Reklama

Reklama

Żyj w celi, bracie? Zaskakująca kronika prób wprowadzenia celibatu wśród księży

Choć wcześni chrześcijanie bardzo wysoko cenili życie w czystości, to oficjalne wprowadzenie celibatu wśród duchowieństwa spotykało się przez wieki z ogromnym oporem ze strony kleru. Oficjalnie do Kodeksu Prawa Kanonicznego celibat został wpisany dopiero w 1917 roku.

Jak było na początku...

Dla osoby znającej historię początków i pierwszych wieków istnienia chrześcijaństwa późniejszy opór instytucji kościelnych przed wprowadzeniem obowiązku życia w czystości cielesnej może wydać się dziwny i niezrozumiały. Pierwsi chrześcijanie w dobrowolnym celibacie i odrzuceniu popędów ciała upatrywali dowodu na duchową siłę i miarę “jakości" duszy. W pierwszych wiekach po narodzinach Chrystusa wyrzeczenie się seksualnych kontaktów było więc o wiele bardziej popularne niż w czasach późniejszych. Sprzyjało temu ogólne w społeczeństwie przekonanie o bliskim końcu świata, a co za nim idzie, silna potrzeba natychmiastowego i zdecydowanego dążenia zapewnienia sobie zbawienia. Dobrowolny celibat był ku temu najprostszą drogą. Niektórzy, by zabezpieczyć się przed samą możliwością popełnienia grzechu, sięgali po metody bardzo radykalne. Żyjący na przełomie II i III wieku teolog i komentator Pisma Świętego Orygenes w tym celu własnoręcznie się wykastrował. Uprawiał również inne praktyki ascetyczne, unikając na przykład spożywania mięsa, alkoholu i oliwy.

Reklama

Warto nadmienić, że idea dobrowolnego uczynienia się fizycznie niezdolnym do stosunków płciowych w imię wyższego dobra nie zaginęła w mrokach wieków - za przykład może posłużyć założona w 1771 roku syberyjska sekta skopców, która wpisała kastrację jako drogę do zbawienia do swojej doktryny. 

Sto lat po śmierci Orygenesa na świat przyszedł przyszły święty i doktor Kościoła Augustyn z Hippony. Przełom starożytności i średniowiecza przyniósł też światopoglądowe zmiany w chrześcijańskim świecie. Oczekiwanie na rychły armagedon i koniec czasów zastąpił zwrot ku większej radości czerpanej z życia, a więc także z cielesnych aktów.

Myśl teologiczna i filozoficzna musiała więc skorygować swój kierunek, by pozostać w ciągłym kontakcie ze zmieniającym się światem. Święty Augustyn postulował więc, aby seksu nie unikać, ale ograniczyć go jedynie do zbliżeń małżeńskich. Cielesne spółkowanie nie powinno być także celem samym w sobie, ale zawsze odbywać się z intencją spłodzenia dziecka. Jako że popędy cielesne takie jak pożądanie pochodzą od diabła, intymne spotkania małżonków powinny też przebiegać w atmosferze obopólnego smutku.

Tymczasem w klasztorach

Średniowieczni mnisi żyjący w męskich, zamkniętych klasztorach również nie byli wolni od grzesznych myśli i zachowań. Na przestrzeni wieków pojawiło się wiele “patentów" mających na celu ukrócenie lub przynajmniej zmniejszenie skali aktów homoseksualnych w środowisku klasztornym. Święty Benedykt opracował i polecał specjalny sposób mycia się bez zdejmowania bielizny, wcześniej twórca pierwszej zakonnej reguły Pachomiusz radził, by bracia nie patrzyli na siebie w czasie wspólnej modlitwy i innych zajęć. Bardzo radykalną, ale chyba również skuteczną metodę zachwalał anonimowy asceta w IV wieku. Polegała ona na spożywaniu bardzo małej ilości pożywienia - dzięki czemu na wpół zagłodzeni zakonnicy nie mieli po prostu siły, by nawet myśleć o intymnych zbliżeniach.

Kapłańskie klany i dynastie

Do IV wieku katoliccy duchowni, pod względem kontaktów damsko-męskich, prowadzili życie takie samo jak ludzie świeccy. Pierwsze próby oficjalnej regulacji próbowano wprowadzić na synodzie w Elwirze w 305 roku. Jednak postanowienie zabraniające księżom kontaktów cielesnych z ich żonami okazało się zupełnie niemożliwe do wyegzekwowania. Na późniejszym soborze w Nicei stanowisko hierarchów było już bardziej wyrozumiałe - została stworzona lista kobiet, które mogą mieszkać z duchownym pod jednym dachem. Znalazły się na niej matki, siostry, ciotki, a także - choć nie napisano tego wprost - żony.

Idea celibatu duchownych w późniejszych latach spotykała się z rosnącym oporem, przez co coraz bardziej traciła na popularności. Z dzisiejszego punktu widzenia moglibyśmy powiedzieć, że miała po prostu coraz gorszy PR w środowisku kościelnym.

W roku 483 na tron Piotrowy wstąpił papież Feliks III, który ani myślał ukrywać tego, że posiadał dwójkę potomstwa, a jego ojciec był księdzem. Po nim funkcję papieża przejął Sylweriusz - syn papieża Hormizdasa.

"Z czasem nikogo nie dziwił już fakt, że nie tylko kapłaństwo, ale także funkcje biskupie, przekazywane są z ojca na syna. W VIII wieku pewien frankijski biskup żalił się papieżowi Zachariaszowi, że kapłani w jego diecezji obcują nawet z kilkoma kobietami naraz - kochanki i konkubiny były na porządku dziennym" - pisze Joanna Wcisło z portalu Ciekawostki Historyczne.

Reformy bez rewolucji

Kolejny etap walki z coraz bardziej rosnącą rozwiązłością wśród duchowieństwa podjął w XI wieku papież Grzegorz VIII. jego reformy starał się później kontynuować I Sobór Laterański. Zabronił księżom zamieszkiwania z żonami i konkubinami, jak również zawierania małżeństw. Małżeństwa już zawarte pozostały jednak nienaruszone.

Tak czy inaczej, wprowadzenie tych zakazów i ograniczeń pozostało wyłącznie na papierze, gdyż duchowieństwo pełniące posługę z dala od Rzymu po prostu je ignorowało. Jeśli nie mogli legalnie zawierać małżeństw, po prostu żyli ze swoimi konkubinami.

Wiek po soborze w Lateranie Kościół znów zabrał głos w sprawie celibatu, zalecając duchownym czystość, równocześnie określając współżycie z żoną jako “godne".   Bardziej radykalne zmiany przyszły wraz z reformacją. W XVI wieku Marcin Luter piętnował bardzo głośno między innymi rozwiązłość kleru. W końcu porzucił stan kapłański i sam ożenił się z byłą mniszką - zgodnie ze słowami Starego Testamentu, który głosił najwyższą wartość małżeństwa.

W kontrze do argumentacji Lutra wypowiedział się więc, trwający w latach 1545-1563, sobór Trydencki, ogłaszając wyższość celibatu nad małżeństwem.

Obowiązkowy celibat duchowieństwa został zapisany w Kodeksie Prawa Kanonicznego dopiero niedawno - w 1917 roku. Nie oznacza to jednak, że duchowny nie może mieć żony i dzieci. Istnieją 23 autonomiczne, ale uznające władzę papieża Katolickie Kościoły wschodnie - wśród nich aż 20 dopuszcza możliwość zawarcia małżeństwa przez wyświęconych księży. W Kościele Katolickim w stan duchowny może wstąpić również wdowiec.

Aktualnie Watykan musi mierzyć się z coraz to nowymi kryzysami i skandalami. Na światło dzienne wychodzą nadużycia, a czasem wręcz zbrodnie, popełniane przez księży. Czy wstępując na drogę oczyszczenia swoich szeregów, Kościół ponownie rozważy zasadność istnienia celibatu? Tego nie wiemy.  


Zobacz również:

Jak w średniowieczu dbano o frekwencję na mszach?

Abstynencyjna edukacja seksualna. Na czym polega

Sąsiad zza ołtarza. Jak się mieszka w kościele, przerobionym na akademik?

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje