Reklama

Reklama

Naukowczynie do nauki i… na języki!

Wiele badań wskazuje na to, iż systematyczny wzrost używania żeńskich form wyrazów takich jak „naukowczyni” czy „profesorka” wpływa na zwiększenie akceptacji zawodów czy stanowisk nie zajmowanych, czy nie wykonywanych wcześniej przez kobiety.

46,9 proc. badanych uważa, że powinno się używać żeńskich odmian rzeczowników w odniesieniu do zawodów wykonywanych przez kobiety. 34,1 proc. osób badanych deklaruje, iż często, natomiast 7,1 proc., że zawsze używa feminatywów w wypadku takich słów jak: "biolożka", "chemiczka", "fizyczka", "matematyczka", "astronomka", "radiolożka", "profesorka" - wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie L’Oréal Polska w ramach programu Dla Kobiet i Nauki.

Reklama

W latach 60. i 70. w Stanach Zjednoczonych przeprowadzono badania, w których poproszono dzieci i młodzież w wieku od 5-18 roku życia o narysowanie naukowca - jedynie 1 proc. rysunków przedstawiało kobiety. Gdy to badanie powtórzono 5 dekad później, czyli w 2016 roku, procent rysunków przedstawiających kobiety z 1 proc. wzrósł do 34 proc. (Miller i in, 2018). Czy kiedy wyobrażamy sobie osoby zajmujące się nauką to możemy zobaczyć również kobietę? I inne ważne pytanie - czy kobiety myśląc o swojej przyszłości chcą próbować swoich sił w świecie nauki?

Kobiety w świecie nauki

Raport Komisji Europejskiej z 2018 dotyczący obecności kobiet i mężczyzn w nauce wskazuje na to, iż kobiety częściej kończą studia licencjackie czy magisterskie niż mężczyźni, jednak zdecydowanie rzadziej decydują się kontynuować naukę na studiach doktoranckich. Z drugiej strony liczba kobiet zatrudnionych na stanowiskach naukowych lub inżynieryjnych w latach 2013 - 2017 stale rosła; średnio o 2,9 % rocznie.

Przyglądając się wybieranym kierunkom studiów warto zauważyć, iż kobiety stanowią jedynie 36 poc. osób studiujących kierunki STEMM (Science, Technology, Engineering, Mathematics i Medicine - czyli nauk ścisłych, przyrodniczych oraz inżynieryjno-technicznych, medycznych i nauk o zdrowiu). Brak obecności kobiet jest szczególnie widoczny na wyższych szczeblach kariery zawodowej, w grupie osób o tytule doktora habilitowanego lub profesora - kobiety stanowią w tej grupie jedynie 15 proc.

Podobnie w obszarze zarządzania nauką - w 2017 roku kobiety to 27 proc. osób zatrudnionych we władzach instytucji naukowych (np. stanowiska dyrektorskie, dziekańskie, czy rektorskie). Analizując autorstwo publikacji naukowych, tak ważne dziś w karierze naukowej, obserwujemy zbliżone proporcje - w latach 2013-2017 stosunek liczby kobiet do liczby mężczyzn wśród autorów publikacji naukowych w UE wynosił średnio jeden do dwóch.

Z drugiej strony, na tle innych krajów europejskich, Polska zdecydowanie się wyróżnia. W opublikowanym przez Nature Communications rankingu CWTS Leiden Ranking z 2019 roku, porównującym uniwersytety z całego świata, widzimy, że Uniwersytet Medyczny w Lublinie jest pierwszy na świecie, a Uniwersytet Gdański i Uniwersytet Medyczny w Poznaniu znajduje się w pierwszej dziesiątce rankingu pod względem proporcji kobiet i mężczyzn jako autorów i autorek publikacji naukowych.

Opisywana powyżej sytuacja wyraźnie mniejszej obecności kobiet w nauce wynika między innymi z  tego, iż kiedy wyobrażamy sobie naukowca to częściej widzimy mężczyznę, niż kobietę. W rezultacie dziewczynki, a potem kobiety rzadziej wybierają karierę naukową, bo nie czują, że jest ona im pisana. W ten sposób tracimy potencjał i zasób talentów naukowych połowy populacji.

Zatem, co zrobić? Jednym ze sposobów jest zwiększenie widoczności kobiet w nauce. Można to osiągnąć między innymi angażując się w zmienianie języka. Używając częściej takich słów jak: naukowczyni, rektorka, astronomka potencjalnie wpływamy na to, że zmieniają się nasze wyobrażenia o świecie nauki i zajmujących się nią osób.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje