze porównują morsowanie do krioterapii. Podczas zanurzenia w lodowatej wodzie dochodzi bowiem do skurczu powierzchniowych naczyń krwionośnych. Krew dociera głębiej i poprawia krążenie w narządach wewnętrznych oraz tkankach znajdujących się w ciele. To powoduje wiele korzyści zdrowotnych, m.in.:

- zahartowanie ciała (morsy przyznają, że od kiedy zażywają zimnych kąpieli, zwiększyła się ich tolerancja na zimno, niektórzy rzadziej zapadają też na różnego rodzaju infekcje),

- poprawa wydolności układu sercowo-naczyniowego, poprawa krążenia, lepsze ukrwienie skóry, szybsza regeneracja organizmu,

- pomoc przy chorobach dermatologicznych i alergicznych,

- wsparcie w walce z cellulitem.

Coraz częściej mówi się też o dobroczynnym wpływie morsowania na stawy. Lodowate kąpiele pomagają bowiem niektórym osobom pozbyć się bólu, zwiększają zakres ruchu oraz pozytywnie działają na stawy i kości.

Morsowanie to doskonała recepta na długowieczność. Zimna woda świetnie "konserwuje", dodaje wigoru i energii. Wśród zalet morsowania ważny jest aspekt ekonomiczny, gdyż ono nic nie kosztuje. Kąpiele w zimnej wodzie są dostępną formą rekreacji ruchowej, a morsem może zostać w zasadzie każdy.

***Zobacz także***

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje