Reklama

Reklama

​Polskie gwiazdy rezygnują z kupowania nowych ubrań

"Nie kupię nowych ubrań w 2020" to hasło, które zyskuje popularność wśród rodzimych gwiazd, influencerów i znanych osób ze świata kultury. Wyzwanie podjęła ostatnio dziennikarka Karolina Korwin-Piotrowska i pisarka Sylwia Chutnik, od wielu lat to podejście promuje blogerka Areta Szpura.

Branża mody jest obecnie jedną z najbardziej obciążających dla środowiska gałęzi przemysłu. Z danych Organizacji Narodów Zjednoczonych i Światowego Instytutu Zasobów (WRI) wynika, że ta dziedzina biznesu jest drugim konsumentem wody na świecie, a produkcja odzieży i akcesoriów modowych odpowiada za 10 proc. całkowitej emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Niektóre popularne sieciowe marki zaopatrują swoje sklepy w kilkanaście kolekcji rocznie, a ubrania, których nie uda się sprzedać, trafiają na śmietnik. Międzynarodowa Unia Ochrony Przyrody podaje, że mikroplastiki pochodzące z odzieży to ponad 30 proc. tworzyw sztucznych zanieczyszczających oceany. Wiele nich nigdy nie ulegnie biodegradacji.

Reklama

To tylko niektóre argumenty podawane przez orędowników ograniczenia odzieżowego konsumpcjonizmu. W mediach społecznościowych coraz częściej można znaleźć hasło "nie kupię ubrań w 2020", które zyskało już status wyzwania. Do akcji przyłączyły się m.in. pisarki Joanna Bator Grażyna Plebanek oraz Sylwia Chutnik, a także dziennikarka Karolina Korwin-Piotrowska. Dziennikarka napisała niedawno w swoich mediach społecznościowych: "Konsumpcjonizm nie jest fajny, nie chodzi o to, żeby niczego nie kupować, ale ilość niepotrzebnych rzeczy, jaka nas otacza, jest przerażająca. Już i tak w minionym roku ograniczyłam kupowanie, sieciówki omijam".

I radzi, co robić, żeby sprostać temu wyzwaniu: ubrania oddawać do krawcowej, przerabiać, buty naprawiać u szewca. Dobrym pomysłem jej zdaniem jest także odinstalowanie aplikacji ułatwiających zakupy, zablokowanie w internecie reklam pochodzących od firm modowych, a jeśli już musimy coś kupić - udanie się do sklepu z odzieżą używaną.

Od lat właśnie w ten sposób funkcjonuje aktywistka ekologiczna Areta Szpura: "Najchętniej zamknęłabym wszystkie marki fast fashion tu i teraz. Naprodukowaliśmy tego tyle, że do końca życia spokojnie nam starczy" - pisze na swoim Instagramie. - " Jeżeli już kupować, to używane. Wymieniać się. Szanować to, co mamy" - dodaje. 

PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy