Reklama

Reklama

Nocne marki w dyktaturze skowronka

- Strategią, która pomaga niektórym nocnym markom uporać się z niedoborami snu, są drzemki, ale nie każda praca i styl życia na nie pozwalają. Jeśli jesteśmy rodzicem nastolatka, który takiej drzemki potrzebuje, to więcej korzyści będzie miała dla jego rozwoju poznawczego drzemka, niż kolejne korepetycje - mówi Magdalena Komsta, psycholożka i terapeutka poznawczo-behawioralna bezsenności CBT-I.

Ewa Koza, Interia.pl: Często powtarza się, że osoby, które później wstają, są leniwe. Jak to wygląda z perspektywy medycyny snu?

Reklama

Magdalena Komsta: - Chyba wszyscy to słyszymy, już od najwcześniejszych lat. Zapominamy, że osoby te najczęściej pracują wieczorem i w nocy, kiedy ranne ptaszki smacznie śpią. Gdybyśmy za kryterium porównawcze wzięli liczbę przepracowanych godzin, okazałoby się, że nie ma dużych różnic pomiędzy skowronkami i nocnymi markami. Istnieje natomiast wyraźne rozróżnienie w preferowanych porach aktywności.

Jednak rytm życia, zwłaszcza ludziom pracującym na roli, zawsze wyznaczało słońce. Trudno mi wyobrazić sobie, żeby moja babcia mogłaby budzić się na przykład około godziny dziewiątej.

- Wielu z nocnych marków pogłębia swoją preferencję późnych godzin kładzenia się spać i wstawania nieodpowiednim zarządzeniem światłem. Korzystanie z silnego sztucznego oświetlenia i kontakt z ekranami elektronicznymi w godzinach wieczornych, dla nikogo nie pozostają obojętne. Nawet ranny ptaszek, którego zegar biologiczny w mózgu dostraja go na wczesne godziny aktywności, jeśli będzie źle sterował czynnikami środowiskowymi, też przesunie się w stronę wieczorną. Współczesny świat, poprzez dostępność sztucznego światła i rozrywki przez całą dobę, pcha nas raczej w stronę nocnych marków.

- Kiedy myślimy o babciach i prababciach, w kontekście światła sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Nie wszędzie była już elektryczność, światło było drogie, oszczędzano nawet na nafcie do lamp. Życie naszych przodków było silniej zdeterminowane zarówno porami roku, jak i naturalnym rytmem światła słonecznego. Inna sprawa, że tryb pracy na roli nie pozwalał na zbyt długie wylegiwanie się w łóżku, choćby z uwagi na pory karmienia zwierząt.

Czy stwierdzenie, że najzdrowszy jest sen przed północą jest mitem, czy faktem?

- Właściwe połączeniem obu. Często przywoływane jest ono w odniesieniu do dzieci i przedstawiane w takiej formie, że przed północą produkowane jest najwięcej hormonu wzrostu. Hormon ten odpowiada u nas wszystkich za regenerację tkanek, a u dzieci, zgodnie z nazwą, dodatkowo za wzrastanie. Zwykło się więc mówić, że sen przed północą jest dla dziecka najbardziej wartościowy, czyli najsilniej regenerujący, ze względu na skojarzenie z hormonem wzrostu. Tylko, że to nie do końca jest prawda. Hormon wzrostu jest produkowany w fazie snu głębokiego, NREM3. Ta faza występuje głównie w trzech pierwszych cyklach snu, czyli w pierwszej części naszej nocy. Jeśli wiec ktoś się kładzie o godzinie 21.00 to faktycznie te pierwsze trzy cykle, z fazą snu głębokiego, będzie miał przed północą. U niego najsilniejsza regeneracja dokona się do północy. Ktoś, kto położy się o godzinie 1.00 pierwsze trzy cykle snu będzie miał do godziny czwartej i wyprodukuje w tym czasie należną porcję hormonu wzrostu. Architektura snu nocnych marków i rannych ptaszków pozostaje taka sama.

- W naszej kulturze większość osób chodzi spać przed północą, więc skojarzenia z regeneracją i hormonem wzrostu skleiły się naturalnie właśnie z tą godziną. Niektóre przekonania dotyczące snu są nieco represyjne w stosunku do dzieci. Wielu rodziców chciałoby, żeby dzieci chodziły wcześnie spać. Potrzebujemy mieć wieczorem trochę czasu dla siebie, to normalne. Argument, że sen przed północą jest najważniejszy, bo wtedy się rośnie, przydaje się być może w przekonaniu latorośli lub samych siebie, że warto, by dziecko wcześniej szło do łóżka.

- We wszystkich kulturach świata, zarówno tych o wysokim stopniu urbanizacji i rozwoju, jak też żyjących tradycyjnie społeczeństwach łowiecko-zbierackich, ludzie się różnią. Nawet tam, gdzie nie ma dostępu do elektryczności, są osoby, które wstają i kładą się później. W świecie pełnym elektryczności możemy się przesunąć na późniejszą porę, możemy to utrwalać i wzmacniać, ale różnorodność pór aktywności jest zapisana w naszych genach.

Rodzice nierzadko z pretensją pytają: "Czemu ty siedzisz pół nocy i nie śpisz?". Co medycyna snu mówi o nastolatkach?

- Jedną z pierwszych oznak dojrzewania płciowego jest przesuwanie się pory wydzielania melatoniny w mózgu. Mniej więcej na dwie godziny przed zaśnięciem w szyszynce zaczyna się wydzielać melatonina, która umożliwia zasypianie. Zmiany hormonalne na etapie dojrzewania płciowego sprawiają, że u nastolatków jej wydzielanie jest opóźnione o około dwie godziny względem ich rodziców. Wśród młodzieży również mamy zmienność, ale większość z nastolatków ma realną biologiczną trudność w zaśnięciu przed godziną wpół do pierwszej w nocy.

- To dokładnie tak, jakby osobie, która zwykle robi się senna o 23.00 kazać położyć się do łóżka o 21.00 i zasnąć. Wystąpi trudność, która nie wynika ze złej woli tylko z faktu, że mózg i ciało jeszcze nie są gotowe na sen. Tak dzieje się w przypadku większości nastolatków, którym każemy zasnąć przed północą. W XXI wieku problem się pogłębia, bo nastolatkowie mogą dodatkowo stymulować się sztucznym światłem i bodźcami pochodzącymi na przykład z mediów społecznościowych. Pamiętamy jednak, że w czasach sprzed Internetu młodzi ludzie też nie chodzili wcześnie spać, zdarzało się, że godzinami czytali z latarką pod kołdrą, gdy rodzice kazali już zgasić światło.

- Paradoksalnie pandemia sprawiła, że wielu nastolatków jest po raz pierwszy od kilku lat wyspanych. Nawet jeśli lekcje zdalne rozpoczynają się o godzinie 8.00, to mogą wstać o 7.30, a nie jak dotychczas o 6.00 czy 5.30, bo mają tylko jeden autobus do liceum. Część rodziców nastolatków jest wręcz przerażonych powrotem do szkoły po nauce zdalnej, bo wiedzą, że wrócą poranne horrory z budzeniem nieprzytomnych dzieci. Nie pomijając negatywnych konsekwencji nauki zdalnej, trzeba zauważyć, że nastolatkowie są przynajmniej bardziej przytomni i lepiej się czują w ciągu dnia.

Dowiedz się więcej na temat: sen | nocne marki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje