Sycylia: Teraz jest najpiękniejsza

Najsłynniejsza włoska wyspa wiosną kusi piękną pogodą, ale bez upałów. To wymarzona pora na zwiedzanie.

Największa z włoskich wysp jest też najsłynniejszą. Sycylię zna cały świat. Pierwsze skojarzenia to mafia i Etna - największy w Europie i wciąż czynny wulkan. Ale to także ojczyzna makaronu i... Archimedesa, który właśnie tutaj odkrył, że na każde ciało zanurzone w cieczy...

Rajska wyspa trzech mórz

Reklama

Sycylię otaczają trzy morza - Jońskie, Śródziemne i Tyrreńskie. Jeśli zdecydujemy się na podróż samochodem, lepiej omijać Neapol (bilet na prom dla auta i 2 osób) może kosztować ponad 1000 złotych. Znacznie taniej będzie przeprawić się promem przez Cieśninę Messyńską. Jednak z Polski najłatwiej (i najtaniej) lecieć samolotem. Od wiosny do jesieni bezpośrednie loty oferuje Ryanair do Trapani i Wizzair do Katanii. Jeśli wylądujemy we wschodniej części wyspy, wycieczkę zacznijmy od Taorminy. To najsłynniejszy kurort na Sycylii, dlatego ceny nie są tam zbyt przyjazne, ale po prostu nie można jej ominąć.

Tylko w Taorminie zobaczymy nieźle zachowane greckie świątynie i przepiękny amfiteatr, by za rogiem trafić na domki w stylu hiszpańskim, arabskim czy francuskim. Koniecznie trzeba też spróbować miejscowego wina. Produkowane z winogron porastających zbocza Etny podobno ma niezapomniany smak. Kogo kusi wyprawa na Etnę, ten powinien pamiętać, że na górze może być dużo chłodniej. Do schroniska Rifugio Sapienza dojechać można autobusem z Katanii (bilet kosztuje ok. 10 euro), dalej trzeba iść pieszo lub podjechać kolejką (ok. 30 euro), ale pamiętajmy, że na sam szczyt, można wejść jedynie z przewodnikiem. Takie wyprawy organizuje m.in. agencja Etna Experience (za ok. 50 euro).

Jeśli jednak już się zdecydujemy na taki wydatek, wybierzmy całodniową wycieczkę obejmującą także słynny kanion Alcantary. Kosztuje niewiele więcej, a widok rzeki przedzierającej się przez wąwóz z lawy zachwyci nawet najbardziej wymagających (www.etnaexperience.com). Warto jeszcze odwiedzić Syrakuzy (to tu Archimedes wykrzyknął Eureka) Wąwóz Alcantara - właściwie całe miasto to wielkie muzeum pod gołym niebem, ze słynnym portem, katedrą czy kamieniołomami nazywanymi Uchem Dionizosa.

Śladami "Ojca chrzestnego"

W okolicach Taorminy warto też zajrzeć do Savoca. Miasteczko wpisane na listę najpiękniejszych włoskich miejscowości, w filmie "Ojciec chrzestny" zagrało siedzibę mafii - Corleone. Trzeba tu zobaczyć kościół San Nicolo, w którym Michael poślubił Antonię, albo zamówić cytrynową granitę w barze Vitelli, w którym nakręcono scenę spotkania Michaela z przyszłym teściem. Prawdziwe Corleone możemy zwiedzić po drodze na zachodnie wybrzeże.

Położone nieco na uboczu - wśród pagórków porośniętych winnicami i gajami oliwnymi zachwyca spokojem i plątaniną uliczek - tak wąskich, że da się tam wjechać tylko rowerem. I choć mieszkańcy mówią, że Corleone to nie tylko mafia, największą atrakcją jest Museo Antimafia (muzeum antymafijne). Z Corleone niespełna 100 km dzieli nas od Palermo. Jednym z najpiękniejszych budynków jest Teatro Massimo (zastrzelono tu filmową córkę Michaela). Atrakcji także niemafijnych jest zresztą bez liku - od Orto Botanico, w którym uprawia się rośliny z całego świata po niezwykłe kościoły na Piazza Bellini. Podobno na tym placu podaje się najlepszą pizzę na Sycylii. Lokalne przysmaki zjemy też na La Vucciria - targowisku, które wieczorami zmienia się w wielką restaurację pod gołym niebem. 

Joanna Kadej-Krzyczkowska



Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje