Reklama

Adoptowali 7-letnią dziewczynkę. Ich zdaniem była dorosłą psychopatką

W 2010 roku para z Indiany adoptowała pochodzącą z Ukrainy 7-letnią dziewczynkę. Wydarzenia, do których doszło niedługo później skłoniły rodziców do podejrzeń, że w rzeczywistości Natalia nie jest dzieckiem. Ich zdaniem w dniu adopcji była już pełnoletnią i w dodatku niebezpieczną kobietą z zaburzeniami psychicznymi.

Adopcja 7-latki z Ukrainy

Michael i Kristine Barnett zdecydowali się na adopcję zaraz po tym, gdy dowiedzieli się, że kolejna ciąża będzie zagrożeniem dla życia i zdrowia kobiety. Wychowywali wspólnie trzech synów, ale marzyli, by ich rodzina znów się powiększyła. 

Adopcję sfinalizowano w listopadzie 2010 roku, ale pół roku wcześniej para poleciała z Indiany na Florydę, by poznać dziewczynkę. Akt urodzenia Natalii Grace sugerował, że ma siedem lat, a na świat przyszła 4 września 2003 roku w Ukrainie. 

Michael i Kristine byli świadomi, że do USA trafiła w 2008 roku i została adoptowana. Pierwsi rodzice dziewczynki postanowili jednak oddać ją do domu dziecka bez podania przyczyny swojej decyzji. 

Reklama

Natalia borykała się z karłowatością, ale jej schorzenie w żaden sposób nie zraziło przyszłych rodziców. Dziewczynka trafiła do Indiany, a niedługo później Michael i Kristine zaczęli mieć wątpliwości dotyczące prawdziwej tożsamości ich adopcyjnej córki.

Dziecko czy dorosła kobieta?

Podejrzenia dotyczące wieku Natalii pojawiły się u Kristine już pierwszego dnia. Podczas kąpieli zauważyła, że dziewczynka jest dojrzała płciowo, a to raczej niespotykane wśród tak małych dzieci, zwłaszcza siedmioletnich. Poza tym występowała u niej menstruacja, a comiesięczne krwawienia próbowała ukrywać, wyrzucając zabrudzone ubrania. 

Na tym jednak nie koniec, bo zdaniem Barnettów jej zasób słów był zdecydowanie większy niż w przypadku innych dzieci. Poza tym do Stanów Zjednoczonych miała trafić dwa lata wcześniej, a angielskim posługiwała się nad wyraz dobrze. Z kolei wcale nie mówiła w swoim ojczystym języku. 

Z czasem zachowanie Natalii uległo zmianie. Stała się agresywna, a według rodziców planowała zabić całą rodzinę. Z jej ust padały groźby zadźgania domowników podczas snu. W trosce o własne bezpieczeństwo małżeństwo schowało wszelkie ostre narzędzia i upewniło się, że Natalia nie ma do nich dostępu. Na słowach się jednak nie skończyło, a dziewczynka miała się podjąć m.in. próby otrucia i porażenia prądem matki oraz zaatakować brata.

W domu Barnettów z dnia na dzień robiło się coraz niebezpieczniej. Natalia w środku nocy przyglądała się śpiącym rodzicom. W rozmowie z mediami przyznali, że nie raz budzili się, widząc jej twarz nad sobą. Poza tym domownicy dość często znajdywali krew na lustrach i rysunki, na których widniała zamordowana rodzina. 

Michael i Kristine czuli się bezsilni. Postanowili więc zwrócić się o pomoc do specjalisty. Według ich relacji Natalia w rozmowie z terapeutą sama przyznała, że wcale nie jest dzieckiem, a zastraszanie rodziny nie jest przypadkowe. W 2012 roku Barnettowie usłyszeli od lekarza Andrew McLaren’a, że ich przypuszczenia były słuszne. Jego zdaniem Natalia była dorosłą kobietą. 

Rodzice podjęli więc decyzję, by prawnie dowieść prawdziwego wieku ich córki. Wyrokiem Sądu Najwyższego Hrabstwa Marion w akcie urodzenia Natalii zmieniono datę narodzin. Od tamtej pory w jej dokumentacji widniał rok 1989, a więc założono, że mając 21 lat, podawała się za siedmiolatkę. 

Ile naprawdę lat ma Natalia?

Sprawa jest jednak o wiele bardziej skomplikowana, niż by się mogło wydawać. Po tym, jak Barnettowie dowiedzieli się, że ich córka jest dorosłą kobietą, postanowili wyprowadzić się do Kanady. Natalii wynajęli mieszkanie i jak twierdzili, przez rok płacili czynsz.

Natalia mieszkała w nim do 2014 roku, po czym została eksmitowana. Po pięciu latach Barnettowie zostali oskarżeni o porzucenie niepełnoletniej córki. Michael został uniewinniony, a Kristine stanie przed sądem dopiero na początku 2023 roku. 

Dziewczyna nadal utrzymuje, że w dniu adopcji miała siedem lat. Opowiedziała o tym w 2019 roku przed kamerami i przyznała, że jako dziecko musiała radzić sobie sama w wynajmowanym mieszkaniu, a to co mówią Barnettowie, jest jedynie wymysłem ich wyobraźni. Natalia została ponownie adoptowana. Jej nowi rodzice nie mieli wątpliwości co do jej wieku, a ich celem jest zmiana daty urodzenia. Przyznali, że nie boją się swojej córki, a badania kości wykazały, że nie urodziła się w latach 80. ubiegłego wieku.

Sprawę komplikują również doniesienia "Daily Mail". Brytyjscy dziennikarze mieli odnaleźć w Ukrainie biologiczną matkę Natalii, która wyznała, że tuż po porodzie w 2003 roku zmuszono ją do oddania córki, czego teraz bardzo żałuje. 

Wygląda na to, że według Barnettów Natalia ma obecnie 33 lata i boryka się z zaburzeniami psychicznymi. Ona sama uważa, że urodziła się w 2003 roku, a więc skończyła 19. rok życia. Do dziś nie wiadomo jednak, kim naprawdę jest Natalia, jak wyglądała jej przeszłość i kto ma rację. 

***

Zobacz także:

Para influencerów pokazała dzieci. „Jak małe lalki”

Bliźniaczki syjamskie mówią bez tabu o swoim życiu

Szok na porodówce. Noworodek urodził się z ogonem

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy