Reklama

Reklama

Mistyczka przepowiedziała przyszłość Polski. Koszmarna wizja niedługo się ziści?

Czy Polskę czeka kolejna wojna? Wedle przepowiedni Veroniki Lueken, nieżyjącej już amerykańskiej mistyczki - tak. Nie jest to jedyny czarny scenariusz jaki przekazała. Wedle jej innych wizji cały świat dotknie w najbliższej przyszłości niewyobrażalna katastrofa.

Przyszła wizjonerka urodziła się w nowojorskim osiedlu Bayside w dzielnicy Queens w 1923 roku jako Veronika McDonald. Początkowo nie przejawiała mistycznych talentów i zainteresowania tego rodzaju działalnością. Wyszła za mąż za Artura Luekena, urodziła pięcioro dzieci i zajmowała się domem. Dopiero w wieku 45 lat, 6 czerwca 1968 roku, pierwszy raz spotkała się z ingerencją sił wyższych w swoje życie. 

W czasie modlitwy ukazała jej się św. Teresa z Lisieux, która podyktowała jej do zapisania swoje posłanie. Był to początek serii wizji, których Veronika doznawała do śmierci. Twierdziła, że kontaktuje się z nią wielu świętych, Matka Boska, Jezus, a także archaniołowie Gabriel i Michał. 

Reklama

W 1970 roku Veronikę Lueken nawiedziła po raz pierwszy Matka Boska, która poleciła jej wznieść w miejsce kościoła św. Roberta Bellarmine’a Sanktuarium Najświętszej Marii Panny Różanej, Orędowniczki Wszystkich Matek. W kolejnych wizjach przekazywała mistyczce wiele detali dotyczących wyglądu świątyni. Kościół ten zaczął wraz z upływem czasu przyciągać coraz więcej osób zainteresowanych wizjami Lueken.

W latach 70. i 80. wizjonerka z Nowego Jorku miała setki widzeń, wiele z nich o charakterze apokaliptycznych przepowiedni. Wiele z tych mistycznych wydarzeń zostało zarejestrowanych. Lueken, najczęściej w czasie nabożeństw, wchodziła w stan ekstazy, by później relacjonować to, co widziała. 

Veronika i jej mąż Artur stworzyli Światowy Apostolat św. Michała - organizację, której celem było równoważenie poprzez modlitwę i ofiary zła tego świata, a także zaniedbań samego Kościoła Katolickiego. Wedle tego co głosiła, jej wizje nie musiały się spełnić, o ile uda się odwrócić bieg wydarzeń szczerą modlitwą.

Uznaje się, że wśród jej mistycznych objawień sprawdziło się co najmniej kilka. Między innymi te dotyczące zwycięstwa ustroju komunistycznego w Chinach, śmierci Mahatmy Ghandiego i zamachu na życie prezydenta USA Johna Fitzgeralda Kennedy'ego.

Polska w wizjach Lueken

W jednej z widzeń Veroniki Lueken znajdziemy też zapowiedzianą przyszłość naszego kraju. Wizjonerka twierdziła, że 23 marca 1983 roku doznała objawienia Jezusa Chrystusa, który przekazał jej przepowiednię przyszłości. Obraz jaki maluje ona przed nami, jest tragiczny. Wedle mistyczki Polska zostanie zaatakowana przez Rosję i będzie to początek rozpadu porządku w całej Europie. Po Polsce kolejną ofiarą Rosji mają stać się Włochy.

“I wtedy Chrystus pokazał mi coś nowego, coś, czego przedtem nie widziałam. (...) I ujrzałam kraj. Na granicy tego kraju stali ludzie w mundurach i Pan Jezus powiedział, że to Rosjanie i że Rosja dokona inwazji na ten kraj i podbije go. I Pan Jezus powiedział, że tym krajem jest Polska. Rosjanie wejdą do Polski i zajmą ją. I po tym wszystkim powiedział mi, że ci ludzie otoczą też inny kraj. Widziałam ten kraj - to była Italia. Rosja uderzy na Włochy, ale gdy tam wkroczy, to wtedy ciemności okryją ziemię" - takie słowa Lueken znajdziemy w książce Teresy Kowalik i Przemysława Słowińskiego "Czas dobiega końca. Wielkie przepowiednie dla Polski i świata".


Wśród objawień opisywanych przez Lueken największe wrażenie na słuchaczach robiły te, dotyczące końca świata. Mistyczka twierdziła, że nasze dni na Ziemi są policzone, a złowroga “kula oczyszczenia" jest już w drodze, by przynieść zagładę większości ludzi. Jedynie ci, którzy nie wyrzekną się prawdziwej wiary w Chrystusa, będą uratowani. 

Kościół nie uznał prawdziwości objawień

Kościół Katolicki odmówił uznania objawień Veroniki Lueken za prawdziwe. Badający sprawę hierarchowie wielokrotnie podnosili kwestię tego, że wizjonerka budowała wokół siebie rodzaj kultu, który skupiał się na jej osobie, a nie na istocie jej wizji. Kolejnym powodem było też to, że na szczęście większość przepowiedzianych przez nią katastrof nie miała miejsca. W pierwszych latach swojej działalności mistyczka rok do roku miała kilkadziesiąt objawień samej Matki Boskiej, co w badaniach Kościoła również świadczy o tym, że nie można ich uznać za prawdziwe.

W związku z tym 4 listopada 1986 roku Weronika Lueken została obłożona karą interdyktu przez biskupa Brooklynu Johna Mugavero. Nie zaprzestała jednak ogłaszania swoich kolejnych widzeń. Zmarła 3 sierpnia 1995 roku.

Do dziś w Stanach Zjednoczonych żyje jednak wiele osób, które uznają, że jej kontakty ze świętymi rzeczywiście miały miejsce. 

Zobacz także:

Filipek - jasnowidz z Dolnego Śląska przewidział te tragedie?!

Krzysztof Jackowski o kolejnej fali koronawirusa. A jednak!

Anton Johansen przeraża przepowiednią. Będzie wojna?!

***

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: objawienia maryjne | przepowiednie | proroctwo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje