Reklama

Reklama

Dlaczego papież nie nosi czerwonych butów?

Papieskie buty, jak każdy element stroju zwierzchników Kościoła, mają ważną symbolikę. Ale dla Franciszka bardziej istotne niż zdobienia, są prostota i ubóstwo. Nosił nawet obuwie... po nieboszczyku.

Czerwone jak krew chrześcijańskich męczenników, wykonane z miękkiego, marokańskiego safianu - bardzo cienkiej i delikatnej, barwionej na karminowo koźlej lub baraniej skóry. Wyściełane najlepszej jakości adamaszkiem - najczęściej jedwabną, zwykle utrzymaną w jednolitej tonacji tkaniną pochodzącą z Syrii, z matowym wzorem na błyszczącym tle. Papieskie buty.

Reklama

To nie zwykłe obuwie, lecz część ubioru głowy Kościoła przesycona chrześcijańską symboliką. Czerwone, prócz ofiary męczeństwa, podkreślają oddanie papieża Jezusowi, poddanie się jego władzy, ale także miłości. Przez całe wieki następcy świętego Piotra ściśle przestrzegali tradycji noszenia butów w tym kolorze. Z małymi wyjątkami.

Pierwszym w historii, który z niej zrezygnował, był Pius V. W połowie XVI wieku zdecydował się przywdziać białe obuwie. Powód? Papież wywodził się z zakonu dominikanów, którzy noszą habity w tym kolorze. Ponad cztery wieki później wyłamał się także Jan Paweł II. Papież-Polak zakładał buty czarne lub brązowe - nie tylko wtedy, gdy chodził po ukochanych górach. Również przy okazji oficjalnych spotkań i ważnych uroczystości. Przez niemal trzydzieści lat szył mu je ten sam rzemieślnik z rodzinnych stron - Stanisław Żmija ze Stanisławia Dolnego.

Papież ubiera się u Prady? 

Ale w przypadku większości papieży tradycja i przekaz liturgiczny elementów ubioru była bardzo ważna. Jan XXIII dodał nawet do papieskiego obuwia złote zapinki, właściwe dla stroju kardynalskiego. Z kolei jego następca Paweł VI usunął złote krzyże na butach, w które całowano papieża.

Czerwone obuwie nosił Benedykt XVI. Pojawiła się nawet nieprawdziwa plotka, że dobierał ulubione modele w domu mody Prada. Często komentowano, że podczas jego wizyt i audiencji większą uwagę zwraca się na garderobę, a nie to, co ma do przekazania wiernym. Amerykański magazyn "Esquire" w 2008 roku, uznał Benedykta XVI "mężczyzną, który najlepiej dobiera dodatki do garderoby".

Na konklawe w butach po zmarłym

Franciszek od początku pontyfikatu ubierał się z prostotą i skromnością. Odmówił noszenia czerwonych butów, bo uważa je za symbol "królowania" papieża. Niektórzy tradycjonaliści mają mu to za złe.

Wielu zgorszył, kiedy jeszcze na konklawe jako kardynał przybył w butach... po nieboszczyku, do tego mocno zniszczonych. Otrzymał je od wdowy po zmarłym związkowcu, który walczył o prawa pracownicze w Argentynie.

Po wybraniu go na biskupa Rzymu nie chciał ich zdjąć. W swojej szafie ma ledwie kilka par znoszonych, czarnych ortopedycznych trzewików. Szewcy papiescy załamują ręce. A on tylko się uśmiecha. Wszak św. Piotr boso poszedł do raju.

Magda Pinkwart


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje