Reklama

Reklama

Jakie ptaki spotkasz w miejskim parku?

Sójka, sroka, kowalik, bogatka czy szpak - miejskie parki to prawdziwe ostoje ptasiej czeredy. Podczas spaceru ornitologicznego z Markiem Pióro można było wysłuchać prawdziwych ptasich opowieści, a bohaterów wypatrywać w zaroślach....

Marek Pióro, autor książki "Plamka mazurka" był dostępny dla czytelników nie tylko podczas spotkań na Warszawskich Targach Książki. Jednym z targowych i festiwalowych wydarzeń był spacer ornitologiczny po Parku Skaryszewskim. Jak zapowiadał miłośnik ptaków, w parku tym znajdziemy wiele gatunków, które warto podglądać. 

- Najpiękniejsze jest to, co jest wokół nas - zapewniał ornitologiczny przewodnik na początku wycieczki.

O ile łabędź nie wywołał jakichś szczególnych zachwytów wśród spacerowiczów, to już opowieści o sroce przyciągnęły ich uwagę. 

Reklama

- Sroka nie cieszy się dobrą sławą w literaturze czy historii. Już Noe miał ze sroką problemy. Zamiast, jak pozostałe zwierzęta, wejść spokojnie na pokład arki, cały potop przesiedziała na jej dachu. To jedyny ptak, który nie znalazł się w arce - informował Pióro, dodając jeszcze inne opowieści o sroce i jej zamiłowaniu do... błyskotek.

Gdy w zaroślach pojawiła się sójka, przyrodnik i znawca ptaków opowiedział, że ptak ten jest bardzo dobrym naśladowcą i może... np. naśladować udatnie głos sokoła. Mało tego, czasem, może się zdarzyć, że dzięki sójce właśnie w naszym ogrodzie wyrośnie mały dąb. To wina sójki, bo zakopała sobie przysmak na potem...

Bardzo ciekawym ptaszkiem, którego możemy spotkać w Parku Skaryszewskim jest kowalik. Co ciekawe, po pniu drzewa chodzi z głową w dół. Z charakterystycznym ubarwieniem i długim dziobem, kowaliki śmiało przylatują do ręki, jeśli na niej leżą np. ziarnka słonecznika. 

- Kowalik jest naprawdę piękny: subtelne szaroniebieskie okrycie na skrzydłach i głowie, ciekawy, biegnący od dzioba przez oko czarny pasek a la Zorro i rdzawobrązowy spód - opisuje ptaka ekspert.

Prawdziwą gratką, choć dziś coraz częściej spotykaną w naturze, jest kaczka mandarynka. Znana z Japonii czy Chin, dobrze czuje się też w polskich miastach i dziś można ją spotkać np. w Parku Skaryszewskim. '

- Być może uciekła komuś z hodowli - mówi Pióro. Jak się okazuje, zbiegłe osobniki utworzyły utrzymujące się, osiadłe populacje, głównie w dużych miastach.

Oczywiście, ptaków w miejskich parkach jest o wiele więcej. Pogoda sprzyja, więc można wybrać się na własne poszukiwania. Może z "Plamką mazurka" Marka Pióro w ręku?


PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy