Reklama

Reklama

Kim są slasherzy i slasherki? Nowy trend na Instagramie!

Słowo „slasher” kojarzy się wam jedynie z horrorem, w którym bohaterowie giną jeden po drugim w tajemniczych okolicznościach? Pora to zmienić! W 2018 roku termin zyskał bowiem zupełnie nowe znaczenie i gwarantujemy, że będzie o nim bardzo głośno.

Jeszcze dziesięć lat temu użytkownikom internetu trudno było sobie wyobrazić, że na pisaniu bloga można całkiem nieźle zarobić. Szybko okazało się, że najpopularniejsze blogerki (głównie z branży moda i uroda) nie tylko dostają darmowe ciuchy, kosmetyki i wyjazdy, ale także normalne wynagrodzenie za sponsorowane wpisy.

Podobnie rzecz ma się z YouTuberami i Vlogerami zamieszczającymi w sieci filmy swojego autorstwa. Z badania przeprowadzonego przez agencję GetHero i portal APYnews w 2017 roku wynika, że najpopularniejsi użytkownicy serwisu w Polsce zarabiają nawet 30 tys. złotych miesięcznie.

Reklama

Prawdziwa rewolucja odbywa się na Instagramie - platformie służącej do zamieszczania i pokazywania zdjęć istniejącej od 2010 roku. Użytkownik, który zebrał co najmniej kilkudziesięciotysięczne grono odbiorców, jednym zdjęciem jest w stanie skutecznie sprzedać określony produkt. I oczywiście przy okazji zarobić spore pieniądze.

Gwiazdy mediów społecznościowych od jakiegoś czasu określa się mianem "influencerów" - osób wpływowych i opiniotwórczych. Żeby wyobrazić sobie jak to działa, wystarczy spojrzeć na dowolne zdjęcie Julii Kuczyńskiej (Maffashion) czy Pauli Jagodzińskiej - w komentarzach znajdziemy mnóstwo pytań o markę noszonego przez nich swetra czy torebki. Ubrania raz założone przez dobrą influencerkę, zazwyczaj wyprzedają się na pniu.

Jednak trendy w mediach społecznościowych zmieniają się bardzo szybko, a za Oceanem coraz częściej słyszy się o "slasherach" i "slasherkach", którzy nie mają nic wspólnego z filmami grozy. Co zatem oznacza ten termin?

Wytłumaczenie jest całkiem proste - nazwa wzięła się od angielskiego słowa "slash", czyli "ukośnik". Na Instagramie stosuje się go w opisie, by oddzielić od siebie poszczególne profesje, zajęcia lub pasje konkretnego użytkownika. Taka wielofunkcyjność jest coraz bardziej pożądana w świecie Internetu. Użytkownicy cenią, gdy ich ulubiona recenzentka kosmetyczna jest z zawodu kosmetologiem, a do tego zapaloną joginką i szczęśliwą mamą. Dobrze, gdy podróżnik zamieszczający relacje z eskapad jest także świetnym fotografem i np. miłośnikiem jedzenia.

Slasherzy najczęściej mają bloga i konta na kilku różnych platformach (np. Instagramie czy YouTubie). Istnieje zatem duże prawdopodobieństwo, że wśród obserwowanych influencerów mamy slasherów i shlasherki, tylko nigdy nie zwróciliśmy na to uwagi.

Dla przykładu zamieszczamy kilka profili z rodzimego Internetu, które świetnie obrazują to zjawisko. Myślicie, że termin przyjmie się także w Polsce?


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje