Reklama

Reklama

Jak przetrwać burzę

Decyzje podejmowane przez rodziców mają wpływ na całe życie ich dzieci. Nawet, jeśli te są już dorosłe i wydawać by się mogło, że z przeszłością mają niewiele wspólnego.

Olga. Niezwykle inteligentna, wrażliwa i urodziwa kobieta, do której niejeden mężczyzna wzdycha i której wiele kobiet zazdrości. Studia ukończone z wyróżnieniem, stypendium zagraniczne, głowa pełna pomysłów i praca będąca spełnieniem marzeń. Tylko ona jedna wie, co prześladuje ją od dzieciństwa. Wchodząc w relacje z mężczyznami, zachowuje się nie jak dojrzała trzydziestolatka, lecz jak siedemnastoletnia dziewczynka. 

Filip. Niejedna osoba obserwująca, jaki ma stosunek do dzieci, wyobraża go sobie w roli wspaniałego ojca. Jest niezwykle empatycznym lekarzem, podchodzącym do małych pacjentów z ogromną cierpliwością, zrozumieniem, wsparciem. Przez kobiety podziwiany i uwielbiany, ale samotny.  Nie angażuje się w związki. Otwarty na innych, szarmancki wobec kobiet, cudowny kumpel, ale wycofujący się w momencie, gdy czuje szybsze bicie swojego serca.  

Reklama

Mila. Od lat żyjąca w toksycznym związku. Kobieta niezależna, twarda, radząca sobie świetnie na wielu płaszczyznach życiowych. Wspaniała matka dwójki dorastających córek. Co powoduje, że trwa pomimo życiowych burz, pomimo codziennych dramatów, które są jej udziałem, a których reżyserem jest jej nieobliczalny mąż?  

Olga, Filip i Mila. Tylko oni sami wiedzą, co prześladuje ich od dzieciństwa, co pozostawiło ślad w ich psychice, jak mówią: "na całe życie". Olga szuka miłości w ramionach silnych, opiekuńczych mężczyzn i pomimo iż jest jej z nimi dobrze, zdradza. Oni pełnią w jej życiu rolę ojca, który nagle odszedł z jej życia, a ona wchodzi w rolę poszukującej wrażeń rozkapryszonej dziewczynki.

Filip jak ognia boi się związków. Wiedząc, czym był dla niego rozwód rodziców, za wszelką cenę unika relacji, uciekając przed bliskością w intymnych związkach. Mila pielęgnuje i dba o swoje małżeństwo, które jest jej piekłem na ziemi. Ale znając ze swojego dzieciństwa cenę rozstania, którą przyszło jej zapłacić, usiłuje utrzymać związek za wszelką cenę. Nie chce popełnić błędu rodziców, który kosztował ją tak wiele.  

Rozwód dla każdego dziecka jest burzą, którą oczywiście można bezpiecznie przetrwać, ale może też stać się niebezpiecznym trzęsieniem ziemi. Tak wiele zależy od tych, którzy je otaczają, którzy są za nie odpowiedzialni, ale którzy niestety często z uwagi na własne emocje, nie potrafią zadbać o jego bezpieczeństwo psychiczne. Dla dorosłego sytuacja zmiany nie jest łatwa, a czym dopiero jest dla dziecka. "Dziecku rozpada się świat - jedyny mu znany, a nie potrafi sobie wyobrazić, że kryzys w ostatecznym rozrachunku może doprowadzić do poprawienia sytuacji. Dziecko nie zna planów ani opcji możliwych rozwiązań, więc w jego głowie pojawiają się przerażające pomysły, wspierane najgorszymi obrazami z filmów, informacjami z podwórka i sensacyjnymi opowieściami niemądrych dorosłych. Wyobraźnia podsuwa dziecku dużo gorsze scenariusze niż zmiany, które rzeczywiście mogą nastąpić w jego życiu i w rodzinie. Na przykład obawy o to, że zostanie porzucone, oddane komuś na wychowanie lub do domu dziecka. Dlatego przeżywa ogromne lęki i wiele przykrych, niepotrzebnych uczuć, takich jak poczucie winy, odpowiedzialności i odrzucenia, niechęć do siebie i brak akceptacji. Dziecko doznaje straty - dawnej dobrze funkcjonującej rodziny, zainteresowania i oznak miłości od rodziców zajętych teraz swoim konfliktem oraz poczucia bezpieczeństwa (...)"*  

Dla Olgi, Filipa i Mili rozwód rodziców stał się kataklizmem. Ktoś, kto miał zapewniać poczucie bezpieczeństwa, odszedł. I nie chodziło tu tylko o bezpieczeństwo fizyczne i finansowe, ale przede wszystkim psychiczne. Jak wiadomo, dziecko czuje się psychicznie bezpieczne, gdy jest kochane, gdy wie, gdzie jest jego miejsce, gdy czuje, że jest tam chciane i bardzo ważne dla swoich rodziców.

Dziecku - którego rodzic porzuca albo rodzice się rozstają, a które nie ma wsparcia - wali się świat. Bardzo ważna potrzeba - potrzeba bezpieczeństwa - w tym momencie nie jest zaspokojona. Jeśli odchodzi najbliższa osoba, człowiek, który miał dawać miłość, akceptację - to znaczy w odczuciach dziecka - odrzuca mnie, bo nie zasługuję na miłość. Skoro najbliższa osoba nie kocha, widocznie nie jestem wart tej miłości. Jestem złe, beznadziejne, do niczego się nie nadaję.

Gdy dziecko z tymi myślami pozostaje samo, jego życie bardzo często traci sens. Prowadzić to może do rozwoju depresji. Dziecko jest smutne, nic je nie cieszy, nie potrafi się na niczym skoncentrować, bardzo nisko ocenia siebie i swoje możliwości, traci apetyt albo wręcz przeciwnie, je, żeby zapomnieć. Widzi siebie jako nieudolne, bezwartościowe, ma powracające poczucie winy.

U dziecka rodzi się lęk i napięcie. Lęk, którego istotą jest ciągłe oczekiwanie na coś strasznego, bo skoro rodzice się rozwiedli, skoro odeszli ci, którzy mielił być ostoją, to w każdej chwili coś jeszcze może się wydarzyć i ten lęk wzmaga napięcie. Z kolei wzrastające napięcie potęguje lęk i tak nakręca się nerwicowe błędne koło. Ten mechanizm ma naturalną tendencję do utrwalania i pogłębiania się. Ale nie tylko jako dziecko płacą wysoką cenę rozstania rodziców, ta sytuacja może wpłynąć na ich postawy w dorosłym życiu. Może odcisnąć bolesne piętno, a brzemię tamtego okresu mogą nieść przez całe swoje życie.  

Ale tak być nie musi! Dzieci nie mogą płacić tak wysokiej ceny za błędy osób dorosłych! Ludzie rozwodzą się i rozwodzić się będą, ale rozstanie rodziców przeżywane w dzieciństwie absolutnie nie musi być czynnikiem determinującym ich dorosłe życie. Możliwe jest zminimalizowanie skutków rozwodu. Rodzice mogą przeprowadzić dziecko przez ten niezwykle trudny czas w miarę suchą stopą, troszcząc się o stworzenie mu poczucia bezpieczeństwa, nieobarczanie go odpowiedzialnością, okazując mu miłość, akceptację, tak, by czuło grunt pod nogami i wsparcie. Sama sytuacja rozwodowa nie jest tak toksyczna, ile to, co dorośli z nią robią.  

Mila po kolejnej awanturze, która wybuchła w święta, trafiła na wypowiedź innej matki: "Po długich wahaniach złożyłam w sądzie papiery rozwodowe. Wyszłam z gmachu i rozpłakałam się nad zawiedzionymi nadziejami, latami przykrości i upokorzeń, obojętności wobec dzieci. Dlaczego czekałam tyle czasu? Po powrocie do domu nagle zorientowałam się, że śpiewam. Trzymam dzieci na kolanach i śpiewam im kolędy... Od lat już mi się to nie zdarzało. Poczułam, że podjęłam słuszną decyzję."* Mila zaczęła zastanawiać się nad swoim małżeństwem, które nie dawało ani jej, ani dzieciom poczucia bezpieczeństwa, miłości, akceptacji. Słowa innej kobiety sprawiły, że dopuściła do siebie myśl o zmianie, na którą należy spojrzeć jak na daną nam szansę.    

10 sposobów na zminimalizowanie strat w obliczu sytuacji rozwodowej (na podstawie książki "Przetrwać burzę"):  

1. Staraj się przedkładać dobro dziecka nad swoje emocje.

2. Nie krytykuj małżonka w obecności dziecka.

3. Zachowuj spokój, aby on udzielał się dziecku.

4. Odpowiadaj na pytania, nawet na te niejasne lub wydające się niemądre.

5. Na bieżąco koryguj rodzące się błędne przekonania, wyjaśnił mu, jaka jest jego sytuacja i co może się zdarzyć w najbliższej przyszłości.

6. Pozwól dzieciom zachować neutralność.

7. Nie wykorzystuj dziecka jako źródła informacji.

8. Okazuj uczucia w sposób wyważony. Nie warto ukrywać przeżywanych uczuć ani pozwalać sobie na nadmierne ich okazywanie.

9. Nie lituj się nad swoim dzieckiem. Żal i poczucie winy są złymi doradcami w procesie wychowawczym.

10. Pokaż dobre strony tej bolesnej dla dziecko zmiany.  


*Fragmenty i cytaty pochodzą z książki Elżbiety Zubrzyckiej "Przetrwać burzę. Jak pomóc dziecku, gdy jego rodzina przechodzi kryzys", Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, 2020  

Psychologia przy kawie
Dowiedz się więcej na temat: rozwód

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy