Zamiast stawać na wadze, zmierz poziom tkanki tłuszczowej

To poziom tkanki tłuszczowej, a nie całkowita waga czy wskaźnik BMI są istotniejsze w kontekście oceny zdrowia - twierdzą naukowcy. Zdaniem badaczy waga czy BMI nie są kompletne, jeśli chodzi o związek między wagą a czynnikami zdrowotnego ryzyka.

Zdaniem specjalistów w kontekście zdrowia ważniejsze jest utrzymanie niskiego poziomu tkanki tłuszczowej, niż niskiej wagi - takie wnioski płyną z badania opublikowanego w "Annals of Internal Medicine".

Reklama

Specjaliści dowodzą, że osoby, u których waga utrzymuje się na właściwym poziomie, jednak mimo to stosunek poziomu tkanki tłuszczowej do masy mięśniowej jest większy, są bardziej narażone na cukrzycę typu 2.

Oczywiście najprostszym sposobem na wskazanie, czy ktoś ma nadwagę, czy już jest otyły, jest określenie wskaźnika BMI. Znaczne przekroczenie wszelkich norm, w sposób oczywisty wiąże się ze zwiększonym ryzykiem wystąpienia chorób związanych z otyłością.

Niestety, ten wskaźnik jest obarczony pewnym błędem. Bowiem osoby, które są bardzo muskularne - co wiąże się z większą masą ciała - według wskaźnika BMI również mogą zostać skategoryzowane jako osoby z nadwagą. Naukowcy zwracają również uwagę na osoby szczupłe, których BMI jest prawidłowe, jednak mimo to poziom tkanki tłuszczowej jest wyższy w stosunku do masy mięśniowej. Zatem można być osobą szczupłą, ale zagrożoną np. cukrzycą w takim samym stopniu jak osoba otyła.

Jak wyjaśniają naukowcy ta relacja zmienia się z wiekiem i tak, z biegiem lat, poziom masy mięśniowej zmniejsza się na rzecz tkanki tłuszczowej, co również sprzyja spowolnieniu metabolizmu. Dlatego, jak wskazują naukowcy, w średnim wieku tak trudno jest schudnąć.

- Niezależnie od masy ciała, wyższy poziom tkanki tłuszczowej zwiększa ryzyko chorobowe. O zwiększonym ryzyku można mówić, kiedy poziom tkanki tłuszczowej w organizmie jest na poziomie 36-38 proc. - wskazuje autor badania dr William Leslie z University of Manitoba.

- Jeśli chodzi o zdrowie, nie tyle istotna jest całkowita masa ciała, ale to, co się realnie na nią składa - dodaje.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje