Reklama

Reklama

Kraków zdetronizowany! Które miasto truje najbardziej?

Polski Alarm Smogowy jak co roku opublikował zestawienie najbardziej zanieczyszczonych miejscowości w Polsce. We wszystkich trzech kategoriach "wygrało" jedno miasto: Nowy Targ. Jak donosi PAS, wśród smogowych liderów nie brakuje również uzdrowisk, bo na wysokich pozycjach znalazły się chociażby Goczałkowice-Zdrój i Rabka-Zdrój.

Od sześciu lat Polski Alarm Smogowy publikuje ranking najbardziej zanieczyszczonych miejscowości w kraju, tworzony na podstawie oficjalnych wyników pomiarów ze stacji Państwowego Monitoringu Środowiska (PMŚ). Dane zestawiane są w trzech kategoriach: najbardziej rakotwórcze powietrze, najwięcej dni smogowych w roku oraz największe roczne stężenie pyłu zawieszonego PM10. 

Właśnie ukazał się najnowszy ranking, sporządzony w oparciu o wyniki pomiarów za 2020. Miejscowością o najbardziej zanieczyszczonym powietrzu okazał się Nowy Targ, który, posługując się językiem ze świata sportu, zdobył w tym roku potrójną koronę.

Reklama

- Nowy Targ w naszych rankingach jest w czołówce od lat, to nie jest miejscowość o czystym powietrzu - mówi w rozmowie z Interią Piotr Siergiej, rzecznik Polskiego Alarmu Smogowego. - W tym roku mamy jednak sytuację wyjątkową, bo miejscowość ta wygrała we wszystkich trzech konkurencjach. Odkąd prowadzimy nasze rankingi, jakość powietrza w Nowym Targu systematycznie się pogarsza. W roku 2015 stężenie rakotwórczego benzo(a)pirenu (BAP - przyp. red.) wynosiła 8 nanogramów na metr sześcienny (ng/m3), w 2017 już 15, a obecnie mamy 18. Dopuszczalna norma to 1 nanogram. Oznacza to, że stężenie rakotwórczych węglowodorów aromatycznych w nowotarskim powietrzu jest na poziomie 1800 proc. dopuszczalnej normy.

Dlaczego akurat Nowy Targ? Piotr Siergiej jako podejrzanego wskazuje ogrzewanie domów węglem i drewnem oraz fakt, że w miejscowości nie likwiduje się owianych złą sławą “kopciuchów". 

- W całej Polsce wymieniamy kotły - uważa. - Co prawda tempo tych działań jest różne, ale jakość powietrza powoli się poprawia. Tutaj natomiast mamy do czynienia z sytuacją odwrotną. Skoro stężenie BAP wzrasta z 8 do 18, to znaczy, że dzieje się coś bardzo złego jeśli chodzi o ogrzewanie domów. To jest moim zdaniem źródło zanieczyszczenia powietrza nowotarskiego, szczególnie w sezonie grzewczym.

- Przebywanie w tak zanieczyszczonym powietrzu powoduje kaszel, łzawienie oczu, ból głowy, złe samopoczucie - wylicza Magdalena Cygan, mieszkanka Nowego Targu i aktywistka Nowotarskiego Alarmu Smogowego. - W dni smogowe powietrze po prostu śmierdzi. Wystarczy wyjść na dosłownie parę minut a całe ubranie nadaje się do prania. Ale proszę sobie wyobrazić dzieci, którym trudno wytłumaczyć, dlaczego znowu nie mogą bawić się na zewnątrz, kiedy przecież w końcu spadł śnieg i można by ulepić bałwana.

Tymczasem, jak wynika z informacji podanych przez PAS, władze miasta wraz z Głównym Inspektoratem Ochrony Środowiska (GIOŚ) zdecydowały się na przeniesienie stacji monitoringu powietrza na obrzeża miasta

- To skandaliczna decyzja, nie rozumiem logiki, która stoi za tym, że miasto przenosi stację pomiarową w inne miejsce, gdzie nie ma tak wielu zabudowań - komentuje Piotr Siergiej. - Stacja została umieszczona na obrzeżach miasta, gdzie jest dużo terenów zielonych. Przez to ciąg pomiarów, które analizujemy między innymi pod kątem rankingu i tego, jak zmienia się stan powietrza, zostanie przerwany. 

Miasto broni jednak takiej decyzji. Sylwester Magiera, Inspektor-Ekodoradca z Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Nowy Targ odsyła nas do oficjalnego oświadczenia burmistrza, Grzegorza Watychy. 

Wynika z niego, iż "zmiana lokalizacji stacji monitoringu nie była spontaniczną decyzją podjętą przez Urząd Miasta". Wcześniej urządzenie umieszczone było na terenie szkoły, ale postanowiono, że teren, na którym stało zostanie zagospodarowany w inny sposób. 

"Nie było naszym celem pozbycie się stacji, a wręcz przeciwnie, zabiegaliśmy wcześniej o zainstalowanie jeszcze jednej stacji pomiarowej Państwowego Monitoringu na terenie Nowego Targu" - czytamy w oświadczeniu. Jego autorzy pokazują także na planie miejscowości starą i nową lokalizację, dodając, iż o tej drugiej "nie można mówić, że są to obrzeża miasta Nowy Targ".

- Od lat prowadzimy działania w tym zakresie, zarówno miękkie, prewencyjne, kontrolne, jak i inwestycyjne, ale jak widać nie pomagają - dodaje Magiera. - Wprowadziliśmy uchwałę, zgodnie z którą zabronione będzie spalanie paliw węglowych (chodzi o "lokalną uchwałę antysmogową", zakazującą spalania paliw stałych innych niż biomasa o wilgotności poniżej 20 proc. od 1 stycznia 2030 roku - przyp. red.). Ranking oparty jest o dane z 2020, miejmy nadzieję, że wyniki za 2021 będą już lepsze.

Rzeczywiście, zestawienia PAS prowadzone są na podstawie pomiarów za rok poprzedni. Te opublikowane w grudniu 2021 oparte są o dane z 2020. - Dane z GIOŚ za miniony roku ukazują się dopiero w okolicach jesieni roku następnego - wyjaśnia Piotr Siergiej. - Dopiero wtedy możemy sporządzić na ich podstawie nasze rankingi. Oczywiście optymalnie byłoby gdybyśmy byli w stanie sporządzać taki ranking za rok poprzedni w styczniu kolejnego roku, ale tak się nie dzieje.

Warto podkreślić fakt, że w rankingach PASu brane są pod uwagę jedynie te miejscowości, w których dokonywane są oficjalne pomiary PMŚ. Zdaniem działaczy sytuacja w pozostałych miastach i wsiach nie jest znana, lecz można przypuszczać, że również tam jakość powietrza często znacząco odbiega od obowiązujących norm.

Jako przykład podają podkrakowski Zabierzów, gdzie postawiono profesjonalną referencyjną stację pomiarową. W ciągu pierwszego roku pomiarów wieś wskoczyła do pierwszej dziesiątki najbardziej zanieczyszczonych miejscowości w Polsce, wyprzedzając Kraków, Wrocław czy Poznań, choć mieszka tam zaledwie pięć tysięcy osób. 

Czy można spodziewać się więc tego, że lokalne władze w całej Polsce w obawie przed znalezieniem się w niechlubnym zestawieniu będą unikały wykonywania odpowiednich pomiarów jakości powietrza lub przenosiły istniejące stacje poza centrum? Piotr Siergiej porównuje taki scenariusz do "masowego tłuczenia termometrów". Wyraża jednak nadzieję, że nie stanie się to powszechnym trendem.

Trendem natomiast może stać się... pozywanie Polski za smog. Kilka dni temu w przełomowym orzeczeniu Sąd Okręgowy w Gliwicach zasądził kwotę 30 000 złotych od Skarbu Państwa na rzecz antysmogowego aktywisty z Rybnika - Oliwera Palarza. Jak twierdzą przedstawiciele PAS, decyzja ta potwierdziła odpowiedzialność państwa za szkody wywołane zanieczyszczeniem powietrza jakich doznał Palarz, który domagał się zadośćuczynienia za wieloletnie zaniechania w walce ze smogiem.

Ale rozdawanie pieniędzy obywatelom nie rozwiąże problemu zanieczyszczonego powietrza. Niektórzy próbują ratować się ucieczką. 

- W rozmowach mieszkańców Nowego Targu pojawia się nowy trend. Niektórzy poważnie zastanawiają się nad wyprowadzką z miasta w sezonie zimowym, na przykład do Krakowa - mówi Magdalena Cygan. - Znam sporo nowotarżan, którzy w poszukiwaniu czystego powietrza wychodzą wysoko w góry, choćby na krótki spacer. Ale do tego trzeba być sprawnym fizycznie, no i mieć na to czas.

Czas to najwyraźniej kluczowy czynnik także w walce ze smogiem, gdyż zmiany w Polsce, jeśli chodzi o poprawę tego, czym oddychamy, zachodzą powoli. Ci, którzy mogą, czekają. Co innego powiedzą jednak ci, którzy z powodu smogu chorują na nowotwory, cierpią na choroby układu oddechowego czy układu krążenia lub tracą swoich bliskich.

Jak podkreślali już roku 2020 w wywiadach z Interią prof. Michał Krzyżanowski oraz lekarz Tomasz Karauda, jest wielce prawdopodobne, że smog wzmaga objawy COVID-19 i przyczynia się do większej śmiertelności chorych. Ludzki organizm i tak już obciążony wdychaniem zanieczyszczeń, które sieją w nim spustoszenie, o wiele gorzej radzi sobie z zakażeniem koronawirusem.

Przed smogiem nie ma jednak ucieczki. Chyba że na długich dystansach. Można, jak mieszkańcy Nowego Targu, ratować się wyjściem wysoko w góry. Ale czy wyjazd poza miasto pozwoli nam odetchnąć pełną piersią? 

Coroczne zestawienia pokazują, że wbrew powszechnej opinii to nie duże miasta mają w Polsce najgorsze powietrze. - Jakość powietrza w Polsce najgorsza jest w małych miejscowościach, a nawet wsiach - objaśnia Siergiej. - Wynika to z wszelkich podsumowań pomiarowych, którymi dysponujemy. 

Jeżeli spojrzymy na jakość powietrza w Warszawie i w jej okolicach, to widać, że poza miastem jest gorzej. Podobnie jest w Krakowie. Dostajemy mnóstwo sygnałów od osób, które wyprowadziły się ze śródmieścia na obrzeża miast i trafiły z deszczu pod rynnę.

Zostają nam jedynie dotychczas stosowane środki zaradcze. Monitorowanie stanu jakości powietrza i ograniczenie wychodzenia z domu czy nawet wietrzenia pomieszczeń, kiedy to drastycznie się pogarsza. Jeśli już musimy wyjść, warto założyć maskę antysmogową z odpowiednim filtrem. Nie dla wszystkich to rozwiązanie jest wygodne, ale bez wątpienia pomaga chronić nasz organizm przed zanieczyszczeniami. 

Monitoruj jakość powietrza w Twojej miejscowość na swoim telefonie z Androidem

Przeczytaj także:

Smog i COVID-19: Śmiertelnie niebezpieczny duet czasu pandemii

Prof. Michał Krzyżanowski: Są badania wskazujące na związek smogu i zwiększonej umieralności na COVID-19

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje