Reklama

Reklama

Miłosz P. wyszedł z więzienia! Wrócił do bycia influencerem?!

W 2018 roku w polskich mediach zrobiło się głośno o sprawie pobicie Katarzyny Dziedzic, która o ten okrutny czyn oskarżyła swojego ówczesnego chłopaka - trenera personalnego, Miłosza P. Sąd skazał mężczyznę w 2019 roku na rok i 8 miesięcy więzienia oraz 12 tys. zł zadośćuczynienia dla swojej ofiary. Trener odsiedział już swój wyrok i niemal od razu wrócił do nagrywania na swój profil w mediach społecznościowych.

Miłosz P. oskarżony o pobicie Katarzyny Dziedzic

 Zmasakrowana twarz pięknej dziewczyny - Katarzyny Dziedzic - obiegła polskie media w 2018 roku. Postanowiła opowiedzieć swoją historię i oskarżyła swojego ówczesnego chłopaka, Miłosza P., o brutalne pobicie.

Sprawą natychmiast zainteresowały się media i rozpoczęła się głośna batalia między Katarzyną, a Miłoszem. On również nie chciał milczeć w tej sprawie i przedstawił swoją wersję wydarzeń, wypierając się czynu, o który oskarżała go była ukochana. 

W swoich opowieściach przedstawiał się jako wspierający partner, a Katarzynę obwiniał za "histerię" i "złe humory". Feralnego dnia również zdaniem Miłosza, Katarzyna nie była w dobrym humorze i miała spożywać alkohol. 

W swoim oświadczeniu trener powiedział, że to on usłyszał upadek Katarzyny w łazience i kiedy tam poszedł, znalazł ją zakrwawioną na ziemi. 

Reklama

W tym czasie, gdy toczyło się postępowanie w sprawie, Miłosz jak gdyby nigdy nic, znalazł sobie kolejną ukochaną, z którą jednak rozstał się po kilku tygodniach związku, znalazł także nowe mieszkanie i pracę. 

Jednak wszystko skończyło się w momencie, gdy sąd orzekł w 2019 roku, że Miłosz P. jest winny popełnionego czynu i skazał go na rok i osiem miesięcy pozbawienia wolności oraz  12 tys. zł zadośćuczynienia dla Katarzyny Dziedzic.

Miłosz P. wyszedł na wolność i wrócił do pracy

Okazuje się, że trener odsiedział już swój wyrok i z miejsca wrócił do nagrywania materiałów w swoich mediach społecznościowych. Wrócił odmieniony, schudł w czasie pobytu w więzieniu, które sam nazywa "sanatorium", 15 kilogramów i od razu rozpoczął prowadzenie diet i treningów dla swoich podopiecznych. 

Sama Katarzyna Dziedzic nie skomentowała wyjścia na wolność byłego partnera, który został uznany za winny pobicia jej. Patrząc na jej profil w mediach społecznościowych cieszy się obecnie życiem i nie chce pamiętać dramatycznej sytuacji.

***
Zobacz również: 
Skarb ludzkości ginie na naszych oczach! Turyści uciekali z krzykiem

Perseidy 2021. Kiedy i gdzie będzie można je zobaczyć?

Miasto przed i po zalaniu. Przez Niemcy przetacza się gigantyczna powódź. "Klęska powodziowa historycznych rozmiarów"


INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Katarzyna Dziedzic | Miłosz P. | Pobicie Katarzyny Dziedzic

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje