Reklama

Oszczędzasz na ogrzewaniu? Skręcenie grzejników może cię sporo kosztować

Skręcasz grzejniki w nadziei, że uda ci się oszczędzić nieco na rachunkach za ciepło? W efekcie możesz stracić jeszcze więcej. Czym jest kradzież ciepła i co za nią grozi? Portfel „złodziei ciepła” może na podobnych zabiegach znacznie ucierpieć.

Stracić na oszczędzaniu? To wydaje się wręcz niemożliwe. Tymczasem nic bardziej mylnego. Za zbyt mocne oszczędzanie na ogrzewaniu można nie tylko dopłacić, ale dodatkowo zostać nazwanym "złodziejem ciepła". Jeśli mieszkamy w bloku, podobny problem może pojawić się szybciej, niż nam się wydaje.

Zobacz również: Częsty widok w polskich domach. Nie susz tak prania. Eksperci biją na alarm

Reklama

Kradzież ciepła: na czym polega? Przypadków podobnego zachowania nie brakuje

Mieszkańcy bloków, w zależności od tego, jakie pomieszczenie znajduje się obok ich mieszkania, mogą cieszyć się niższymi lub martwić znacznie wyższymi rachunkami. Mieszkając na przykład nad pustostanem znaczna część ciepła "ucieknie" bowiem do sąsiedniego pomieszczenia, powodując dodatkowe koszty. Podobnie sytuacja będzie wyglądać w momencie, kiedy sąsiad wyłączy kaloryfery w swoim mieszkaniu, pozwalając w ten sposób ogrzewać swój dom ciepłem z sąsiednich pomieszczeń - na nasz koszt. Takie osoby nazywa się "złodziejami ciepła".

Zbyt oszczędnych, przez których inni muszą grzać jeszcze mocniej, nie brakuje. W ubiegłym roku głośno było o mieszkance Gdyni, która, postanawiając zaoszczędzić na ogrzewaniu, codziennie przed wyjściem do pracy zakręcała kaloryfery. Spółdzielnia mieszkaniowa, mimo iż wcześniej apelowała o rozsądne gospodarowanie ciepłem, ostatecznie przyznała jej karę, osądzając, że temperatura w jej mieszkaniu była zbyt niska - donosił wówczas portal innpoland.pl. Kobieta miała nie tylko dopłacić za ogrzewanie, ale również pokryć koszty kary w wysokości niemal 500 złotych.

Kilka lat temu podobna sytuacja miała miejsce w Łodzi, gdzie wspólnota wniosła sprawę przeciwko lokatorce, zarzucając jej, że, zbyt rzadko włączając kaloryfer, kradnie ciepło "przez ściany". Ostatecznie kobiecie udowodniono, iż odkąd przestała ogrzewać swoje mieszkanie, rachunki jej sąsiadów mocno wzrosły.

Zobacz również: Niższe rachunki i więcej ciepła. Ten trik z uszczelnianiem okien musisz znać

Kradzież ciepła: co za nią grozi?

Każdy człowiek inaczej definiuje pojęcie komfortu termicznego, przez co ogrzewanie mieszkań w blokach wielorodzinnych często stwarza wiele problemów. Niektórzy mocno podnoszą temperaturę w pokojach, przez co ciepło skutecznie przenika przez ściany i ogrzewa również sąsiednie pomieszczenia. Kiedy jednak sąsiad jest zwolennikiem chłodu, wówczas ściany i strop mogą się mocno wychłodzić. Takie zachowanie może skończyć się mandatem.

O temperaturze w mieszkaniach mówi między innymi rozporządzenie Ministra Infrastruktury z dnia 12 kwietnia 2002 roku, które definiuje, iż minimalna temperatura panująca w pomieszczeniach powinna wynosić 20 st. C dla pokoi, kuchni i przedpokojów oraz 24 st. C dla łazienek.

Kradzież ciepła może więc zakończyć się dodatkowym wydatkiem, a nawet sprawą w sądzie.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: oszczędzanie ciepła | kara
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy