Reklama

Reklama

Ukraińskie dzieci w polskich szkołach. Jak będzie wyglądał nowy rok szkolny?

Od 1 września w ławkach z rówieśnikami z Polski usiądą dzieci z Ukrainy. To spore wyzwanie nie tylko dla uczniów, ale także kadry pedagogicznej. Bariera językowa w wielu przypadkach nie ułatwia zadania, ale to niejedyne trudności. Przyjrzyjmy się, jak będzie wyglądał nowy rok szkolny.

Uchodźcy w Polsce

Zgodnie z danymi podanymi 28 sierpnia przez Straż Graniczną od początku rosyjskiej inwazji funkcjonariusze w przejściach granicznych z Ukrainy do Polski odprawili 5,886 mln uchodźców. Natomiast z Polski do Ukrainy odprawiono w sumie 4,068 mln osób. 

Wielu uciekających przed rosyjską inwazją znalazło schronienie w Polsce. Od pierwszych dni wojny mogli liczyć na pomoc. Zapewniono im świadczenia socjalne, noclegi, ale także możliwość uczęszczania do polskich szkół. W zeszłym roku szkolnym 26 uczniów z Ukrainy przystąpiło do matury oraz kilka tysięcy do egzaminu ósmoklasisty. 

Reklama

Pomysł, by umożliwić dzieciom z Ukrainy zdawanie egzaminów, wywołał niemałe kontrowersje. Głównie przez to, że system edukacji u naszych wschodnich sąsiadów znacznie różni się do tego w Polsce. Uczniów zapewniono o dostosowaniach do ich potrzeb, ale w praktyce były to jedynie polecenia w ich ojczystym języku. Egzaminowanie ukraińskich uczniów nie spodobało się m.in. organizacjom oświatowym.

Jak będzie wyglądać rok szkolny w Ukrainie?

Od 24 lutego miliony uchodźców uciekło przed rosyjską inwazją poza granice kraju. Wielu wróciło do ojczyzny, gdy działania zbrojne ucichły w ich regionach, a niektórzy wcale nie opuścili domów. To oznacza, że obecnie Ukraińcy próbują zapewnić sobie, choć namiastkę normalnego życia, mimo że w ich kraju toczy się wojna. 

Dzieci przebywające w Ukrainie 1 września również rozpoczną naukę. W zależności od regionu i stopnia zagrożenia będą się uczyć stacjonarnie lub zdalnie. 

W lipcu szef ukraińskiego MSW Denys Monastyrski, cytowany przez agencję UNIAN, zapowiedział, że nauka stacjonarna będzie możliwa jedynie w placówkach wyposażonych w schrony, które zapewnią dzieciom bezpieczeństwo w przypadku alarmu przeciwlotniczego. 

Minister zaznaczył, że powinna to być piwnica lub podpiwniczenie z oświetleniem i toaletą. W celu sprawdzenia, czy wymogi zostały spełnione, zapowiedziano kontrole szkół, uczelni i przedszkoli. 

Z powodu rosyjskich ataków ucierpiało wiele placówek. Wiceministra edukacji Wira Rohowa w rozmowie z OKO.press stwierdziła, że zniszczeniu uległo 286 obiektów, a ponad 2000 placówek zostało uszkodzonych. Zgodnie z sierpniowymi danymi 40 proc. szkół w Ukrainie jest gotowych, by przyjąć uczniów. 

Ukraińscy uczniowie w polskich szkołach

Gdy w pierwszych tygodniach do szkół trafili uczniowie z Ukrainy, było wiadomo, że przed oświatą stoi niemałe wyzwanie. Traumatyczne przeżycia i bariera językowa nie pomagały w odnalezieniu się w nowej sytuacji. Jak już wspomniano nauczanie w Polsce i w Ukrainie znacznie różni się od siebie, a dołączenie do klas w połowie roku szkolnego wcale nie ułatwiło sprawy. Do tego doszła utrudniona komunikacja między uczniami i nauczycielami, brak poczucia bezpieczeństwa i zamartwianie się o przyszłość. 

Związek Nauczycielstwa Polskiego już 2 czerwca wystosował list do premiera Mateusza Morawieckiego z wnioskiem o wprowadzenie konkretnych rozwiązań dotyczących kształcenia uczniów ukraińskich. Podkreślono, że występują takie problemy, jak zbyt liczne oddziały, praca w godzinach ponadwymiarowych, czy też dodatkowe obowiązki nauczycieli. "Do systemu edukacji trafiło też wielu uczniów z Ukrainy ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, posiadających orzeczenia lub aktualnie diagnozowanych. Nie pozostaje to bez wpływu na edukację polskich dzieci, w dużych miastach są szkoły, do których po 24 lutego 2022 r. przyjęto 150 nowych uczniów z Ukrainy i są oddziały, w których jest tyle samo uczniów polskich i ukraińskich, a więc jest to edukacja w oddziałach dwujęzycznych przy użyciu translatora bądź innych aplikacji" - czytamy w liście ZNP.

ZNP jako konieczne przedstawił m.in. dopracowanie systemu włączania uczniów do polskich szkół, uwzględniając przy tym tworzenie oddziałów przygotowawczych, oceniania, klasyfikacji egzaminów, rekrutacji na różnych poziomach językowych. Podkreślono również, jak ważne jest zatrudnienie osób posługujących się językiem ukraińskim, ale także podano, że konieczna jest większa liczba kursów z języka polskiego dla rodziców uczniów. 

Poza tym domagano się m.in. odejścia w nowym roku szkolnym od zwiększenia limitów uczniów w oddziałach, stworzenia systemu rejestracji uczniów z Ukrainy przebywających w Polsce, czy też stworzenia ścieżki weryfikacji orzeczeń dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi.

Jak będzie wyglądał nowy rok szkolny?

W sierpniu Minister Edukacji i Nauki rozmawiał z ukraińskim Ministrem Oświaty i Nauki Serhiyem Shkarletem o zbliżającym się roku szkolnym. "Minister Przemysław Czarnek zapewnił, że strona polska będzie kontynuować działania na rzecz dzieci i młodzieży z Ukrainy. Wszyscy uczniowie, którzy wyrażą wolę kontynuowania nauki w formie zdalnej w szkołach w Ukrainie, będą mieli taką możliwość. Jednocześnie uczniowie, którzy wybiorą naukę w formie stacjonarnej w Polsce, podobnie jak obecnie, otrzymają odpowiednie wsparcie" - można przeczytać na oficjalnej stronie resortu. 

Zapytaliśmy Ministerstwo Edukacji i Nauki, ile uczniów z Ukrainy w tym roku szkolnym rozpocznie naukę w polskich szkołach. Okazuje się, że MEiN będzie znało szczegółowe informacje dopiero na początku września, gdy dyrektorzy szkół wprowadzą dane do Systemu Informacji Oświatowej. W odpowiedzi MEiN oszacowało, że może to być mniej więcej 200 tys. uczniów, czyli tyle, co przed wakacjami. 

Poza tym w odpowiedzi na pytanie, jak będzie wyglądała nauka ukraińskich uczniów w nowym roku szkolnym, MEiN podało, że uczniowie z Ukrainy będą uczęszczać do polskich szkół na takich samych zasadach co w zeszłym roku szkolnym i na takich samych zasadach co rówieśnicy z Polski. Dodano, że ukraińscy uczniowie, którzy znają język polski, będą uczyć się w klasach ogólnodostępnych. Natomiast uczniowie z barierą językową będą mogli uczyć się w oddziałach przygotowawczych. 

W sierpniu opublikowano również nowelizacje rozporządzenia w sprawie organizacji kształcenia, wychowania i opieki dzieci i młodzieży z Ukrainy. Na oficjalnej stronie resortu można przeczytać najważniejsze rozwiązania. Uwzględniono w nich m.in. daty składania deklaracji przystąpienia do danego egzaminu. Podano także, że w przypadkach podanych w rozporządzeniu uczeń z Ukrainy, który uczęszcza do oddziału przygotowawczego, nie będzie podlegał klasyfikacji śródrocznej.   

Określono również warunki ukończenia w roku szkolnym 2022/2023 szkoły podstawowej przez uczniów z Ukrainy. "Ustęp 2 tego przepisu przewiduje, że w arkuszu ocen oraz na świadectwie ukończenia szkoły podstawowej ucznia będącego obywatelem Ukrainy, w miejscu przeznaczonym na wpisanie ocen z obowiązkowych zajęć edukacyjnych: muzyka, plastyka, przyroda i technika będzie wstawiana pozioma kreska. Ustęp 3 tego przepisu określa, że w przypadku ucznia, który w roku szkolnym 2021/2022 otrzymał promocję do klasy VIII, w arkuszu ocen oraz na świadectwie ukończenia szkoły podstawowej w miejscu przeznaczonym na wpisanie ocen z obowiązkowych zajęć edukacyjnych: przyroda i technika będzie wstawiana pozioma kreska. Ostatni ustęp tego przepisu stanowi, że w przypadku nieuzyskania świadectwa ukończenia szkoły podstawowej uczeń będzie powtarzał klasę VIII i przystępował ponownie do egzaminu ósmoklasisty" - czytamy w komunikacie.   

Skontaktowaliśmy się również ze Społecznym Towarzystwem Oświatowym. O tym, jak dzieci z Ukrainy radzą sobie w polskiej szkole, opowiedział Iwo Wroński - dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących im. J. Słowackiego STO w Krakowie. 

"W marcu przyjęliśmy do naszej szkoły 37 dzieci-uchodźców z Ukrainy. Część z nich wróciła już do kraju, a na ich miejsce przyjęliśmy kilkoro nowych uczniów. Teraz w naszej szkole podstawowej i liceum będzie się uczyć w sumie 28 osób. Poziom ich znajomości języka polskiego jest bardzo różny. Tylko kilkoro dzieci posługuje się nim na tyle dobrze, że mogą czytać lektury i pisać wypracowania. Ale każdy z przyjętych uczniów potrafi się porozumieć po polsku." 

Uczęszczanie do szkoły w obcym kraju to niewątpliwie trudne zadanie. Iwo Wroński opowiedział również, jak bariera językowa wpływa na przyswajanie materiału. 

"Słabsza znajomość języka zazwyczaj nie przeszkadza w opanowaniu materiału z przedmiotów ścisłych i przyrodniczych. Ta kwestia staje się natomiast szczególnie istotna w kontekście zajęć z języka polskiego. Musimy pamiętać, że zdecydowana większość dzieci z Ukrainy uczy się obecnie polskiego, by sprawnie mówić i pisać. W tym samym czasie wymagamy od nich interpretacji utworów pisanych już nieco archaiczną polszczyzną. To bariera nie do przeskoczenia, dlatego nasi uczniowie z Ukrainy, którzy bardzo dobrze zdali egzamin z języka angielskiego i matematyki, osiągnęli bardzo słabe wyniki podczas egzaminu z języka polskiego. Warto zatem zastanowić się, czy nie powinny zostać opracowane egzaminy z języka polskiego - egzamin ósmoklasisty i maturalny - w wersji dla obcokrajowców." 

Dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących im. J. Słowackiego STO w Krakowie zwrócił uwagę na naukę języków obcych i zaproponował pewne rozwiązanie. Podkreślił również, jak to wygląda w przypadku lekcji historii. 

"Poważnym problemem jest drugi język obcy. Większość uczniów w Ukrainie uczy się języka angielskiego i rosyjskiego. Nauki tego ostatniego nie chcą teraz kontynuować i uważam, że powinniśmy to uszanować. W kontekście obowiązujących przepisów to jednak problem, bo większość tych uczniów nie zna innych języków. Dlatego, moim zdaniem, powinniśmy rozważyć zwolnienie dzieci-uchodźców z drugiego języka lub potraktowanie języka polskiego w wersji dla obcokrajowców jako właśnie takiego, drugiego języka." 

"Oczywiście, nauka niektórych przedmiotów dostarcza dylematów. Tak jest choćby w przypadku historii, która obejmuje wydarzenia i zjawiska różnie interpretowane w Polsce i w Ukrainie. Ciekawych obserwacji dostarczają z kolei zajęcia z przedmiotów artystycznych. Okazuje się, że uczniowie z Ukrainy są znacznie bardziej zaawansowani muzycznie i plastycznie niż ich polscy rówieśnicy." 

Iwo Wroński opowiedział także, przed jakim wyzwaniem stoją nauczyciele uczący dzieci z Ukrainy. 

"Ograniczona znajomość języka i różnice programowe między polską i ukraińską szkołą to źródło poważnych wyzwań dla kadry pedagogicznej. Nasi nauczyciele, solidaryzując się z uczniami z Ukrainy, robią jednak wszystko, co mogą, by pokonać kolejne trudności. Standardem stało się na przykład tłumaczenie sprawdzianów i kart pracy - nawet jeśli takie tłumaczenia nie są doskonałe, to dla uczniów są dużym ułatwieniem."

***

Zobacz także:

Rok szkolny 2022/23 - dni wolne od nauki. Uczniowie ucieszą się z krótszej nauki

Wyprawka szkolna przez rok zdrożała o ponad 14 procent

W tych szkołach nie będzie podręcznika do HiT-u prof. Roszkowskiego. Powstała specjalna mapa



INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy