Reklama

Reklama

Przeziębienie – jak wyleczyć się z niego w siedem dni?

Gwarancji wyzdrowienia nie ma nigdy, ponieważ organizm każdego człowieka pracuje trochę inaczej. Ale jeśli pogodzimy się z tym, że chorujemy i nie będziemy starali się za wszelką cenę funkcjonować jak zawsze, powinniśmy dać radę pozbyć się wszelkich objawów przeziębienia w tydzień.

Tak naprawdę najtrudniejszą sprawą w leczeniu przeziębienia jest powstrzymanie się od leczenia. Nie ma skutecznych leków, które zwalczałyby wirusy, a to one powodują przeziębienie. Organizm musi poradzić sobie z nimi sam, a chory powinien mu to maksymalnie ułatwić. Oznacza to wygodny fotel, świeże i wilgotne powietrze (suche drażni śluzówkę nosa i gardła, powodując ich bolesność), lekkostrawne jedzenie i bardzo dużo picia. Jeśli tylko samopoczucie na to pozwala, warto wychodzić na słońce, by się przewietrzyć. O ile nie ma infekcji bakteryjnej, a o tej świadczą powiększone węzły chłonne, biały nalot na migdałkach lub gorączka powyżej 38 stopni Celsjusza, w żadnym razie nie należy brać antybiotyków. Nie są one obojętne dla zdrowia – obciążają wątrobę i niszczą naturalną florę bakteryjną, osłabiając układ odpornościowy organizmu.

Reklama

Łagodzić objawy

Chociaż nikt nie lubi mieć gorączki, temperatura nieprzekraczająca 38 stopni jest dobrym i pożytecznym objawem – sygnałem, że organizm walczy z chorobą. Jeśli jednak czujemy się bardzo źle, możemy sięgnąć po leki zawierające ibuprofen lub paracetamol. Warto leczyć się objawowo. Aby udrożnić nos, używajmy sprayu z roztworem wody morskiej. Bierzmy syrop wykrztuśny rano i tłumiący kaszel wieczorem. Nawet poważniejsze dolegliwości i stany zapalne gardła czy krtani można leczyć samymi tabletkami, np. typu Sebidin. Zapalenie krtani wbrew pozorom częściej wywołują wirusy niż bakterie, dlatego można leczyć się samemu.

Nie zarażać innych

A co z pracą? Chodzić czy nie? Nawet osoba cierpiąca na z pozoru błahe przeziębienie powinna być izolowana od współpracowników po prostu po to, by ich nie pozarażać. Jeśli dotykamy dokumentów, klamek, długopisów, myszki czy klawiatury, na ich powierzchni pozostawiamy wirusy, które jeszcze przez kilka godzin są w stanie "przejść" na każdego, kto w tym czasie dotknie tych przedmiotów. Praca z domu też nie jest najlepszym rozwiązaniem, gdyż utrudnia regenerację organizmu. Nie miejmy więc wyrzutów sumienia, biorąc przy przeziębieniu zwolnienie od lekarza.

Dbać o odporność

By jak najkrócej chorować, kiedy już dopadnie nas przeziębienie, warto zawczasu dbać o odporność. Codziennie spędzajmy co najmniej godzinę na świeżym powietrzu, niezależnie od pory roku i pogody. Jesienią i zimą chorujemy częściej między innymi dlatego, że przebywamy stale w ciepłych i wysuszonych pomieszczeniach, które są doskonałą wylęgarnią dla zarazków, a nie z powodu chłodu na dworze.


materiały prasowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje