Reklama

Reklama

Rolnik nagrał skandaliczne zachowanie. Tak influencerki niszczą uprawy

Piękne zdjęcia wśród kwiatów słonecznika, na polach rzepaku, czy dojrzałej pszenicy. Influencerki uwielbiają pozować wśród takich okoliczności przyrody, ale nie zastanawiają się nad konsekwencjami swojego zachowania. „To tylko jedno zdjęcie” – można usłyszeć tłumaczenie. Tylko zdjęć są dziesiątki, a cierpi na tym zadeptane pole uprawne.

Moda na zdjęcia w polach uprawnych trwa w najlepsze. „To tylko jedno zdjęcie”

W mediach społecznościowych nie brakuje cudownych zdjęć na polach usłanych żółtym rzepakiem, słonecznikami, zbożem. Wśród upraw stoją one - influencerki w różnych stylizacjach. Pragną uwiecznić kolory i klimat lata na jednym zdjęciu, a przy okazji zebrać trochę "lajków" pod zdjęciami.

 "Piękne zdjęcie", "jak romantycznie", "piękna, polska wieś. Wzruszające" - można przeczytać komentarze pod takimi zdjęciami.

Ale czasem znajdą się i słowa krytyki, które coraz głośniej i częściej wybrzmiewają od kilku sezonów w polskim internecie.

Internauci zwracają uwagę właścicielkom zdjęć, że weszły na teren uprawy, że ktoś jest właścicielem danego obszaru, a zadeptywanie zboża, czy rzepaku dla jednego zdjęcia jest brakiem poszanowania czyjejś pracy i pieniędzy.

Reklama

Wówczas najczęściej można przeczytać słynne zdanie: "Bez przesady, przecież to jedno zdjęcie" - bronią swoich ulubienic internauci albo gwiazdki mediów społecznościowych same tłumaczą swoje zachowanie.

Padają argumenty, że osoba przebywała tam dosłownie chwilę, że stanęła najbliżej brzegu pola, jak tylko się dało i uważała, gdzie stawia kroki.

Szybko jednak okazuje się, że na taki pomysł, jak jedna influecnerka, wpada kolejnych dziesięć... każdego dnia.

Sprawę nagłaśniają sami rolnicy, apelując o niewchodzenie na teren upraw. Ich prośby są jednak wciąż ignorowane. 

Rolnik miał już dość. Nagrał sesję zdjęciową intruzów na swoim polu

Trwa w najlepsze polskie lato, a to czas prac na polach uprawnych oraz zbierania dojrzałych plonów. Pękate kwiatostany, ciężkie od zboża kłosy zdobią polskie krajobrazy.

Nic więc dziwnego w tym, że prócz gotowych do zebrania plonów pojawiają się także influencerki.

Jeden z rolników, Michał Nowacki, który prowadzi konto na TikToku o życiu rolnika, przekonał się o tym na własnej skórze, a raczej na własnym polu uprawnym.

Na jego profilu pojawiło się nagranie, na którym rolnik uwiecznił taką sesję zdjęciową wśród słoneczników, które rosną na polu obsianym bobem.

Nagrywając maszerującą dziewczynę wraz z osobą z aparatem w tę i z powrotem po polu, pan Michał Nowacki nie szczędzi zbulwersowanych słów komentarza. Jednak internauci stwierdzili, że mężczyzna wyolbrzymia sprawę:

"ostatnio robiliśmy sobie fotkę 'w słonecznikach'. Żeby nie zadeptać to staliśmy na skraju pola nie wchodząc na nie", "Oj tam bez przesady - całego nie wydepcze", "i co z tego?" - można przeczytać zdania widzów pod nagraniem.

Na profilu rolnika pojawiły się jednak dwa nagrania, dzień po dniu, gdzie zostały zarejestrowane dwie oddzielne "sesje zdjęciowe" na jego polu.

"To nie fejk. Dokładnie dobę po wczorajszej sesji zdjęciowej, mamy kolejną na tym samym polu. Pytanie, czy teraz też duża część komentujących nie będzie widziała żadnego problemu" - zaczął wyjaśniać pan Michał.

Pan Michał Nowacki wysuwa przypuszczenie, że ludzie chyba nie rozumieją, że uprawianie roli to ich praca, to zarabianie w ciężki sposób pieniędzy, że wchodzą na teren prywatny i powinno się czyjąś własność szanować.

Pod nagraniem prócz oburzonych głosów, można także znaleźć zdania innych rolników, którzy co roku borykają się z tym samym problemem i już nie wiedzą, jak w kulturalny sposób trafiać i przemawiać do nieproszonych gości. 

Rzepiary, słonecznikary, słomiary. Ile warte jest jedno zdjęcie?

Prośby i groźby nie trafiają do zdeterminowanych influencerek, które jeżdżą od lokalizacji do lokalizacji, by zrobić kilka idealnych ujeć. Oczywiście, zasięgi w mediach społecznościowych są ważne i pomagają takim osobom rozwijać swoją pasję i karierę, ale czy za wszelką cenę?

Przez swoje natarczywe zachowania takie osoby dorobiły się niechlubnych nazw - rzepiary, słonecznikary i słomiary, to określenia najczęściej pań, które bez pytania wchodzą na czyjeś pole uprawne, tylko po to, by zrobić sesję zdjęciową.

Ale jak widać, nawet takie, nieco ośmieszające przezwiska, nie są w stanie zatrzymać i w tym roku tej bezmyślnej mody. 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: rzepiary | słonecznikary | rolnictwo | uprawy | rzepak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy