Reklama

Reklama

Zimą uważaj na odmrożenia

Kiedy na skórę działa zimno, naczynia krwionośne się zwężają, a to prowadzi do jej dalszego wychłodzenia. W ten sposób mogą powstać odmrożenia. W łagodnej postaci nie są bardzo groźne, ale gdy są głębokie, bywa, że prowadzą nawet do kalectwa. Dowiedz się, jak ich unikać i co robić, gdy już do odmrożenia dojdzie.

Znany jako "Iceman" Wim Hof otrzymał właśnie od serwisu YouTube "Złoty Przycisk" za zdobycie miliona subskrybentów. Hof słynie z nomen omen mrożących krew w żyłach wyczynów. M.in. z tego, że jak twierdzi, dzięki  swojej metodzie pokonywania zimna zdobył Kilimandżaro tylko w szortach i butach. Z podobnym wyposażeniem wszedł też na wysokość 7400 m podczas próby zdobycia Mount Everestu.

Reklama

Rzeczywiście, naukowcy z Wayne State University przed dwoma laty stwierdzili, że w ciele Holendra krew specyficznie ogrzewa się w naczyniach płuc, a potem wędruje m.in. do skóry, co pozwala uchronić go przed poważnymi skutkami, takimi jak odmrożenia. Ale uwaga: bez specjalnego treningu i być może szczególnych predyspozycji lepiej z mrozem uważać. Bo odmrożenia mogą być nie tylko bolesne, ale i niebezpieczne, w skrajnych przypadkach prowadząc do kalectwa.

Nieostrożność na mrozie oznacza ryzyko

Odmrożenia najczęściej dotykają miłośników sportów zimowych i  gór, a także osób pracujących na dworze, czy też bezdomnych. Ze względu na słabszy organizm bardziej narażone są też małe dzieci i ludzie starsi. Ryzyko odmrożeń jest wyższe także u palaczy, osób z zaburzeniami układu krążenia, cukrzycą, a także biorących niektóre leki, np. beta-blokery. Jednak de facto spotkać mogą każdego, kto nie będzie wystarczająco ostrożny. 

Działanie mrozu na ciało jest dosyć podstępne. Otóż, w obliczu ryzyka wychłodzenia ciało się broni i naczynia krwionośne w narażonym na zimno miejscu się zwężają. To natomiast skutkuje ograniczonym dopływem krwi i dalszym spadkiem temperatury wystawionego na zimno miejsca. Może nawet dojść do zamarznięcia cieczy i  utworzenia w tkance uszkadzających ją kryształków lodu. Sprawę pogarsza związany ze słabszym ukrwieniem ograniczony dopływ tlenu. W ten sposób może dojść właśnie do odmrożeń czyli wywołanych mrozem zniszczeń w skórze, a czasami leżących pod nią tkankach. 

Niektóre części ciała są szczególnie narażone: dłonie, stopy, uszy, nos, wargi, policzki, broda. Odmrozić można sobie jednak dowolne miejsce, także osłonięte rękawiczkami czy innymi częściami garderoby, jeśli nie będą odpowiednio dobrane.

Uważaj na te objawy!

Zależnie od nasilenia mrozu, czasu jego oddziaływania i predyspozycji organizmu uszkodzenia wywołane odmrożeniami mogą mieć różne nasilenie. Na początku takiego procesu może pojawić się drętwienie, a przy późniejszym ogrzewaniu skóry - ból i mrowienie. Na tym etapie zwykle jeszcze nie pojawiają się żadne trwałe uszkodzenia. Jeśli jednak mróz dalej działa na skórę, to sytuacja się stopniowo pogarsza.  

Przy powierzchownym odmrożeniu skóra robi się czerwona, potem blada, może się też wydawać, jakby była ciepła. Kiedy ponownie się ją ogrzeje, mogą pojawić się odbarwienia, kłucie, uczucie gorąca i opuchlizna. W ciągu 12-36 godzin po ponownym ogrzaniu mogą utworzyć się wypełnione płynem pęcherze (pęcherzy nie należy przebijać, ponieważ chronią znajdującą się pod nimi tkankę).


Najgroźniejsze są głębokie odmrożenia. W ich przypadku zniszczeniu może ulec nie tylko skóra, ale także głębsze tkanki. Zdrętwieniu zwykle towarzyszy wtedy biała lub sina skóra, a zimna można już nie czuć. W ciągu 24-48 godzin od ogrzania pojawiają się duże owrzodzenia. Potem dotknięte odmrożeniem miejsce staje się twarde i czarne, co wynika z obumarcia zniszczonej tkanki. To nie wszystko - kiedy u siebie lub u kogoś innego podejrzewa się jakiekolwiek odmrożenie, trzeba też zwrócić uwagę na inny możliwy problem - hipotermię, czyli groźne wychłodzenie całego organizmu. Można rozpoznać ją po tym, że dotknięta nią osoba zwykle drży, ma mało energii, zimną, bladą skórę, przyspieszony oddech, czasami niewyraźnie mówi i czuje się oszołomiona.

Kilka zasad bezpieczeństwa

Dlatego warto zapobiegać odmrożeniom. Pierwsza rada jest raczej oczywista - unikać niebezpiecznego wystawienia na zimno. Warto mieć na uwadze, że nawet gdy temperatura nie poszybowała na dolny skraj termometru, ale wieje, to lepiej mieć się już na baczności. To dlatego, że pod wpływem wiatru działanie zimna znacznie się nasila. Trzeba też szczególnie dobrze zadbać o ochronę narażonych na odmrożenie części ciała. 

To oznacza m.in. założenie odpowiednio ocieplonych butów i skarpet, czy rękawiczek. Lepiej sprawdzą się rękawiczki z jednym palcem, ponieważ skuteczniej trzymają ciepło. Skarpety i bielizna powinny być dobrze dopasowane i mieć zdolność odprowadzania wilgoci, jednak nie powinny być za ciasne, aby nie utrudniały krążenia. Odpowiednie do pogody nakrycie głowy powinno zakrywać także uszy. Cały ubiór, gdy jest zimno, najlepiej aby miał tzw. strukturę cebuli, czyli składał się z kolejnych warstw. Tworzące się dzięki temu przestrzenie z powietrzem to świetna izolacja termiczna, a w razie potrzeby którąś warstwę można zdjąć, aby, co także istotne, uchronić się przed przepoceniem. 

Kolejna ważna sprawa to ostrożność w obchodzeniu się z alkoholem. Pod jego wpływem można nie tylko zasnąć, nawet na mrozie, ale stępieniu ulegają też wysyłane przez ciało sygnały, w tym ból. Podobnie działają niektóre narkotyki.

Dowiedz się więcej na temat: odmrożenia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje