Reklama

Reklama

Mów do kota jego językiem!

Z reguły koty dobrze rozumieją, co do nich mówimy, ale są sytuacje, w których skuteczniejsze będzie użycie ich własnego języka. Przeczytaj fragment książki "Sekretny język kotów", której autorka Susanne Schötz podpowiada nam, jak komunikować się z tymi zwierzętami.

Nie zrozum mnie źle: nie uważam, że powinniśmy się komunikować z kotami tylko za pomocą kocich dźwięków. Z reguły nasi pupile bardzo dobrze rozumieją również ludzki język. Ale od czasu do czasu pojawiają się sytuacje, w których lepiej, szybciej lub łatwiej jest poradzić sobie, używając języka kociego. Chciałabym to zilustrować kilkoma przykładami.

Łagodzenie sporu między kotami

Kiedy widzimy, że nasz kot wdał się w bójkę z innym kotem, pod wpływem impulsu mamy ochotę go ratować, by zapobiec najgorszemu. Nie zalecam jednak mieszania się w taki spór. Próby rozdzielenia walczących prawdopodobnie skończą się tym, że my również zostaniemy ranni - podrapani lub pogryzieni. A wtedy już naprawdę nie będziemy mogli pomóc naszemu kotu.

Reklama

Często behawioryści zalecają przestraszenie kotów, tak by się od siebie odczepiły i uciekły. Zaleca się klaskanie w dłonie, głośne krzyczenie "nie!" albo rzucenie w awanturników poduszką. Wypróbowałam wszystkie warianty. Czasami działały, czasami nie.

Najskuteczniejszą metodą jest metoda akustyczna - fukanie. Staję metr lub dwa od kotów i głośno na nie fukam, a raczej naśladuję ich fukanie. Czasami wystarczy, że zrobię to raz, a niekiedy muszę powtórzyć dwa czy trzy razy. Na razie odnotowuję stuprocentową skuteczność. Wystraszone koty rozdzielają się i uciekają − oba albo tylko jeden z nich, najczęściej intruz, ponieważ moje mnie rozpoznają i trzymają się blisko.

Witanie kotów

Czy ty również masz swój rytuał powitalny, który powtarza się rano lub wieczorem, gdy wracasz z pracy, i który pokazuje, jak bardzo ty i twój kot za sobą tęskniliście?

Z obcym lub mniej znanym kotem możesz się przywitać, naśladując typowe ruchy, które koty wykonują, gdy chcą się pozdrowić. Ukucnij albo usiądź, żeby wyglądać na niższego. Nie zwracaj się bezpośrednio do kota, lecz trzymaj się z boku, nie patrz mu prosto w oczy. Możesz spróbować porozmawiać z nim cichym, łagodnym głosem. Tutaj znowu ważny jest kod częstotliwości: jasny głos i jasne dźwięki brzmią przyjaźnie, a ciemny głęboki głos i dźwięki − agresywnie.

Czasami próbuję naśladować miękkie i jasne gruchanie i dodaję wzrastającą melodię: "prrrrrrriuttt". Wiele kotów, na których to wypróbowałam, podeszło do mnie bliżej, tak że mogłam bardzo powoli wyciągnąć rękę do powąchania. Możliwe, że miałam przy sobie przysmak, który dawałam kotu.

* Więcej o książce Susanne Schötz "Sekretny język kotów" przeczytasz TUTAJ.

***Zobacz także***

Nie, nie wolno!

Czasami koty robią rzeczy, które są niebezpieczne lub których my z jakiegoś powodu nie chcemy. Z delikatnym: "Nieee, kochanie, mówiłam ci, żebyś tego nie robił" nie zajdziemy zbyt daleko. O wiele skuteczniej jest przeciągle warknąć na kota: "grrrrr", ostro fuknąć "sz!" albo prychnąć "tszt!" - przy zachowaniu właściwej mowy ciała (trzeba górować nad kotem).

W przypadku moich kotów to działa. Mam nawet dźwięk na "nie!" (dźwięk fukania) i na "odejdź!" oraz "wchodź do domu!". Staję wtedy za moim kotem - prawie jak pies stróżujący - i mlaskam językiem. Moje zwierzaki bardzo szybko pojęły, że gdy słyszą ten dźwięk, muszą szybko uciekać (albo wbiec do domu). Chciałabym podkreślić, że próbowałam tego tylko z moimi kotami i w moim środowisku. Jeśli zacznę fukać na inne koty, mogę mieć problemy. Tak więc fukanie należy sobie dobrze przemyśleć. Zanim zaczniesz wprowadzać do rozmowy agresywne kocie dźwięki, zasięgnij porady weterynarza albo kociego behawiorysty!

Uspokajanie kota

Chociaż wielu ludziom trudno naśladować mruczenie, odkryłam, że moje koty są mniej zestresowane - kładą się i zamykają oczy - gdy próbuję mruczeć. Siadam wtedy przy nich, powoli je głaszczę i mruczę tak cicho i powoli, jak tylko potrafię. Może jestem w tym już odrobinę lepsza, ale nadal uważam, że naśladowanie mruczenia jest niesamowicie trudne. Jeśli jednak zaczniesz mówić własnym cichym, miękkim i łagodnym głosem, prawdopodobnie osiągniesz taki sam efekt.

* Więcej o książce Susanne Schötz "Sekretny język kotów" przeczytasz TUTAJ.

Fragment książki
Dowiedz się więcej na temat: Koty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje