Reklama

Reklama

Zakaz wstępu dla dzieci zyskuje popularność i budzi kontrowersje

W Polsce pojawiają się kolejne miejsca, w których rodzice z małymi dziećmi nie są mile widziani. Najczęściej zakaz wstępu dotyczy restauracji i kawiarni, ale ostatnio również niektóre hotele ogłosiły się "strefą wolną od dzieci", a nawet zapowiedziano budowę osiedla mieszkaniowego jedynie dla bezdzietnych. Zdania na temat takich decyzji są bardzo podzielone.

Wiele osób deklaruje, że głośne zachowanie i towarzystwo dzieci po prostu je męczy i frustruje. Nie jest to mała grupa, dlatego też stanowi łakomy kąsek dla przedsiębiorców, którzy starają się ją przyciągnąć. Z tego też powodu z roku na rok rośnie liczba miejsc, w których dzieci są niemile widziane. Zwłaszcza w dużych miastach i kurortach turystycznych coraz łatwiej trafić na kawiarnie, restauracje i hotele tylko dla dorosłych. Dla jednych jest to dobry pomysł, który pozwala w spokoju zjeść posiłek, inni nazywają to wprost dyskryminacją. Prawnicy natomiast ostrzegają, że takie zakazy nie mają umocowania prawnego i mogą być źródłem kłopotów. 

Reklama

Restauratorzy i hotelarze tłumaczą zarówno dziennikarzom, jak i swoim gościom, że wprowadzając ten zapis, nie mają na celu obrażania czy dyskryminowania kogokolwiek. Kierują się przede wszystkim komfortem swoich klientów, chęcią zapewnienia im spokoju, a czasem także warunkami lokalowymi.

Poznańska pizzeria, która wprowadziła zakaz wstępu z dziećmi do lat 6, swoją decyzję tłumaczyła właśnie niewielką powierzchnią lokalu, która uniemożliwiała wygodne dla każdego ustawienie dziecięcego wózka wewnątrz. Drugim powodem, który bardzo często jest powtarzany przez zwolenników "stref bez dzieci", jest niewystarczająca uwaga opiekunów i brak kontroli nad zachowaniem dziecka. Ponoć rozwydrzone pociechy potrafiły nie tylko zakłócić spokój innych gości, ale nawet doprowadzić do kosztownych zniszczeń sprzętu w lokalu. 

Osoby, zwłaszcza posiadające dzieci, często oceniają takie zakazy jako przejaw dyskryminacji. Czy nie jest to jednak zbyt daleko idąca ocena? Odmowa wykonania usługi ze względu na wiek klienta jest dozwolona. Kwestią sporną jest jednak zasadność takiej decyzji właściciela biznesu. Zwraca na to uwagę adwokat Jarosław Jaruga prawnik Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.

"W takich przypadkach zawsze trzeba zadać pytanie o racjonalne uzasadnienie dla wprowadzenia takiej zasady. Ma to oczywisty sens na przykład w przypadku kasyn lub klubów, wątpliwy natomiast, gdy w grę wchodzi pizzeria lub kawiarnia. Istotny też może być kontekst faktyczny, dlatego każdą taką sprawę trzeba by oceniać indywidualnie. Istotne jest też, czy chodzi o duże miasto lub kurort, w którym znajdzie się hotel dla każdego, czy o miejsce, gdzie pozbawienie kogoś wstępu do tego konkretnego lokalu, pozbawi go możliwości zjedzenia posiłku w restauracji lub przenocowania w danej miejscowości. W tym drugim przypadku będzie to zdecydowanie dyskryminujące działanie" - tłumaczy prawnik w rozmowie z portalem Prawo. 

Nowy pomysł - osiedla bez dzieci

Informacja, która pojawiła się niedawno w mediach, na nowo rozgrzała dyskusję o tworzeniu "stref bez dzieci". Chcący zachować anonimowość inwestor ze Śląska chce zbudować osiedle, w którym mieszkania mogą nabyć jedynie pary bezdzietne i single. Za projekt tego osiedla odpowiada firma Ekotektura.

"Nie myśleliśmy, że informacja, że osiedle zostało zaprojektowane z myślą o osobach bezdzietnych, wzbudzi takie kontrowersje. (...) Zaprojektowaliśmy osiedle z myślą o parach żyjących aktywnie, które znaczną część dnia spędzają poza domem. Teraz wszyscy potencjalni nabywcy są informowani: to domy, w których komfortowo mogą żyć dwie osoby. Dla rodziny warto poszukać większego lokum. Nie chodzi o dyskryminację, ale o uczciwy komunikat." - tłumaczy w rozmowie z serwisem Styl Piotr Pyrtek, jeden z architektów tworzących zespół Ekotektury.

Zasadność i umocowanie prawne osiedla z zakazem posiadania dzieci krytykują prawnicy, nie pozostawiając na takim pomyśle suchej nitki.

"Nie wyobrażam sobie, jak miałoby to wyglądać - para, której urodziłoby się dziecko, miałaby automatycznie tracić prawo własności? Byłaby to ingerencja w najbardziej wrażliwą sferę życia człowieka, wątpliwa również z punktu widzenia dostępu do danych osobowych" - zastanawiał się radca prawny Aleksandra Ejsmont w rozmowie z portalem Prawo.

Ale i na to inwestor znalazł odpowiedź. Domy na powstającym osiedlu będą jedynie wynajmowane mieszkańcom, nie będzie natomiast możliwości ich zakupu. Czy w takim razie zajście w ciąże będzie mogło być powodem nieprzedłużenia umowy najmu? Architekt z Ekotektury przyznaje, że nie wie jaka będzie polityka w tej kwestii, a rozwiązania zostaną wypracowane z czasem. 

Na koniec warto dodać, że choć pomysł osiedla tylko dla dorosłych rzeczywiście może być skrajnie kontrowersyjny, to zakazy wstępu dzieci do lokali gastronomicznych mogą być z pewnego punktu widzenia dobre również dla rodziców. Dają one bowiem dobry pretekst, by na kilka godzin rodzic mógł się odseparować od swojej pociechy, pozostawiając ją pod opieką kogoś innego. Chwila oddechu od obowiązków jest potrzebna i działa zbawiennie na nasze zdrowie psychiczne.

"Rodzic też ma prawo odpocząć. Mamy prawo, żeby odpocząć, mamy prawo, żeby wyjechać, jeżeli możemy zapewnić dziecku opiekę" - podkreślała psycholog Monika Dreger w audycji "Piąta pora roku" na antenie Polskiego Radia.

Być może więc to właśnie rodzice mogliby być głównymi gośćmi "stref wolnych od dzieci". Przynajmniej raz na jakiś czas.

***

Zobacz również:

Tu placu zabaw nie będzie. Witamy na osiedlu dla bezdzietnych

Jaka przyszłość czeka kobiety pod rządami talibów?

"W Polsce mamy problem z toksycznymi matkami"

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje