Shit! Rok w brukowcu

"Shit! Rok w brukowcu" Joanny Żebrowskiej można określić, jako polski odpowiednik książki "Diabeł ubiera się u Prady".

Różnica jest taka, że Lauren Weisberger zobrazowała kulisy redakcji Vogue, natomiast Joanna Żebrowska... zdradza kulisy tworzenia tabloidu, w którym w sposób kreatywny traktuje się opisywaną rzeczywistość. Podobnie jak w przypadku książki Weisenberger "Shit! Rok w brukowcu" zrodziło się z doświadczeń autorki, zdobytych podczas wieloletniej pracy w mediach. Ukazuje grzeszki żurnalistów, arkana ich profesji i mechanizmy oszukiwania czytelników.

Reklama

Akcja powieści toczy się w redakcji tabloidu "Hit". To właśnie do niej trafia Edi, młoda freelancerka, absolwentka dziennikarstwa, wrażliwa dziewczyna z ambicjami. Dziennikarka przeżywa szok. Okazuje się, że zadania, które stawiają przed nią pracodawcy nie mają nic wspólnego z dziennikarstwem. Musi nauczyć kota latać, wcielić się w prostytutkę, przeistoczyć się w zakonnicę, i nakłonić Polaków do obchodów "dnia szczytowania seksualnego". Życie prywatne funduje Edycie kolejne niespodzianki. Czy uda się jej przechytrzyć los i zatrzymać przy sobie mężczyznę swoich marzeń?

Świat tabloidu w książce Joanny Żebrowskiej przypomina piekło, a jednak warto wybrać się w tę podróż w nieznane egzotyczne miejsce, bo jest to lektura dynamiczna i wciągająca. Rozrywka i coś więcej niż rozrywka jednocześnie. - Jacek Wakar, "Przekrój"

Rzecz dowcipna, a przy tym nie bez umoralniającego przekazu na temat roli prasy w życiu codziennym Polaków. - Bożydar Brakoniecki i Lucjan Strzyga, "Polska the Times"
Shit! Rok w brukowcu
Joanna Żebrowska

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje