Reklama

Reklama

Agata Kornhauser-Duda: Wiary uczyła mnie mama

W jej rodzinie wiara katolicka była przekazywana przez kobiety. Agata Kornhauser-Duda od dziecka chodziła do kościoła, choć nie rozumiała dlaczego tata zostaje w domu. Kiedy poznała Andrzeja Dudę, na mszach bywali już razem. Weszła do rodziny, dla której Bóg jest w centrum życia.

Proszę Ojca Świętego o modlitwę za chorą Marysię - wyszeptała Agata Kornhauser-Duda podczas wizyty u papieża Franciszka, która miała miejsce w połowie października. Chodziło o 2,5-letnią cierpiącą na nowotwór Polkę, pacjentkę kliniki Dzieciątka Jezus w Watykanie.

Reklama

Prezydentowa wzruszyła rodziców dziewczynki, kiedy pojawiła się w szpitalu z pluszowym kotkiem w jednej oraz z różańcem podarowanym przez Ojca Świętego, w drugiej ręce. - Doskonale orientowała się  w sytuacji Marysi. Bardzo ciepła i miła osoba. Było nam miło, że miała czas z nami się spotkać - mówili bliscy chorej.

Cierpiące, niepełnosprawne maluchy są szczególnie bliskie sercu Agaty Kornhauser-Dudy. Pełniąc rolę pierwszej damy, często i chętnie włącza się w akcje charytatywne pomagające najmłodszym. Wie również, jak ważna w takich przypadkach jest modlitwa. Ona i jej mąż, Andrzej Duda, są głęboko wierzącymi i praktykującymi katolikami. Choć w domu Kornhauserów nie wszyscy chodzili do kościoła. 

Kobiety na straży wiary

Znany poeta i prozaik Juliusz Kornhauser, ojciec prezydentowej, pochodzi z rodziny semickiej. Jej dziadek działał w gminie żydowskiej. Ale babcia była chrześcijanką. Wiarę w domu Agaty od pokoleń przekazywano w linii żeńskiej. Ją samą pierwszych modlitw uczyła Alicja Wojna-Kornhauser. 

- Mama jest katoliczką, w tym duchu wychowywała siostrę i mnie - opowiadał 12 lat młodszy brat prezydentowej, Jakub Kornhauser. - Ja przestałem wierzyć w tę wspólnotowość, choć, podobnie jak tata, wierzę w coś nadprzyrodzonego.

W dzieciństwie przyszła pierwsza dama nie rozumiała dlaczego do świątyni idzie tylko z mamą i bratem, a ojciec zostaje w domu. Ale tata szanował religijne wychowanie dzieci. Córka, kiedy była uczennicą prestiżowego Liceum Ogólnokształcącym im. Nowodworskiego w Krakowie, uczęszczała na nabożeństwa u dominikanów i nie widział w tym problemu.

Wiara Agaty, od początku stabilna, umocniła się jeszcze po poznaniu przyszłego męża, Andrzeja. Spotkali się w czasach licealnych. Chłopak był bardzo religijny. Od dziecka pełnił służbę przy ołtarzu jako ministrant. Jego tata, profesor Jan Duda, pilnował, żeby syn regularnie przystępował do sakramentu pokuty. Rodzice byli spokojni o jego przyszłość, bo wiedzieli, jakie wartości są dla niego ważne. 

Do ołtarza poprowadził ją tata

Ojciec Andrzeja poznał dziewczynę syna, kiedy ten poprosił go o pomoc koleżance w lekcjach z matematyki. Zrobiła na przyszłym teściu doskonałe wrażenie. Państwo Dudowie od razu bardzo ją polubili. Nie musieli pytać, jakiego jest wyznania, ponieważ narzeczeni chodzili razem na msze do kościoła św. Idziego. 

- To bardzo ważne, żeby małżonkowie czerpali z jednego źródła, ze Słowa Bożego - podkreśla profesor. Młodzi rozpoczęli studia - ona wybrała germanistykę, on prawo. Pobrali się w lutym 1995 roku w kościele wizytek w Krakowie.

- Ich ślub był niezwykłym przeżyciem. Sakrament błogosławił ksiądz Mieczysław Maliński, który był spowiednikiem Agaty oraz Andrzeja - wspominała w książce "Rodzice prezydenta" Janina Duda. Do ołtarza córkę zaprowadził Kornhauser, by tam przekazać ją przyszłemu mężowi. Rok później w tym samym kościele ks. Maliński ochrzcił córkę małżonków, Kingę.

- Nasza synowa, a właściwie nasza córka Agatka, to wspaniała i mądra kobieta - mówi teściowa. Z kolei pierwsza dama zawsze podkreśla zalety męża. - Daje nam, mnie i córce, duże poczucie bezpieczeństwa, pamięta o wszystkich świętach i ważnych okazjach. Pojawia się czasem niespodziewanie w drzwiach  z bukietem kwiatów. Jest w tym uroczy - zdradziła jeszcze jako żona kandydata na prezydenta Polski.

W jednym z ostatnich wywiadów Andrzej Duda z wielką miłością opowiadał o swojej drugiej połowie: "Agata jest nie tylko fantastyczną żoną, lecz także świetną Pierwszą Damą. Bardzo rzetelnie oraz z klasą pełni swoją funkcję, za co jestem jej ogromnie wdzięczny. Jest także aktywna w działalności dobroczynnej. Odwiedza szpitale, hospicja, spotyka się z dziećmi i młodzieżą" - wyliczał.

- Bardzo ją kocham. Nigdy nie było w naszym związku poważniejszego kryzysu i nadal, za co Bogu dziękuję, nie ma. Dla Agaty modelowym małżeństwem byli jej rodzice, którzy są razem ponad pół wieku. Kornhauser kilka lat temu przeszedł udar i jest częściowo sparaliżowany. Na co dzień z wielką czułością opiekuje się nim żona.

- Jej oddanie to godny podziwu wzór prawdziwej miłości - podkreśla Jan Duda. Agata wspiera mamę, kiedy tylko może. Intencję modlitwy za ojca i całą rodzinę zabrała ze sobą do Watykanu.                          

Monika Górniak 

***Zobacz materiały o podobnej tematyce***

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje