Reklama

Już nie piją, ale nadal są nieznośni i trudno z nimi żyć. Kim są upojeni “na sucho”?

Przestać pić — to cel, który przyświeca osobom rozpoczynającym terapię związaną z uzależnieniem od alkoholu. Decyzja o zaprzestaniu nadużywania substancji, która potrafi zrujnować zdrowie i życie to dla osób uzależnionych moment przełomowy. Osoby, które dopiero rozpoczynają swoją drogę ku zdrowiu, mogą nie zdawać sobie jednak sprawy z trudności, jakie jeszcze na nie czekają.

Ludzie uzależnieni często ulegają błędnemu przekonaniu, że w chwili zaprzestania picia alkoholu, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, ich życie stanie się lepsze. W rzeczywistości proces powrotu do zdrowia jest pełen przeszkód, a abstynencja sama w sobie nie gwarantuje trzeźwości. Gdy alkohol przestaje krążyć w krwiobiegu, większość osób przechodzi etap "suchego upojenia".

Przestać pić, czy wytrzeźwieć?

Charakterystyczną cechą osób uzależnionych od alkoholu jest specyficzny sposób myślenia, który określa się jako "alkoholowy". Alkoholowa mentalność nie zmienia się jednak w momencie odstawienia wysokoprocentowych napojów. Brak obecności alkoholu w organizmie nie wpływa na zmianę schematów myślowych osoby uzależnionej. Mimo braku oczywistych oznak upojenia, jak zaburzenia mowy i koordynacji, alkoholik długo jeszcze myśli, czuje i zachowuje się, jakby był pod wpływem alkoholu. Często jednak ani sam uzależniony, ani jego bliscy nie zdają sobie sprawy, że abstynencja nie jest równoznaczna z trzeźwością. 

Reklama

Rodzina tak bardzo cieszy się, że alkoholik nie pije, że jest w stanie wybaczać nawet duże przykrości, których doznaje ze strony uzależnionego, byle tylko nie wrócił do nałogu. Dziwne zachowania i stany emocjonalne nie są jednak stałymi cechami osobowości, a objawem syndromu “suchego alkoholika".  Większość pijących, chcąc zerwać z nałogiem musi zmierzyć się więc z prawdą, że droga do trzeźwości nie jest krótka i prosta.  

"To jest długotrwały i bolesny proces. Trzeźwienie boli i dlatego tak wiele osób nie chce rezygnować z alkoholu — czują się paradoksalnie bezpieczni, bo nie znają innego życia. Trzeba być niesamowicie zdeterminowanym i uczciwym. Nie ma drogi na skróty" — mówił w wywiadzie dla PopKillerTVPlus popularny raper Peja, trzeźwiejący alkoholik.

Pijany "na sucho"

Termin "pijany na sucho" został ukuty w środowisku ruchu Anonimowych Alkoholików i opisany w książce The Dry Drunk Syndrome R. J. Solberga. Członkowie AA zauważali, że sama abstynencja nie zmieniała znacząco komfortu ich życia. Mimo zerwania z nałogiem nie potrafili czerpać satysfakcji z życia i relacji z bliskimi.

Przede wszystkim odczuwali trudności w uwolnieniu się od przykrych wspomnień, fantazjowali na temat przyszłości, mieli silne poczucie bycia ofiarą i wyrażali ciągłe pretensje w stosunku do osób z bliskiego otoczenia. "Chore myślenie" — jak opisywali swój stan, całkowicie przejęło kontrolę i wpływało na nich zupełnie podobnie, jak wcześniej alkohol. Takie intensywne zaabsorbowanie sobą i brak troski o innych nazwano "piciem na sucho", a osoby doświadczające tego stanu — "suchymi alkoholikami".

Z kolei amerykańscy toksykolodzy Mark Worden i Gayle Rosallini, zainteresowali się syndromem "suchego upojenia" pod kątem biochemii organizmu zdrowiejącego alkoholika. Doszli oni do wniosku, że alkoholicy, którzy niedawno zerwali z nałogiem, często nadużywają tytoniu, napojów zawierających kofeinę oraz słodyczy.

Posiłki badanych przez nich osób składały się z dużej ilości rafinowanych węglowodanów, tłuszczów i soli. Zawartość zaś białka, owoców i warzyw w ich diecie była znikoma. Takie odżywianie prowadziło do niestabilności poziomu cukru we krwi u podatnych osób — aż 95 procent poddanych badaniu alkoholików cierpiało na niski poziom glukozy. Naukowcy zauważyli też dużą zbieżność pomiędzy symptomami typowymi dla hipoglikemii a objawami zgłaszanymi przez "suchych alkoholików".

Emocjonalny i fizyczny dyskomfort spowodowany niskim poziomem cukru prowadził do nadmiernego palenia, picia ogromnych ilości kawy i spożycia dużych ilości cukru. Gdy poziom cukru we krwi podnosił się, zmniejszał się odczuwany niepokój i fizyczne dolegliwości. Po krótkotrwałej uldze, glukoza znów gwałtownie spadała, wywołując przykre objawy i skłaniała do sięgnięcia po kolejnego papierosa i filiżankę kawy.

Pomimo jednoznacznych wyników swoich badań, Worden i Rosallini dalecy byli od wyciągania pochopnych wniosków na temat sposobów leczenia syndromu "suchego upojenia" za pomocą diety. Rzecz jasna zdrowy sposób odżywiania jest jednym z elementów skutecznego wychodzenia z nałogu, nie zastąpi on jednak niezbędnej w przypadku alkoholizmu psychoterapii i pracy nad sobą w grupie wsparcia.

Byłam wampirem

Osoba określana mianem "suchego alkoholika", choć przestrzega abstynencji, prezentuje zachowania przypominające te z okresu aktywnego picia. Mimo niekonsumowania alkoholu, "pijane", czyli niezdrowe, myślenie wciąż jest obecne. Częstym objawem tego stanu są nagłe zmiany nastroju, brak umiejętności podejmowania decyzji, czy podtrzymywania dobrych relacji z otoczeniem. Nierzadko zdarza się, że niepijący alkoholicy wchodzą w rolę ofiary, obwiniając innych za swoje niepowodzenia i wpadki.

Niektórzy mogą szukać ukojenia w innych uzależnieniach jak hazard, narkotyki, seks czy zakupy. Inni przejawiają skłonność do impulsywnych zachowań zabarwionych agresją, zwykle połączonych z poczuciem pustki i głębokiego pesymizmu. Wszystkich “suchych alkoholików" łączy niechęć do zmiany i przyjęcia pomocy z zewnątrz. Zazwyczaj uważają, że poradzą sobie sami, bez terapii i grup wsparcia typu AA.

"W trakcie rozwoju choroby alkoholowej stawałam się wampirem emocjonalnym, i tak naprawdę alkoholizm uwidocznił i spotęgował moje wady" — mówi o swoim uzależnieniu na łamach "Arki" Ewa z Poznania. 

“Moje relacje z bliskimi, znajomymi osobami zmieniały się po przepracowaniu programu AA. Jestem za to wdzięczna wspólnocie AA i terapeutom, bo to oni mnie skierowali do wspólnoty AA i "przymusili", sama nigdy chyba bym tam nie dotarła, byłam przekonana, że mnie to nie dotyczy. Przyjęłam Program 12 kroków i nim żyję, i dzięki temu moje relacje z ludźmi zmieniają się. Jest w nich więcej szczerości, nie udaję. Nie ma już lęku, który mnie tak niszczył. Zmieniły się moje postawy wobec innych: nie wymądrzam się, nie ośmieszam i nie poniżam, nie stawiam nierealistycznych wymagań. Nie krytykuję wyborów córek (choć to nie było łatwe), rozmawiamy, one same przychodzą i pytają, co o tym sądzimy. Sprawdziliśmy, że wspieramy się i możemy na siebie liczyć w trudnych sprawach - bo takie nam się przytrafiły, i sprostaliśmy temu" — dodaje uczestniczka mityngów.

Doświadczenia takie jak Ewy i tysięcy innych osób, którym udało się pokonać alkoholizm dowodzi, że niepicie "na siłę" nie jest drogą do prawdziwej trzeźwości. Pełny powrót do zdrowia musi dokonać się również w aspekcie psychologicznym, a taki jest możliwy właściwie tylko podczas terapii.

To właśnie podczas sesji terapeutycznych osoby uzależnione mają szansę poznać i zrozumieć wszystkie mechanizmy choroby alkoholowej, a także w jaki sposób działają one w jego lub jej indywidualnym przypadku. Dopiero uzyskanie świadomości, w jaki sposób alkohol wpływa zarówno na ciało, jak i umysł człowieka pozwala na zrozumienie konieczności zmiany. To pierwszy krok do prawdziwej trzeźwości.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: alkoholizm
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy