Reklama

Reklama

Śliwki w słoiku

Jesień zbliża się do nas wielkimi krokami. Na straganach można wybierać w sezonowych owocach i warzywach. Warto pamiętać o śliwkach, bo to najlepszy moment, by zamknąć je w słoikach.

W polskiej kuchni popularne są przetwory ze śliwek. Nasze babcie robiły z nich powidła, dżemy i kompoty. Tymi przysmakami możemy rozkoszować się cały rok. W sezonie zawsze lepiej skorzystać ze świeżych owoców.

Reklama

Co wyjątkowego skrywa w sobie śliwka?

Świeży owoc to ciekawy, naturalny zestaw witaminowy. Znajdziemy w niej witaminę C, A i E czyli najsilniejsze przeciwutleniacze, które neutralizują wolne rodniki, a tym samym zapobiegają rozwojowi chorób cywilizacyjnych i utrwalają młodość naszych komórek. Któż nie jest tym zainteresowany?

Ze śliwkowej kuracji dla skóry skorzystać możemy jedząc surowe owoce, jak również wykonując maskę na twarz z mocno dojrzałych okazów. Wystarczy zgnieść je widelcem i nałożyć na skórę, uprzednio robiąc jej peeling, na przykład z cynamonu i oliwy z oliwek. Takim prostym zabiegiem odżywimy skórę, uszczelnimy naczynia krwionośne i wygładzimy zmarszczki.

Śliwki korzystnie wpływają na nastrój - są bogate w witaminy z grupy B. Będą więc tonowały wszelkie stany napięcia i ułatwiały zasypianie. Jednak objadanie się nimi przed snem to nie jest najlepszy pomysł. Trzeba zwrócić uwagę, że mają dość wysoką zawartość cukru.

Nie za dużo

Racjonalna porcja to około 5 śliwek na dobę, o ile nie mamy kłopotów z podniesionym poziomem cukru we krwi. Diabetycy i osoby genetycznie obciążone cukrzycą muszą mieć tego świadomość.

Oprócz bogactwa minerałów, takich jak.: potas, magnez, wapń i żelazo, śliwki szczycą się wyjątkowo pokaźną zawartością błonnika. W popularnym trendzie zdrowego życia i żywienia wielu chciałoby się produktami wysokobłonnikowymi objadać bez umiaru. Nic bardziej błędnego. Owszem błonnik jest nam potrzebny, warunkuje dobrą pracę przewodu pokarmowego, jednak umiar i zdrowy rozsądek jak zawsze są w cenie.

Nie możemy przesadzić, bo błonnik w zbyt dużych ilościach wcale nie wyjdzie nam na zdrowie. Nie tylko zaburzy wchłanianie substancji odżywczych, ale zdezorganizuje pracę jelit. Dla ich prawidłowego działania potrzebne są naprzemienne skurcze i rozkurcze. Błonnik, substancja balastowa, daje jelitom sygnał do skurczu. W zbyt dużych dawkach może, co logiczne, utrudnić ich rozkurcz. Reakcją organizmu może być ostra biegunka lub zaparcie o podłożu spastycznym - obkurczone jelito.

Kto borykał się kiedykolwiek z jelitem spastycznym i jego konsekwencjami, ten dobrze wie, że umiar jest złotą receptą na wszystko. Połączenie kluczowych antyoksydantów i błonnika daje śliwkom dużą moc w przeciwdziałaniu chorobom nowotworowym. Skutecznie hamując wchłanianie cholesterolu - wykazują działanie przeciwmiażdżycowe.

Wartościowe i cenne dla zdrowia są również śliwki suszone. Trzeba pamiętać, że są pięciokrotnie bardziej kaloryczne niż świeże i mają wyższą zawartość błonnika. Dla osób zmagających się z przewlekłymi zaparciami będą zapewne korzystnym wyborem. Regularne zjadanie 3-5 śliwek suszonych poprawi perystaltykę jelit i zadba o komfort trawienny. Zarówno śliwki suszone, jak i konfitury, dżemy i kompoty zostawmy sobie na zimę. Latem bierzmy to, co naturalne i świeże. Najlepsze dla zdrowia.  

Ewa Koza, dietetyk, mamsmak.com
 

Dowiedz się więcej na temat: śliwki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje