Reklama

Reklama

Niezwykły cud w Sokółce. Czy po 14 latach właśnie się powtórzył?

W październiku 2008 roku o niewielkim miasteczku na Podlasiu usłyszała cała Polska. Czy w Sokółce zdarzył się prawdziwy cud eucharystyczny? Czternaście lat po tych wydarzeniach pojawiły się informacje, o tym, że doszło do kolejnego cudu tego rodzaju. Tym razem pod Warszawą.

"Pod konsekrowanymi postaciami chleba i wina jest obecny żywy i chwalebny Chrystus w sposób prawdziwy, rzeczywisty i substancjalny, z Ciałem, Krwią, Duszą i Bóstwem" - czytamy w Katechizmie Kościoła Katolickiego. O przemianie chleba i wina w ciało i krew mówił w czasie Ostatniej Wieczerzy sam Jezus. 

Skodyfikowanym dogmatem kościoła ta przemiana stała się w 1215 roku po IV Soborze Laterańskim. Wierzący katolicy uznają więc, że w czasie każdej mszy świętej, podczas konsekracji najświętszego sakramentu zachodzi taka realna przemiana. Mówi się, że dzieje się ona właśnie w przestrzeni "między ustami a brzegiem pucharu". W kościele św. Antoniego w Sokółce domniemany cud eucharystyczny przybrał jednak inny, bardziej namacalny, charakter. 

Reklama

Październikowy poranek

W czasie porannej mszy, odprawianej 12 października 2008 roku, doszło do spowodowanego nieuwagą wypadku. Ksiądz, podczas udzielania sakramentu komunii w kościele św. Antoniego upuścił przypadkowo konsekrowany komunikant na posadzkę świątyni. 

W takim przypadku każdy duchowny musi postąpić zgodnie z kościelnymi wytycznymi - uświęcony opłatek ostrożnie podnosi się z ziemi i przenosi do naczynia z wodą. Tak właśnie postąpił kapłan. Naczynie umieścił następnie w zakrystii, w specjalnym sejfie. Komunikant powinien rozpuścić się zupełnie w wodzie w przeciągu kilkunastu dni.  

Po dwóch tygodniach ksiądz otworzył naczynie i jego zdziwionym oczom ukazał się taki widok: opłatek nie uległ pełnemu rozpuszczeniu, a na jego powierzchni pojawiło się przebarwienie przypominające krew. Znów postępując zgodnie z przepisami, duchowny z Sokółki poinformował arcybiskupa o podejrzeniu cudu. Metropolita białostocki Edward Ozorkowski zlecił dalsze badania, by potwierdzić lub obalić jego prawdziwość.    

Cuda eucharystyczne już miały miejsce

Uznane przez kościół cuda eucharystyczne, czyli fizyczna przemiana komunikantu i wina w ludzkie ciało i krew, miały miejsce w Bolsenie i Orvieto (w 1263 roku), Sienie (w 1330 roku), Amsterdamie (w 1345 roku ), Maceracie (w 1356), ostatnio w Buenos Aires w 1996 roku. Pierwszy tego rodzaju cud zachowany w historii miał miejsce we Włoszech, w kościele św. Franciszka w Lanciano. Relikwie z tego wydarzenia, pod postacią kawałka ciała w kształcie eucharystii i kilku grudek zaschniętej krwi, przechowywane są tam do dziś. Przeprowadzone na nich w 1970 roku badania ujawniły, że są to tkanki ludzkie, o grupie krwi AB. 

Badania cudu w Sokółce - co na to nauka?

Ekspertyzy przedziwnego komunikantu z kościoła św. Antoniego przeprowadziło niezależnie od siebie dwoje naukowców - prof. dr hab. Maria Sobaniec-Łotowska i prof. dr hab. Stanisław Sulkowski. Oboje pracują na Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku jako patomorfolodzy. W ich ocenie materiał pobrany z sokołowskiej eucharystii to tkanka ludzka, pobrana od człowieka w stanie agonii. Podobnie jak w Lanciano grupa krwi tej osoby to AB. Tkanka ludzka i komunikant są ze sobą ściśle połączone w niewytłumaczalny dla nauki sposób. Dokumentację badań naukowcy złożyli w Kurii Metropolitalnej Białostockiej. 

Oficjalne stanowisko kościoła

Po zapoznaniu się z wynikami badań metropolita białostocki podjął decyzję uznaniu cudu na szczeblu diecezjalnym i "awansowaniu" kościoła św. Antoniego do rangi kolegiaty. 

"Wydarzenie z Sokółki nie sprzeciwia się wierze Kościoła, a raczej ją potwierdza. Kościół wyznaje, że po słowach konsekracji, mocą Ducha Świętego, chleb przemienia się w Ciało Chrystusa, a wino w Jego Krew. Stanowi ono również wezwanie, aby szafarze Eucharystii z wiarą i uwagą rozdzielali Ciało Pańskie, a wierni, by ze czcią Je przyjmowali" - napisano w komunikacie kurii w Białymstoku. 

W 2011 roku cudowny komunikant powrócił do kościoła, gdzie jest otoczony rosnącym kultem. W Sokółce rozpoczęła działalność Kolegiacka Kapituła Najświętszego Sakramentu, której celem jest szerzenie czci Jezusa i troska o relikwię. Do świątyni licznie przybywają pielgrzymi, nie tylko krajowi, ale też z innych europejskich krajów. 

By cud z Sokółki został uznany za prawdziwy na szczeblu całego Kościoła Katolickiego, swoją opinię musi wydać specjalna komisja w Watykanie. Proces tej oceny wciąż trwa.  

Kolejny cud eucharystyczny pod Warszawą?

2 października 2022 roku w Sokółce odbyły się obchody 14. rocznicy przemiany opłatka w ludzkie ciało. 12 października w mediach pojawiły się doniesienia, że do kolejnego cudu eucharystycznego mogło dojść w kaplicy domu rekolekcyjno-wypoczynkowego "Dobry Zakątek" w Konstancinie-Jeziornie pod Warszawą. Na znajdującym się w specjalnym pudełku komunikancie miał pojawić się czerwony znak krzyża. Tamtejszy ksiądz zdecydował się na przekazanie go kurii. Warszawska Kuria Metropolitalna rozpoczęła już jego badania.  

"Jeżeli to się potwierdzi, a w wielu miejscach zostało to potwierdzone, jeżeli badania pokażą, że rzeczywiście był to cud, że rzeczywiście jest to taka sama krew, jak na Całunie Turyńskim, w Sokółce, czy Legnicy i jeżeli taka byłaby opinia lekarzy, to byłby to wielki znak i wielka pomoc w umocnieniu naszej wiary" — powiedział ksiądz Bogusław Jankowski w czasie wywiadu dla radia RDC. 

Wyniki badań poznamy za jakiś czas.

Zobacz także:

Dziwne urządzenia w polskich kościołach. O co chodzi?

Typy ludzi w kościele. TikTokerka przedstawia wiernych

Skarpeta Jana Pawła II relikwią. Miała uratować egzorcystę

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: cud eucharystyczny | cuda | Kościół katolicki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy