Reklama

Reklama

Zależy ci na zdrowym uśmiechu? Bardziej niż reklamom, ufaj stomatologom

Jeśli chcesz mieć uśmiech jak z reklamy, bardziej niż producentom środków do pielęgnacji zębów zaufaj własnemu dentyście. "Reklamy nie wspominają o usuwaniu kamienia nazębnego, piaskowaniu, fluoryzacji czy lakowaniu" - mówi lek. stom. Romana Markiewicz.

Jak wynika z badania FDI World Dental Federation, wiedza Polaków na temat higieny jamy ustnej jest przestarzała i przepełniona mitami. Jednym z nich jest wiara w to, że od razu po jedzeniu należy umyć zęby, w co wierzy 60 proc. ankietowanych Polaków. Tymczasem - jak zalecają dentyści - należy odczekać około pół godziny, by dać szansę ślinie, która reguluje pH. Okazuje się też, że ta błędna wiedza praktykowana jest każdego dnia, co w efekcie daje jeden z najwyższych wskaźników próchnicy na świecie.

Reklama

Lek. stom. Romana Markiewicz przekonuje, że wynika to z faktu, że wciąż bardziej cenimy radę mamy, babci czy koleżanki niż profesjonalistów. "Owszem chodzimy do dentysty, ale nie korzystamy z gabinetów w pełni. Tymczasem w każdym z nich są higienistki, u których można zasięgnąć porady dotyczącej np. technik mycia zębów, wyboru szczoteczki, sposobu użycia nici czy płynu do płukania ust. Wiedza, jaką dysponują higienistki jest stale aktualizowana, opiera się na nowych badaniach i odkryciach" - mówi Markiewicz.

Stomatolog zauważa też, że nie do końca wykorzystujemy wizyty u stomatologa. "Mało kto wie, że pastę powinno wybierać się wspólnie z dentystą, w oparciu np. o stan zdrowia jamy ustnej czy jej schorzenia. Zamiast tego wolimy bazować na reklamach i tym, co podpowie nam dr Google" - dodaje.

Kolejną kwestią, na jaką uwagę zwraca Markiewicz, jest kulejąca w szkołach i przedszkolach edukacja stomatologiczna i profilaktyka. "Problem pojawia się już w zalążku, bo dzieciom nie ma dziś kto przekazywać elementarnej, ale także współczesnej wiedzy o tym, jak powinna wyglądać higiena z użyciem past i szczoteczek, ale także płynów, irygatorów, nitek. Wiedza, jaką dziś dzieci dostają pochodzi z lat 70. i 80. W efekcie, z pokolenia na pokolenie, powtarzamy i utrwalamy te same błędy" - przekonuje stomatolog.

Jak zauważa, pewne mity utrwalają także reklamy - choć dowiadujemy się z nich, że zęby należy myć pastą z fluorem, a usta płukać specjalnym płynem, na tym przekaz edukacyjny się kończy. "W efekcie dostępne preparaty do higieny jamy ustnej stosujemy "na ślepo", bez niezbędnego planu higienicznego, który porządkowałby np. to, ile razy myjemy zęby, kiedy płuczemy płynem, a kiedy sięgamy po nić stomatologiczną. Zbytnio ufamy przekazom, które mówią, że mycie zębów to cała higiena, która zapewni nam zdrowy uśmiech. Reklamy przecież nie wspominają o usuwaniu kamienia nazębnego, piaskowaniu, fluoryzacji czy lakowaniu. A to postawa w profilaktyce" - kwituje. (PAP Life)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje