Reklama

Reklama

W Lizbonie można kupić wino... spod wody

W niektórych lizbońskich sklepach można kupić pierwsze butelki czerwonego wina, które leżakowały... pod wodą. Ich dojrzewanie miało miejsce na tamie wodnej Alqueva, w pobliżu portugalsko-hiszpańskiej granicy.

Pierwsze butelki z winem zanurzonym w Alqueva nabyć można za 20 euro w sklepach El Corte Ingles i Garrafeira Nacional. To pierwsze sztuki wina, jakie jesienią 2015 roku zanurzono w tym zbiorniku wodnym. Jak ujawnił Duarte Leal da Costa, dyrektor generalny spółki Ervideira, portugalskiego producenta win, pod wodą wciąż dojrzewają dwie inne marki wina: Vinho da Agua oraz Conde d'Ervideira.

Reklama

- Łącznie w Alqueva zanurzonych zostało 45 tys. butelek wina. Będziemy sukcesywnie wydobywać te butelki spod wody i kierować na rynek - poinformował Duarte Leal da Costa.

Portugalski przedsiębiorca ujawnił, że docelowo spółka Ervideira planuje uruchomienie na tamie wodnej Alqueva podwodnego magazynu na butelki z czerwonym winem. Ma w nim leżakować stale od 8 do 10 tys. butelek. Inicjatywa firmy Ervideira nie jest nowością w Portugalii. W ostatnim czasie bowiem producenci wina ze środkowego wybrzeża tego iberyjskiego kraju poinformowali, że zamierzają sprzedawać wino dojrzewające na dnie oceanu. Oryginalną inicjatywę wspiera miasto Sines, w którego porcie zanurzono już 700 butelek czerwonego trunku.

Pierwsze skrzynki z winem wyrabianym przez zakłady z regionu Alentejo, w środkowej Portugalii, zostały umieszczone w rekreacyjnej części portu. Dojrzewające na dnie Atlantyku wino pochodzi od dziesięciu firm, które są zrzeszone w Stowarzyszeniu Producentów Wina Wybrzeża Alentejo, tzw. APVCA.

Jak powiedział PAP Life lizboński ekspert gastronomiczny Miguel Pinto, akcje służące szybszemu dojrzewaniu wina pod wodą są głównie działaniem marketingowym, służącym zwróceniu uwagi konsumentów na określony produkt.Portugalski ekspert przypomniał, że inicjatywy producentów win z Alentejo oraz z rejonu tamy Alqueva są nawiązaniem do bogatych portugalskich tradycji w stymulowaniu dojrzewania wina w oryginalnych warunkach.

Już przed ponad 200 laty na północy Portugalii odkryto, bowiem naturalny sposób na przyspieszenie dojrzewania wina, zakopując je w ziemi. W 1807 roku, aby osłabić nacierające wojska Napoleona postanowiono zniszczyć żywność, a napoje zakopać, aby nie dostały się w ręce wroga. Po jego odwrocie odkopano wino, stwierdzając, że kilkumiesięczne leżakowanie pod ziemią nadało mu łagodnego, lekko musującego smaku. Z powodu tego niecodziennego "pochówku" zostało ono nazwane Winem Zmarłych.

Równie przypadkowo Portugalczycy ulepszyli pochodzący z Półwyspu Setubalskiego deserowy muszkatel, który stawał się bardziej zagęszczony i delikatniejszy podczas podróży morskich pomiędzy Portugalią i Brazylią.
Z Lizbony Marcin Zatyka (PAP Life)



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje