Reklama

Reklama

Dieta dla psa i kota. Ekspertka obala mity

Koty mogą pić mleko, psy lubią ziemniaki, a karma z puszki nie zastąpi naturalnego jedzenia - o najczęstszych błędach w karmieniu zwierząt domowych opowiada Dorota Sumińska, lekarka weterynarii, autorka książek o związkach ludzi i zwierząt, prowadząca audycję "Wierzę w zwierzę" w radiu Tok fm.

Beata Bialik, Interia.pl: Jak zdrowo karmić domowe zwierzęta?

Dorota Sumińska: - Zasadniczy błąd, jaki popełniamy względem zwierząt domowych, to karmienie ich żywnością wysoko przetworzoną. To tym bardziej zaskakujące, że jako ludzie dobrze wiemy, że najzdrowsze jest naturalne jedzenie. Dlaczego więc wydaje nam się, że przetworzona karma będzie właściwa dla naszych zwierząt? 

Opiekunowie często skarżą się na brak czasu, a mięsne karmy dostępne w specjalistycznych sklepach obiecują utrzymać zwierzaki w zdrowiu i dobrej formie.

Reklama

 - Ale karmienie naturalne wcale nie wymaga wielkich nakładów pracy, a jest o wiele zdrowsze. Gotowe karmy to pewien żywieniowy system, w który uwierzyliśmy. Owszem, żywność przetworzona przydaje się czasem jako dopełniacz diety, nie powinna jednak być podstawowym jedzeniem, a tak się stało. Koty wychodzące mogą jeść częściej jedzenie przetworzone, bo same uzupełniają sobie braki. Często karmiąc zwierzęta popełniamy też inny poważny błąd - dotyczy on częstotliwości karmienia psów i kotów.

Kto nie uległ błagającemu spojrzeniu przy obiedzie, niech pierwszy rzuci kamieniem...

- Gdy pies był jeszcze wilkiem, nie każde polowanie kończyło się sukcesem. Najadał się do rozpuku i musiało mu to wystarczyć aż do następnego udanego polowania. Dlatego pies nie powinien mieć nieograniczonego dostępu do miski. Zgodnie ze swoją naturą, ma jeść dużo i rzadko. Dorosły zdrowy pies powinien jeść raz dziennie do syta, duży - dwa razy dziennie, bo jednorazowe przejedzenie mogłoby doprowadzić do skrętu żołądka. Nie ma jednak mowy o wolnym dostępie do jedzenia.


A koty?

- W przypadku kotów sprawa wygląda odwrotnie. One, inaczej niż psy, same świetnie sobie dozują jedzenie. I tutaj sprawdza się sucha karma. Może stać w dyżurnej miseczce, bo się nie psuje. A kot? W każdej chwili może podejść i chrupnąć sobie kilka kawałeczków. Musimy pamiętać też, że ograniczanie dostępu do jedzenia kotom prowadzi do otyłości. Wygłodzony kot je na zapas. Oczywiście poza suchą karmą serwujemy kotom różne "mokre", naturalne smakołyki.

Co jest najczęstszym błędem w karmieniu zwierząt domowych?

- Podroby. Wbrew obiegowym opiniom, wątróbka czy wołowe serca, tak chętnie podawane zwierzętom, w ogóle się nie nadają. Mimo że w podrobach jest sporo substancji odżywczych, zbierają substancje toksyczne z całego organizmu. Dodatkowo serca zawierają mnóstwo fosforu, a ten wypiera wapń z organizmu. Karmiąc nimi zwierzę, można spowodować u niego zaburzenia metaboliczne.

Jaki rodzaj mięsa jest najwłaściwszy w diecie zwierząt domowych?

- W przypadku kotów ważne jest żeby nie podawać im mięsa zwierząt, których same w przyrodzie by nie upolowały. Mięso z wołu lub świń zdecydowanie odpada. Kot, gdy jeszcze był żbikiem albo kotem nubijskim, zjadał masę różnych owadów. W sprzedaży są już karmy na bazie owadziego białka. Ale i tu trzeba pamiętać, że wolno żyjący kot raz złapie ćmę, a raz muchę. Nie ma tu mowy o monokulturze owadziej. Najlepiej sprawdza się surowe mięso drobiowe lub gotowana ryba.

Dlaczego ryby należy gotować?

- W rybie jest enzym, który rozkłada jedną z witamin B. Gdyby pies zjadał całą rybę na surowo, to byłoby w porządku, bo w rybich jelitach jest cała masa witamin z grupy B. Jednak ryba porcjowana nie ma tych właściwości. Samym surowym mięsem z ryby można spowodować awitaminozę.

To jak powinien wyglądać dobrze zbilansowany posiłek dla 20-kilogramowego psa?

- Przede wszystkim zapomnijmy o słowie "zbilansowany". To słowo-podstęp, zbilansowany jest groszek ptysiowy, a jakoś nie żywimy się tylko nim. Żadna mama nie "bilansuje" dziecku jedzenia. Dorosły, zdrowy pies, który nie uprawia sportów i nie żyje zbyt intensywnie, potrzebuje na dobę około 1 dag białka zwierzęcego na kilogram swojej wagi. Białko zwierzęce to nie tylko mięso, to także biały ser, jajka czy wspomniana już gotowana ryba. Reszta to warzywa. Żadnych kasz, ryżów czy makaronów pies nie potrzebuje. To spuścizna komunizmu, kiedy w sklepach niczego nie było, a psu na wodzie spod parówek gotowało się kaszę.

Jakie warzywa najlepiej podawać kotom i psom?

- Koty nie są smakoszami warzyw, ale chętnie jedzą bób, zielony groszek oraz oliwki. Psy lubią marchew, buraki, niektóre seler i pietruszkę, a prawie wszystkie ziemniaki.

Ziemniaki? Spotkałam się z opinią, że psy mają problem z trawieniem tego warzywa.

- Gdyby tak było, jeszcze do niedawna na wsiach psy umierałyby z głodu. Wbrew obiegowym opiniom, psy chętnie jedzą ziemniaki. Trzeba podawać je w formie puree, bo na początku skrobia ziemniaczana nie jest rozkładana, poza tym kawałki ziemniaka pies zwyczajnie może połknąć. Samą skrobię ziemniaczaną organizm psa szybko uczy się przyswajać i wykorzystywać tak samo jak my.

I ostatni koci problem: krowie mleko. Dawać czy nie? Koty mogą je pić czy zdecydowanie im szkodzi?

- Pamiętajmy, że koty przystosowały się do życia z ludźmi. Dorosły żbik nie miałby w przyrodzie możliwości picia mleka, ale przez lata mieszkał w stodole, więc gdy gospodyni doiła krowę, dostawał i on. Jeśli kot nie ma perturbacji żołądkowych, to nie widzę problemu. Jeśli ma, ale bardzo lubi mleko, też można temu zaradzić. Wystarczy codziennie dawać mu kilka kropel, aż organizm się przyzwyczai. Można też podawać mleko kozie, w którym laktozy jest mniej.

***

Zobacz także: 

 

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: zwierzęta

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje