To efekt tego, że Fundacji Gdańskiej, organizatorowi koncertu, zabrakło 1,5 mln zł.
Pierwotnie mówiło się, że wejściówki będą kosztować symboliczne 1 euro. Później poinformowano, że najdroższe bilety będą sprzedawane po 66 zł (tańsze po 33 i 55 zł).
"Nie zarabiamy na koncercie Jarre'a, ale musimy pokryć jego niemałe koszty" - tłumaczy Stanisław Plakwicz, prezes Fundacji Gdańskiej.
W sumie koszty koncertu mają wynieść 1,4 mln euro. Mimo wsparcia ze strony miasta (1 mln), sponsorów i TVP do zamknięcia budżetu zabrakło 1,5 mln zł.
"Pieniędzy poszukamy w biletach" - mówi Plakwicz.
W internetowej sieci sprzedającej wejściówki najdroższych biletów po 250 zł już nie ma. Blisko 50 tysięcy zostało już sprzedanych, a kolejne 30 tys. zarezerwowano.









