Reklama

Reklama

Adele schudła 50 kilogramów! Tak walczy o sylwetkę

Adele w wywiadach promujących nową płytę zdradza wiele zaskakujących faktów na swój temat. Jak się okazuje, piosenkarka zaczęła regularnie podnosić ciężary. „Kiedyś płakałam, a teraz się pocę. To naprawdę mnie uratowało” - powiedziała. Efekty widać na pierwszy rzut oka!

Spektakularna metamorfoza Adele. To pomaga jej utrzymać sylwetkę!

Ćwiczenia fizyczne to jedna z tych rzeczy, które stoją za spektakularną metamorfozą Adele, która schudła około 50 kilogramów. Jak wyjaśniła w wywiadach, zaczęła trenować, żeby odreagować stres związany z rozpadem jej małżeństwa. To ona podjęła decyzję o rozstaniu z Simonem Koneckim i przez dłuższy czas nie była pewna, czy dobrze zrobiła. Miała także ogromne wyrzuty sumienia wobec byłego męża i 9-letniego syna Angelo.

W ostatnim wywiadzie dla magazynu "The Face" zwierzyła się, że dzięki ćwiczeniom czuje się silniejsza nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. Zniknęły również jej dolegliwości związane z kręgosłupem, z którymi borykała się od 15. roku życia. "Jestem teraz bardziej zwinna, mogę więcej rzeczy zrobić, wzmocniłam swój kręgosłup" - powiedziała. 

Reklama

"Pierwszy raz wypadł mi dysk, gdy miałam 15 lat. Leżałam chora w łóżku, kichnęłam, a mój piąty dysk wyleciał. Później stało się to z szóstym. A po porodzie mój kręgosłup był wręcz bezużyteczny" - zdradziła artystka. Wyjawiła też, że bóle pleców pojawiały się zawsze wtedy, gdy była zestresowana.

Adele zmieniła rodzaj treningów. Teraz tak ćwiczy

To się zmieniło, gdy zaczęła regularnie odwiedzać siłownię. Początkowo Adele robiła tam ćwiczenia, które pozwoliły jej schudnąć, ale z czasem zaczęła wykonywać bardziej siłowe treningi. I - jak się okazało - teraz najbardziej lubi właśnie machanie sztangą oraz podnoszenie ciężarów. "Lubię czuć się silna. Uwielbiam to. Dziś rano podnosiłam ciężary i jestem zadowolona, bo poprawiłam wynik w stosunku do tego, co robiłam kilka tygodni temu. Kiedy czuję, że mam na barkach ciężar świata - przynajmniej mojego świata - mogę sobie z tym poradzić trochę lepiej, bo zwiększam wagę na sztandze o 5 kilogramów. To dla mnie metafora przetrwania" - wyznała.

Gwiazda niestety nie zdradziła, ile kilogramów wyciska. Ale wyznała, że dzięki ćwiczeniom jest zdecydowanie bardziej szczęśliwa. "Nie tylko z powodu utraty wagi, ale też z powodu zwiększenia samoakceptacji. Wymyśliłam takie powiedzenie: Kiedyś płakałam, a teraz się pocę. To naprawdę mnie uratowało" - powiedziała. 


***

Przeczytaj również: 

Najgorsze fryzury dla pań po 50-tce. Bezlitośnie postarzają

Kulinarne sposoby na walkę z przeziębieniami i wzmocnienie odporności

Wiktoria Gąsiewska w bardzo skąpym stroju. "Ruch biustu bezcenny"!

Zobacz również:  

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Adele | metamorfozy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje