Reklama

Reklama

Co z tym seksem, czyli życie intymne po pięćdziesiątce

Choć stereotypy związane z ageingiem coraz rzadziej mają pokrycie z rzeczywistością, jest jeden temat, który w dalszym ciągu ma mocną pozycję w rankingu tematów tabu związanych z wiekiem. Mowa o życiu seksualnym po pięćdziesiątce.

Czy kogokolwiek dziwi jeszcze, że nasze babcie mogą być aktywnymi użytkowniczkami mediów społecznościowych? Lub że nawet 80-latkowie mogą z sukcesem wziąć udział w maratonie? Takie fakty zaskakują nas coraz mniej, bowiem coraz więcej mówi się o tym, że w dobrej formie lub "na czasie" można być w każdym wieku.

Jednak jako społeczeństwo, w temacie seksualności kobiet po pięćdziesiątce mamy jeszcze wiele do nadrobienia. "Czy życie seksualne po pięćdziesiątce jest w ogóle możliwe?" - mogą zastanawiać się osoby, które dopiero wchodzą w dorosłość. Odpowiadamy: jest możliwe. Ba, może być nawet znacznie bardziej satysfakcjonujące, niż kiedykolwiek wcześniej.

Zanim jednak przejdziemy do creme de la creme życia intymnego w dojrzalszym wieku, zacznijmy od mniej przyjemnych aspektów, które mogą pojawić się po pięćdziesiątce i skutecznie obniżyć jakość współżycia.

Reklama

Halo, tu menopauza

Statystycznie menopauza w życiu kobiet pojawia się pomiędzy 45. a 55. rokiem życia. Zmiany, które wówczas zachodzą w ciele kobiety, niewątpliwie przyczyniają się do obniżenia jakości życia seksualnego. 

Spadek poziomu estrogenu i progesteronu, który następuje w wyniku menopauzy, może wywoływać zmiany w obrębie narządów płciowych. Pojawia się wówczas suchość pochwy, która może być przyczyną bólu podczas stosunku. Ponieważ w dalszym ciągu ta dolegliwość bywa wstydliwym tematem, ze względu na dyskomfort w życiu seksualnym może skutecznie oddalać od siebie partnerów. Na szczęście nie jest to sytuacja bez wyjścia. Leczenie suchości pochwy jest możliwe i opiera się na stosowaniu specjalistycznych globulek. Jeżeli dyskomfort odczuwany jest jedynie w trakcie stosunku, zazwyczaj wystarcza zastosowanie żelu przed. Jeśli natomiast suchość pochwy wpływa na codzienne funkcjonowanie, lekarz zazwyczaj zaleca codzienne stosowanie globulek.

Spadek libido

Ze spadkiem libido wiąże się nie tylko zmniejszenie częstotliwości lub całkowita rezygnacja z seksu, lecz także mniejsze zainteresowanie tematem życia intymnego. Zmniejszony popęd seksualny może doprowadzić do sytuacji, w której kobiety nie tylko mają mniejszą ochotę na współżycia, ale tracą także zainteresowanie snuciem fantazji, mogą mieć również problem z osiągnięciem orgazmu -  jeśli dochodzi do stosunku.

Okres menopauzy jest niezwykle stresującym wydarzeniem w życiu kobiety. Niezwykle ważne jest zatem zadbanie o swoje zdrowie psychiczne, chociażby poprzez wygospodarowanie większej ilości czasu na odpoczynek. Warto zainteresować się wówczas technikami relaksacyjnymi, np. jogą lub medytacją.

Z powodu obniżania poziomu hormonów, komórki pochwy nie mogą tak szybko jak przed menopauzą wydzielać śluzu. W dojrzalszym wieku kobiety potrzebują nieco więcej czasu na pieszczoty. Wolniejsze nastrojenie się do intymnej atmosfery nie jest niczym wstydliwym, dlatego warto zakomunikować parterowi nasze potrzeby i zadbać o nieco dłuższą niż dotychczas grę wstępną. 

Seks i flirt tylko dla młodych?

Zanim przejdziemy do korzyści płynących z aktywnego życia seksualnego w dojrzalszym wieku, przyjrzyjmy się konsekwencjom pokutującego wciąż przekonania, że seks jest domeną ludzi młodych.

"Przekonanie, że seks i flirt są tylko dla młodych, szkodzi wszystkim. Zwiększa presję osiągnięcia erotycznej nirwany lub znalezienia idealnego partnera lub partnerki w młodym wieku. Potęguje strach przed starością, utrwala obraz późnych lat życia jako seksualnej i miłosnej pustyni. Utrudnia nam korzystanie z owoców miłości przez całe życie. Zawęża też nasze wyobrażenie o tym, czym może być seks" - pisał w książce "Siła wieku" Carl Honoré.

Dlaczego zatem jest tak, że samo wyobrażenie o tym, że seks w dojrzałym wieku może być czymś normalnym, budzi w nas konsternację? Zastanówmy się nad tym, dlaczego w mediach temat seksu ilustrowany jest głównie zdjęciami młodych ludzi oraz dlaczego reklamy seksownej bielizny okraszone są najczęściej fotografiami bardzo młodych kobiet. Już sama kwestia statystyk dotyczących życia seksualnego budzi sporą wątpliwość, bowiem ich lwia część przeprowadzana jest na ludziach do 50. roku życia.

Nasze postrzeganie pewnych spraw w dużej mierze jest kwestią tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni. Ciekawe światło na wątek związany z postrzeganiem życia seksualnego po pięćdziesiątce rzuca sprawa pewnej Portugalki. Maria Ivone Carvalho Pinto de Sousa Morais, cierpiąca na chorobę ginekologiczną, przeszła w maju 1995 r. operację, która wywołała u niej m.in. silny ból, doprowadziła do utraty czucia w waginie, nietrzymania moczu oraz trudności podczas stosunków seksualnych. Okazało się, że podczas operacji został uszkodzony nerw sromowy, wobec czego kobieta wniosła pozew cywilny przeciwko szpitalowi o odszkodowanie. Po blisko dwudziestu latach batalii sądowych, sąd pierwszej instancji przyznał jej 80 tys. euro z powodu cierpień psychicznych i fizycznych spowodowanych błędem medycznym oraz 16 tys. euro na pomoc domową. Rok później zmniejszono odszkodowanie o jedną trzecią uzasadniając wyrok tym, że kobieta poniosła szkodę w wieku, w którym seks nie jest aż tak ważny. Jednak w 2017 roku Europejski Trybunał Praw Człowieka uchylił orzeczenie portugalskiego sądu, zarzucając sędziom utrwalanie poglądu, według którego nie ma potrzeby, żeby kobiety po wieku rozrodczym wciąż były aktywne seksualnie. 

Seks może być ważny i piękny w każdym wieku

- napisał pewien mężczyzna na jednym z forów internetowych dotyczących życia seksualnego po pięćdziesiątce.

- odpowiedziała inna użytkowniczka. Wiecie, ile miała lat? 60. 

Seks w dojrzałym wieku oczywiście przynosi sporo korzyści dla zdrowia -  obniża poziom stresu, poprawia krążenie, przynosi ulgę w przypadku bezsenności. Są to zalety uniwersalne, bez względu na to, czy mamy dwadzieścia czy sześćdziesiąt lat.

Ale nie same korzyści zdrowotne są tu kluczem. W dojrzałym wieku znacznie lepiej znamy swoje ciało i potrzeby seksualne. Poza tym im dłuższy jest staż związku, tym łatwiej jest wejść w dialog z partnerem i otwarcie mówić mu o swoich potrzebach. 

W swojej książce Carl Honoré zacytował Davida Evansa, brytyjskiego infulencera, który w momencie wypowiadania następujących słów miał 63 lata, a ze swoją żoną był już od przeszło czterdziestu: "Płomień namiętności trochę przygasa, nie robi się już tego kilka razy jednej nocy, ale za to pojawia się coś głębszego, mniej gorączkowego, ale co więcej znaczy. To nie jest już "szybka akcja" i dziękuję, tylko zmysłowy seks z mnóstwem ciepła i prawdziwego kontaktu. Szczerze mówiąc, pod wieloma względami jest lepszy niż dawniej".

Seks może być monotonny i nudny niezależnie od stażu związku i wieku. Monotonia w sypialni może dopaść nawet wysportowanych dwudziestolatków. I tak samo może być niezwykle głębokim, ekscytującym i pięknym przeżyciem również po pięćdziesiątce. Choć natura zaczyna wówczas być dla nas nieco mniej wyrozumiała, to same dla siebie możemy być bardziej. Nie tylko wyrozumiałe, lecz także wciąż szukające wyjątkowych doznań w sypialni.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje