Reklama

Reklama

Zdradzam męża z młodszym i wreszcie jestem szczęśliwa. Za nasze schadzki płacę kartą małżonka [LIST]

Często wydaje nam się, że znamy naszego partnera tak dobrze, że nie ma możliwości, by skrywał jakąś tajemnice. Liczne historie wieloletnich zdrad pokazują, że nawet w na pozór udanych małżeństwach dochodzi do niewierności, oszustw i kłamstw. Swoją szczerą historią podzieliła się z nami Monika z Gdyni. "Od kilku lat zdradzam męża z młodym chłopakiem, a on niczego nie podejrzewa" - pisze. Oto jej list.

Z pozoru udane małżeństwo

Ja i Krzysiek jesteśmy małżeństwem już od ponad dwudziestu lat. Poznaliśmy się podczas studiów - ja zaczynałam pielęgniarstwo, on kończył zarządzanie na jednej z najlepszych uczeni w Polsce. Byłam w nim niezwykle zakochana, widywaliśmy się jednak tylko w weekendy, bo Krzysiek bardzo poświęcał się studiom. Już na drugim roku studiów zaręczyliśmy się, a pod koniec zaszłam w ciążę, więc wzięliśmy pośpieszny ślub. Krzysztof wtedy już zaczął pracę w zawodzie w międzynarodowej firmie - szybko wspinał się po szczeblach kariery. Wychowywanie najpierw jednego, a później kolejnych dwóch kolejnych dzieci nie pozwoliło mi na rozpoczęcie pracy, mimo że chciałam,  nie musiałam pracować. Krzysiek już od początku swojej kariery przynosił do domu dużo pieniędzy, a z czasem szło mu tylko lepiej.

Reklama

"Jego kochanką była praca"

Nie jesteśmy i nigdy nie byliśmy złym małżeństwem. Kłócimy się, ale każdy to robi. Dla Krzyśka jednak nigdy nie byłam najważniejsza w życiu, miałam konkurentkę, z którą zawsze przegrywałam. Jego kochanką była praca. Ciągle spędzał w niej czas i nigdy nie było go w domu. Myślał, że jeśli będzie przynosił mi górę pieniędzy, to zaspokoi wszystkie moje potrzeby. Koleżanki zazdrościły mi luksusów. Co z tego, że jeździłam na drogie wakacje, kupowałam wszystko, na co tylko miałam ochotę, jeśli nie byłam szczęśliwa? Krzysiek przychodził tylko do domu, by się wyspać, a najchętniej i to robiłby w biurze. Próbowałam szukać problemu w sobie - może mu się nie podobam, może powinnam schudnąć? Zmieniałam swój wygląd, odmładzałam się, ale nic nie pomagało. 

Zobacz również: "Dzieci gnębią mnie i syna, bo sprzątam w ich szkole. Boję się września"

Postanowiłam więc, że zapytam go, w czym leży problem. Wyznałam, że nie czuje się kochana, że traktuje mnie, jakbym była nianią i pomocą domową, a nie żoną. Wtedy się zdenerwował i powiedział, że powinnam docenić, że zapewnia mi życie na takim poziomie, bo nie jedna kobieta wymieniłaby się ze mną. Później już o tym z nim nie rozmawiałam.

Niewinna przyjaźń, która przerodziła się w romans

Adriana poznałam podczas spotkania z koleżankami. Dosiadł się do mojego stolika, kiedy na nie czekałam. Zaczęliśmy rozmawiać i okazało się, że mieszkamy na tym samym osiedlu. Kiedy pojawiły się znajome, zwyczajnie powiedziałam, że musimy zakończyć naszą rozmowę. Myślałam, że będzie to koniec znajomości, jednak jakiś miesiąc później spotkałam go w osiedlowym sklepie. Wymieniliśmy się numerami telefonów, po czym umówiliśmy się na zwykłą, koleżeńską kawę. Po kilku spotkaniach zauważyłam, że Adrian zaczyna mi się podobać - ja jemu również. Mimo że jestem od niego starsza o 15 lat, kiedy rozmawiamy, czuje się, jakbym rozmawiała ze swoim rówieśnikiem. Po jakimś czasie nasza relacja przerodziła się z przyjaźni w romans. Adrian wie, że mam męża - rozumie jednak moją sytuację. Mnie jest wstyd, ale mąż kompletnie nic nie zauważa, bo się mną nie interesuje. 

"Nie chcę kończyć naszej relacji, jednak mam coraz większe wyrzuty sumienia"

Miewam wyrzuty sumienia, ale kiedy Krzysiek mnie ignoruje, wiem, że mogę liczyć na Adriana, który daje mi szczęście. Spotykamy się kilka razy w miesiącu. Najczęściej wyjeżdżamy gdzieś za miasto i spędzamy razem czas - za wszystko płacę kartą mojego męża, bo to przecież on zarabia. Nie chcę kończyć naszej relacji, jednak mam coraz większe wyrzuty sumienia. Czasami nie mogę spać w nocy, bo męczą mnie koszmary, że Krzysiek dowiaduje się o Adrianie. Z drugiej strony nie wiem, jak poradziłabym sobie po rozwodzie, a przecież Krzysiek nic nie wie, więc nei cierpi. Jestem w kropce - muszę podjąć jakąś decyzję, bo dłużej tak nie wytrzymam...

Od redakcji

Nawet z pozoru najlepiej skrywane w tajemnicy kłamstwo prędzej czy później wychodzi na jaw. Często również samo krycie oszustwa wyrządza ogrom szkód najbliżym, szczególnie, jeśli w małżeństwie są dzieci. Trudno więc nie stwierdzić, że szczera rozmowa z partnerem oszczędzi wiele bólu bliskim.

Zobacz również:

Babcia na każde skinienie? "Ja już zwyczajnie nie mam sił" - Kobieta w INTERIA.PL

Sąsiedzi zatruwają jej życie. "Mam się udusić?" - Kobieta w INTERIA.PL

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: list do redakcji | Zdrada | relacje

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy