Reklama

Reklama

Zaskakujące właściwości ogórków kiszonych. Tak wpływają na… nastrój

Ogórki kiszone – czy szerzej – fermentowana żywność może przyczyniać się do poprawy nastroju i pomóc w walce z lękami społecznymi, dowiedli naukowcy z College of William & Mary w Williamsburgu w stanie Wirginia. Jak to możliwe? Chodzi o dobroczynne działanie probiotyków, obecnych w tego rodzaju żywności.

Dlaczego warto jeść ogórki kiszone?

Kiszone ogórki to polski przysmak. Od wieków serwowane jako dodatek do mięs i innych dań obiadowych, w ostatnich latach zyskują popularność również poza tradycyjną kuchnią. Ich smakiem wzbogacamy burgery, sałatki, pasty do chleba i wiele innych przysmaków.

Na popularności zyskują nie tylko kiszone ogórki, ale kiszonki w ogóle. Wielu miłośników nurtu slow food we własnych kuchniach eksperymentuje z kiszeniem pomidorów, papryki, rzodkiewek, czy przygotowaniem dalekowschodniego kimchi. 

Zobacz również: Jak zrobić ogórki małosolne na sucho? Przepis krok po kroku

Reklama

Tego rodzaju kulinarne próby cieszą nie tylko kubki smakowe, ale cały organizm. Kiszonki bowiem, mają bardzo korzystny wpływ na jego funkcjonowanie, będąc bogatym źródłem witamin z grupy B, oraz E, K, C i prowitaminy A. Dzięki ich zawartości kiszone warzywa wspomagają odporność i metabolizm, a także działają przeciwnowotworowo.

Zobacz również: Tego unikaj podczas kiszenia ogórków

Ogórki kiszone na poprawę humoru

Dodatkowo, jak wynika z badań naukowców z College of William & Mary w Williamsburgu, mogą też korzystnie wpływać na samopoczucie, a nawet pomagać w przełamywaniu społecznych lęków.

Eksperyment został przeprowadzony na grupie 710 studentów. Każdy z nich przez wskazany okres czasu miał zapisywać, jakie ilości kiszonych produktów spożył. Równolegle studenci sporządzali notatki na temat własnego nastroju. Po zakończeniu eksperymentu zauważono, że studenci jedzący większe ilości kiszonek, mieli zauważalnie lepszy nastrój.

Jak to możliwe? Odpowiedź kryje się nie w głowie, nie w żołądkach, a w... jelitach. Probiotyki zawarte w fermentowanej żywności (a więc nie tylko ogórkach, ale również jogurtach i kefirach), poprawiają funkcjonowanie flory jelitowej. Ta zaś odgrywa dużą rolę w produkcji serotoniny, nazywanej hormonem szczęścia. 

Zobacz również: Ewa Wachowicz: Przepisy z cukinią w roli głównej

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy