Pięć prostych zasad, dzięki którym Twoje paznokcie będą zachwycać

Żyjemy w czasach, w których piękne paznokcie możemy mieć już w pół godziny. Salony kosmetyczne prześcigają się w ofertach, a manicure hybrydowy czy klasyczne tipsy to wierzchołek góry lodowej.

Niestety, regularna ingerencja w naturalną płytkę może ją osłabić i przynieść odwrotny od zamierzonego efekt. Nie mówiąc o tym, że nie każda z nas ma ochotę na rezygnację z naturalnego wyglądu dłoni.

Reklama

Do tego trzeba wziąć pod uwagę koszt wizyt u manicurzystki, który może wynieść nawet 200 złotych miesięcznie.

Na szczęście, przy odrobinie samozaparcia i dyscypliny, możemy sprawić, że nasze paznokcie będą mocne, lśniące i długie bez ingerencji specjalisty.

Stosowanie pięciu poniższych zasad zagwarantuje zdrową i wypielęgnowaną płytkę. Dodatkowo zaoszczędzimy czas i pieniądze, a nasze samopoczucie będzie lepsze z miesiąca na miesiąc.

Po pierwsze: dieta

Choćby najsumienniej pielęgnowane paznokcie nie będą wyglądać dobrze, jeśli nie dostarczymy organizmowi odpowiedniej ilości witamin i mikroelementów. Nawet niewielki niedobór witamin z grup A, E oraz B w pierwszej kolejności odbije się na kondycji paznokci i włosów.

Z czego zatem powinien składać się nasz jadłospis? Słodycze i wysoko przetworzoną żywność należy zastąpić surowymi warzywami i owocami, ze znaczącą przewagą tych pierwszych. Bardzo ważną rolę odgrywają też nabiał (jogurty naturalne, twarożki), jajka i chude mięso. Są źródłem pełnowartościowego białka, dzięki któremu organizm jest w stanie budować płytkę paznokcia.

Obok witamin niezwykle ważne są również składniki mineralne (szczególnie cynk, miedź i krzem). Dostarczymy je naturalnie organizmowi, jedząc orzechy oraz nasiona. Można dodawać je do zdrowych koktajli, owsianek i jaglanki lub podgryzać między posiłkami. Świetnym źródłem minerałów jest także pieczywo pełnoziarniste, najlepiej wzbogacone czarnuszką czy słonecznikiem.

Nie można zapominać o zdrowych tłuszczach zawierających dużą dawkę witaminy E. Najlepiej sprawdzą się ryby oraz olej rzepakowy i oliwa (do sałatek).

Po drugie: piłowanie

Jeśli chcemy raz na zawsze pożegnać się z rozdwojonymi i pękającymi paznokciami, musimy zmienić stare nawyki. Na początek w koszu powinien wylądować metalowy pilniczek. Godnym zastępcą będzie papierowy pilnik drobnoziarnisty lub (jeszcze lepiej) szklany. Paznokcie piłujemy zawsze delikatnie, w jedną stronę, najlepiej pod kątem 45 stopni.

Po trzecie: olejek

Sklepy oferują nam szeroką gamę odżywek do paznokci. Ale uwaga! Wiele z nich zawiera szkodliwy formaldehyd, który może powodować przesuszenie skórek i silną alergię, a w skrajnych wypadkach nawet onycholizę, czyli odwarstwianie płytki paznokcia od jego łożyska. Nie trzeba chyba podkreślać, że to zdecydowanie niepożądany stan.

W sukurs przychodzą naturalne olejki, które (stosowane regularnie) świetnie wzmocnią płytkę, przyspieszą jej wzrost i nawilżą skórki.

Najpopularniejszym wśród olejków jest ten rycynowy, ale należy używać go oszczędnie i tylko na płytkę paznokcia, może bowiem przesuszyć skórki. Jednak lista sprawdzonych i bezpiecznych olejków jest bardzo długa, a wybór zależy tylko od indywidualnych preferencji. Na początek warto spróbować, łatwo dostępnego, oleju kokosowego lub po prostu oliwy z oliwek, a następnie rozpocząć eksperymenty z olejkiem arganowym, olejkiem z pestek malin czy winogronowym

W leczeniu onycholizy pomocny powinien okazać się natomiast olejek z drzewa herbacianego, który wykazuje działanie odkażające.

Po czwarte: skórki

Dobrze nawilżonych skórek będzie nam łatwiej... się pozbyć. Regularne wycinanie tylko przyspiesza ich wzrost, a dodatkowo może prowadzić do nieestetycznych zadziorów i groźnych podrażnień.

Najprostszym sposobem zmiękczenia skórek jest moczenie palców w miseczce z ciepłą wodą. Jest to jednak metoda dosyć czasochłonna, choć jak najbardziej skuteczna. Alternatywą mogą być po raz kolejny olejki, które doskonale poradzą sobie z silnym nawilżeniem skóry. Równie skuteczna będzie najzwyklejsza wazelina kosmetyczna lub dowolny balsam do ust.

Zmiękczone skórki delikatnie odsuwamy drewnianym patyczkiem. Zabieg wykonywany regularnie raz w tygodniu sprawi, że potrzeba ich wycinania po prostu zniknie - skórki będą odrastać coraz wolniej i zrobią się słabsze, a wreszcie - prawie niewidoczne.

Po piąte: zmywacz

Większość z nas zdaje sobie sprawę, że zmywacz z acetonem nie jest najlepszym wyborem. Aceton jest bowiem środkiem drażniącym i wysuszającym, a co za tym idzie, używany regularnie, przyczynia się do osłabiania płytki.

Ale brak acetonu nie gwarantuje stuprocentowego bezpieczeństwa. Wielu producentów umieszcza na swoich produktach widoczną informację, że są pozbawione tego środka, jednocześnie zastępując go innymi drażniącymi substancjami. Dlatego warto każdorazowo analizować skład zmywacza i wybierać taki, który dodatkowo jest wzbogacony witaminami i np. wyciągiem z aloesu.

Pamiętajmy! Jeśli chodzi o paznokcie, kluczem do sukcesu są konsekwencja i naturalna pielęgnacja. Warto podjąć wyzwanie, by cieszyć się zadbanymi dłońmi każdego dnia.

Dowiedz się więcej na temat: paznokcie | manicure

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje