Naturoterapia na dobrą formę

Modna we Francji, nowa kuracja wykorzystuje siły natury, by pomóc paniom 40+ w utrzymaniu właściwej zdrowotnej kondycji, dobrego humoru i pięknego wyglądu.

Medycyna naturalna jest znacznie starsza od tej konwencjonalnej, bazującej na sztucznie otrzymywanych lekach. Nasza prapraprababcie nie miały pod ręką żadnych gotowych preparatów, a mimo to wiedziały, że na bezsenność pomoże poduszeczka wypełniona lawendą, a na chory brzuszek dziecka ukojeniem będzie herbatka z kopru włoskiego. Dziś patrzymy na to z lekkim przymrużeniem oka, choć... koncerny farmaceutyczne i kosmetyczne czerpią z takiej wiedzy pełnymi garściami. Czemu naturoterapia wraca do łask? Przede wszystkim dlatego, że traktuje organizm człowieka całościowo, czyli holistycznie. Pozwala nam zadbać o same siebie i to za pomocą samych przyjemnych i dla oka, i dla nosa, specyfików.

Reklama

Pożywne śniadanko pełne dobroci

Jego autorką jest francuska naturoterapeutka, która mimo dojrzałego wieku (ma 75 lat!), tryska energią. Taki posiłek jadał podobno piłkarz, a obecnie trener Zinedine Zidane! Trudno mu się dziwić - śniadanie zapewnia sytość aż przez 7 godzin (chroni więc przed podjadaniem), dostarcza antyoksydantów, minerałów, witamin oraz tłuszczy, niezbędnych do ich przyswojenia. Jak je zrobić? Oto superłatwy przepis!

Do miseczki wrzuć pół banana, dodaj 2 łyżki oleju rzepakowego (bio) i łyżkę oleju sezamowego (surowego). Utrzyj na jednolitą masę. Dosyp: 1 łyżkę siemienia lnianego i 1 łyżkę oleistych orzechów lub pestek (np. słonecznika). Wyciśnij jeszcze sok z połowy cytryny, wrzuć pokrojone na kawałki owoce sezonowe (minimum trzy).

Olej rzepakowy jest bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe, które musimy dostarczać organizmowi wraz z pożywieniem. Za ich sprawą poziom złego cholesterolu obniża się, prawidłowo pracuje też nasz układ krwionośny. No i skóra staje się znacznie gładsza, bardziej promienna!

Morska kuracja we własnej łazience: Dawka minerałów i oligoelementów

Morską sól znajdziesz w każdej drogerii. Może pochodzić np. z Morza Martwego lub z... rodzimej Bochni, gdzie miliony lat temu też było morze. Kąpiel w takiej soli regeneruje organizm, dostarczając mu prawdziwą bombę minerałów (takich jak wapń, magnes, brom, jod), uwalnianych w czasie domowego zabiegu do powietrza oraz wnikających przez skórę. Polecana zwłaszcza przy problemach dermatologicznych i reumatoidalnych.

Uwaga! Nie spłukuj ciała zaraz po kąpieli. Pozwól, by składniki soli wchłaniały się jeszcze przez około 3 godziny, dopiero wtedy weź prysznic. Sól morską możesz też wymieszać z oliwą i wymasować takim pilingiem całe ciało (uwaga, zranienia skóry będą szczypać).

Lawenda ukoi zranioną lub podrażnioną skórę

Komary dały ci we znaki? A może podczas grzybobrania poraniłaś skórę? Pozwól zadziałać naturze. Wymieszaj żel aloesowy (99%, ok. 15 zł) z olejkiem lawendowym. Taka mikstura złagodzi dolegliwości skóry, nawilży ją oraz zadziała dezynfekująco.

Aromaterapeutyczny spray nawilży i odświeży skórę

Zamiast kupować drogą mgiełkę, sporządź ją sama! Taka lekka woda przywiedzie na myśl wakacyjne chwile, poprawi humor, a nawet zastąpi wodę toaletową. Do butelki (o pojemności 200 ml, najlepiej z atomizerem), wlej 100 ml wody nisko zmineralizowanej - ważne, byś nie używała wody z kranu. Dodaj do niej 100 ml samodzielnie skomponowanej wody kwiatowej. Wymieszaj: hydrolat lipy (30 ml, doda skórze blasku i rozjaśni ją), hydrolat (destylat) kwiatu pomarańczy (40 ml). Zapewni on kojący zapach, złagodzi stany zapalne i podrażnienia skóry; hydrolat róży damasceńskiej (30 ml, ładnie ukoi zaczerwienienie cery). Taką mieszankę stosuj przez dwa tygodnie. Hydrolaty kupisz np. w drogeriach internetowych. Cena od 12 zł.

Woda, mięta, cytryna - mistrzowskie trio usprawniające nasz organizm

Do butelki po wodzie wlej sok z dwóch cytryn (najlepiej z upraw bio, jeśli nie - sparz je wrzątkiem), kilka gałązek mięty, kawałek (1 cm) pokrojonego imbiru (dobrze, by nie pochodził on z Chin) i dwie saszetki zielonej lub białej herbaty. Zalej wodą mineralną, pozostaw do naciągnięcia przez 12 godzin. Chcesz posłodzić? Sięgnij po syrop z agawy. Taka mikstura nawadnia organizm, jak również usprawnia przepływ krwi i pracę wątroby.

Lekkie nogi dzięki domowemu żelowi z aloesu

Dzięki niemu automasaż będzie nie tylko przyjemny, ale i leczniczy. Przygotuj najpierw słoiczek (np. po kremie) o pojemności 50 ml. Następnie nalej do niego: 10 kropli olejku sosnowego (łagodzącego bóle mięśni i stawów, stosowanego jako baza mieszanek do masażu), 50 kropli olejku cytrynowego (ma działanie przeciwzapalne), 10 kropli olejku miętowego (jest przeciwskurczowy), 10 kropli olejku pistacjowego (poprawia krążenie krwi). Dopełnij żelem aloesowym (najlepiej 100-procentowym). Przed każdym użyciem wymieszaj miksturę.

Sezonowa dieta, która działa lepiej niż najdroższe suplementy

Pomidory (teraz są najlepsze!), ogórki, arbuzy, melony i brzoskwinie - sięgaj po nie teraz jak najczęściej, bo zawierają głównie... wodę. A ta pełna jest oligoelementów, które w ciągu lata i wzmożonej aktywności mogłaś (wraz z potem) stracić. Jedz je najlepiej poza porami posiłków, by uniknąć nieprzyjemnych wzdęć. Wiesz, że twoje jelita są nadwrażliwe i mogą nie znieść takiej ilości surowizny? Najpierw zjedz coś gotowanego, a dopiero potem świeże owoce lub warzywa, ewentualnie wyciśnij z nich po prostu sok (będzie miał mniej błonnika).

Herbatka z rozmarynu zregeneruje nadwyrężoną wątrobę

Huczne spotkania towarzyskie, a może liczne wesela? Częste grille z przyjaciółmi obfite w mięsiwa? Twoja wątroba może potrzebować pomocy. Pomocne będą wtedy napary z rozmarynu. Dlaczego? Otóż to aromatyczne ziółko zawiera w sobie substancję, która wspomaga funkcjonowanie tego organu, usprawniając m.in. trawienie tłuszczy (działa bowiem żółciotwórczo i żółciopędnie). Poradzi sobie także ze wzdęciami.

Do przygotowania rozmarynowej herbatki możesz użyć suszu. 1 łyżeczkę zalej wrzątkiem (filiżanką), odstaw na około kwadrans, by napar naciągnął. Pij trzy razy dziennie. Świeże ziółko dodawaj do mięs (zwłaszcza tłustych, przełamie smak!), np. w towarzystwie innych służących wątrobie: kminku, majeranku.

Sposób na przedłużenie opalenizny

Najłatwiej sięgnąć po rękawicę z tzw. luffy podczas prysznica lub kąpieli. Delikatnie szoruje skórę, usuwając martwy naskórek. Skóra jest lepiej ukrwiona, szybciej wchłania np. nałożony później balsam. Jeszcze lepsze efekty daje szczotkowanie ciała na sucho, przed kąpielą, szczotką z naturalnego włosia. Ujędrnia to skórę, rozluźnia mięśnie, reguluje nawet pracę układu hormonalnego.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje