Jak skończyć z... zajadaniem stresu

Często, gdy coś nas zdenerwuje, próbujemy odnaleźć spokój... jedząc. Ten pozornie niewinny zwyczaj może kosztować nas nadwagę i jeszcze większy stres. Pora wyzwolić się od niego!

Zwykle w takich chwilach mamy największą ochotę na słodkie - ciastka, czekoladę... Nic dziwnego, cukier powoduje, że skacze nam poziom glukozy we krwi i mamy odczucie przypływu energii oraz polepszenia nastroju - niestety tylko na chwilę.

Reklama

Sięgamy też po tłuste, mączne i pikantne. Jemy przy tym, dopóki nie poczujemy, że jest nam... trochę niedobrze. Dzieje się tak, ponieważ w rzeczywistości działamy pod wpływem głodu psychicznego, nie fizycznego, a za apetytem na słodkości i fast-foody kryje się potrzeba spokoju, radości, bezpieczeństwa.

Eksperci są zgodni co do tego, że w ten sposób na pewno jej nie zaspokoimy. A możemy nabawić się np. uzależnienia od jedzenia. Oto, co zalecają nam specjaliści.

Pięć kroków, by sobie z tym poradzić

Uczymy się rozpoznawać u siebie negatywne emocje. Mówimy sobie: teraz jestem smutna; boję się; czuję pustkę. Im wcześniej odważymy się nazwać swój stan po imieniu, tym lepiej. To pozwoli nam się wewnętrznie uporządkować, nabrać dystansu do własnego zdenerwowania i lepiej zapanować nad chęcią jedzenia.

Nie krytykujemy się za to, że doświadczamy negatywnych uczuć. Pamiętamy, że smutek, gniew czy strach nie są nami, a przychodzą i odchodzą.

Prowadzimy notatnik z nastrojem i jedzeniem. Zapisujemy, jak się wyjściowo czułyśmy, co nas zdenerwowało, co zjadłyśmy, jak potem zmienił się nasz nastrój. Dzięki tym informacjom łatwiej wypracujemy pomocny schemat postępowania, np. jakich sytuacji unikać, kiedy postarać się o psychologiczną czujność, mieć pod ręką zdrową przekąskę.

Każdy stres odreagowujemy, np. poprzez ćwiczenia.

Wysypiamy się. Brak snu sprzyja rozdrażnieniu, impulsywności i objadaniu się. Naraża nas też na depresję.

Dodatkowe wskazówki dietetyczne

Dla lepszej samokontroli:

Odżywiamy się zgodnie z tzw. piramidą żywienia: Opracowane przez dietetyków zasady (np. na stronie: www.izz.waw.pl) pomagają uniknąć napadów głodu.

Na wypadek trudnej sytuacji uzbrajamy się w... marchewkę i awokado. Pomarańczowe warzywko dobrze syci. Zielone także zmniejsza chęć na jedzenie i to aż o 40 proc. w ciągu 3 godz.

Codziennie sięgamy po probiotyczny jogurt: Okazuje się, że lepiej radzimy sobie ze stresem i mniej się objadamy, gdy nie brak nam dobrych bakterii.

Konsultacja: dr n. med. Sławomir Wolniak, specjalista psychiatra; Martyna Skibniewska, dietetyczka

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje