Reklama

Reklama

Spaceruj z uważnością

Zarówno spacery jak i trening uważności zyskały szczególną popularność w ostatnim czasie. Są to najprostsze formy medytacji. Specjaliści zachęcają, aby połączyć te dwie czynności. Spacer w duchu mindfulness ma zbawienny wpływ na nasze samopoczucie.

Uważność, czyli zachowanie świadomości oddechu, fizycznych odczuć i otoczenia, stała się w ostatnich latach główną metodą poprawy zdrowia psychicznego, ale wiele osób uważa, że podobnie jak medytacja, wymaga ona samotności, spokojnego otoczenia. Nowe badania pokazują, że jest to mylne przekonanie.

Badania, przeprowadzone przez Chih-Hsiang Yang na uniwersytecie Penn State w USA wykazały, że jego uczestnicy wskazywali na niższy poziom stresu, kiedy byli aktywni, poziom zrelaksowania zwiększał się, kiedy uczestnicy dodatkowo pozostawali uważni.

"Już sama aktywność fizyczna zmniejsza poziom stresu i negatywnych emocji, dodatkowo trening uważności wzmacnia ten pozytywny efekt" - wyjaśnia na łamach "Telegraph" Yang.

Reklama

Psycholog kliniczny, dr Cinzia Pezzolesi, dyrektor kliniczny The Mindfulness Project, mówi, że integracja umysłu i ciała może być potężnym narzędziem w walce o lepsze samopoczucie. Podkreśla, że jego siła tkwi w prostocie - taką formę aktywnej medytacji z łatwością można włączyć do codziennej rutyny.

"Zawsze możesz znaleźć czas na uważny spacer, łatwo go zintegrować z codzienną rutyną - nawet w drodze do pracy, czy w trakcie pracy, można sobie pozwolić na taką czynność" - podkreśla. Zaznacza jednak, że w "uważnym" spacerowaniu nie chodzi jedynie o krótką przechadzkę.

"Dla niektórych, w chwilach stresu, spacer jest czymś naturalnym. Jednak, jaki jest najczęstszy mechanizm - na taki spacer zabierają ze sobą wszystkie negatywne myśli. Spacer w myśl idei mindfulness polega na skoncentrowaniu się na marszu, na naszych fizycznych odczuciach. Nasz umysł będzie uciekał, pojawiać się będzie gonitwa myśli, jest to naturalne i zdarza się co 14-16 sekund. Kiedy odbiegamy myślami, starajmy się ponownie skoncentrować na naszych krokach. Kiedy skupiamy się tylko na jednej rzeczy, dajemy naszemu umysłowi trochę przerwy i wytchnienia" - wyjaśnia psycholog.

Debbie Johnson, nauczycielka z Being Mindful, wskazuje, że możesz doświadczać uważnego spaceru zarówno w zatłoczonym mieście, jak i wiejskiej scenerii.

"Mitem jest to, że, aby ćwiczyć uważność, trzeba być w pięknej, spokojnej scenerii, na wsi. Oczywiście takie otoczenie jest bardziej sprzyjające niż zatłoczone ulice Oxford Street, jednak chodzi o stan naszego umysłu. Zatem nie trzeba być zen, chodzi o świadomość tego, co się dzieje" - wyjaśnia. (PAP Life)

PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy