Reklama

Reklama

Infekcja! Co robić?

Nie ulegaj obiegowym opiniom na temat właściwego pielęgnowania chorego malucha. Nadeszła pora, by w końcu je zweryfikować. Sprawdź, jak rzeczywiście możesz pomóc brzdącowi, który przeziębił się wczesną wiosną.

Ciągle słyszysz wiele dobrych rad: "Dziecko powinno chować się w cieple", "Jak go zawieje, będzie miał chore uszy", "Po co dawać maluszkowi antybiotyki, lepiej niech łyka witaminy", itd., itp. I choć na pewno tego rodzaju rady wynikają z życzliwości, troski, a nawet ze szczerej miłości do malca, jednak nie zawsze warto ich słuchać. Niektóre, zamiast pomóc, mogą wręcz zaszkodzić szkrabowi i pogorszyć jego stan zdrowia. Przełom zimy i wiosny to czas, kiedy twoja pociecha może mieć osłabioną odporność. Dlatego właśnie teraz postanowiliśmy rozprawić się z niektórymi powszechnymi przekonaniami na temat zdrowia maluszków. Sprawdź, które z nich są prawdziwe i warte stosowania. Pozostałe lepiej odłożyć do lamusa.

Reklama

Mit

W sypialni maluszka powinno utrzymywać się stałą temperaturę - najlepiej, by było bardzo ciepło. Nieprawda. Maluchy przebywające w przegrzewanych pomieszczeniach zwykle częściej chorują. Ogrzewanie zimnego powietrza do wysokiej temperatury sprawia, że ma ono zbyt niską wilgotność. Zaś suche powietrze osłabia naturalne funkcje obronne błon śluzowych nosa i gardła, co ułatwia zarazkom przenikanie do organizmu. Poza tym, w dusznym pomieszczeniu wirusy rozprzestrzeniają się szybciej. Dlatego optymalna temperatura w pokoju malca w dzień nie powinna przekraczać 21-22°C, w nocy można ją nawet obni-żyć do 18-19°C.

Prawda

Nie wolno na własną rękę podawać malcowi antybiotyków ani skracać kuracji tymi preparatami.

Zgadza się. Antybiotyki należą do leków, których zadaniem jest niszczenie bakterii i uniemożliwienie im namnażania się. Dlatego przyniosą oczekiwany efekt w przypadku infekcji bakteryjnej, ale podawanie ich podczas choroby wywołanej przez wirusy (np. przy grypie), nie ma sensu. Nie domagaj się więc od lekarza przepisania antybiotyku, jeśli stwierdził, że twój maluch ma infekcję wirusową, nie podawaj też tego typu leków na własną rękę (bo np. masz zapasy antybiotyku w domowej apteczce), gdyż zaszkodzisz dziecku. Jeśli jednak lekarz zdecyduje, że twój maluszek powinien przyjmować antybiotyk, pamiętaj, by samowolnie nie przerywać kuracji. To, że brzdąc po kilku dniach czuje się już całkiem dobrze, świadczy o tym, że lek został właściwie dobrany. Jednak w organizmie malca nadal bytują chorobotwórcze bakterie. Przerwanie leczenia może sprawić, że zaczną się namnażać, a wtedy konieczna będzie kolejna kuracja antybiotykowa.

Mit

Przyjmowanie leków przeciwalergicznych może poprawić ogólną odporność maluszka.

Niestety, nie. Preparaty przeciwalergiczne blokują wydzielanie histaminy (substancji, która wywołuje obronną, alergiczną reakcję organizmu), ale nie działają na komórki odpornościowe. Poza tym, mali alergicy mają zwykle słabsze bariery odpornościowe (wysuszoną skórę i śluzówki dróg oddechowych), dlatego częściej chorują.

Prawda

Nawet jeśli malec ma katar, ale nie gorączkuje, można z nim wychodzić na spacery. Tak. Przebywanie na dworze przyniesie brzdącowi ulgę, bo chłodne powietrze obkurczy śluzówki nosa i udrożni go. Aby ułatwić zakatarzonemu szkrabowi oddychanie, trzeba mu kilka razy dziennie oczyszczać nosek. W rozrzedzeniu zalegającej wydzieliny pomogą specjalne aerozole do nosa, np. Nasivin Soft, Marimer.

Mit

Dzieci nie mają objawów przesilenia wiosennego. Wręcz przeciwnie. Maluchom skutki przesilenia wiosennego dają się we znaki nawet bardziej niż osobom dorosłym. Duże różnice temperatur, mała ilość słońca, zimowe infekcje wyczerpują zasoby energii malca i sprawiają, że na przełomie zimy i wiosny może być marudny, apatyczny, senny, mieć problemy z koncentracją i osłabioną odporność. Na tego typu dolegliwości pomagają aktywność fizyczna (pamiętajcie zatem o regularnych, codziennych spacerach) oraz dodatkowe przyjmowanie witamin i minerałów (zwłaszcza witaminy C, selenu oraz cynku), które wzmocnią układ odpornościowy malca.

Prawda

Podczas kuracji antybiotykowej trzeba podawać dziecku leki osłaniające. Tak. To zapobiegnie pojawieniu się u malucha wzdęć, bólów brzucha i biegunek. Antybiotyki niszczą bowiem nie tylko chorobotwórcze bakterie, ale też pożyteczną florę bakteryjną przewodu pokarmowego. Jeśli więc twój brzdąc musi przyjmować antybiotyk, pamiętaj, by podawać mu również probiotyki - preparaty, które pomogą odbudować "dobrą" florę bakteryjną w jelitach, np. Lakcid, Acidolac, Trilac, Enterol (o probiotykach czytaj też na str. 50). Jeżeli malec skończył już 10 miesięcy i nie jest uczulony na białko mleka krowiego, między kolejnymi dawkami antybiotyku, daj mu do wypicia jogurt albo kefir z żywymi kulturami bakterii, np. Bakoma, Danone, Jogobella, Actimel.

Mit

Maluchy, które w dzieciństwie dużo chorowały, później również mają słabszą odporność.

Niekoniecznie. Przekonanie, że z małego chorowitka wyrasta duży słabeusz, nie do końca jest zgodne z prawdą. Na naszą "dorosłą" odporność składa się bowiem wiele czynników, m.in. predyspozycje genetyczne, okres, przez jaki byliśmy karmieni piersią, tryb życia, przebyte choroby. Paradoksalnie, częste chorowanie w dzieciństwie może mieć pozytywne skutki w przyszłości. W trakcie infekcji organizm malca wytwarza bowiem przeciwciała, dzięki którym przy następnej infekcji lepiej się broni. Kolejna podobna choroba ma więc łagodniejszy przebieg, bo organizm dziecka miał już z nią wcześniej do czynienia. Każda infekcja jest dla układu odpornościowego swoistym "poligonem szkoleniowym". A im więcej takich "infekcyjnych szkoleń" przeżywa się w dzieciństwie, tym lepiej działa później układ odpornościowy. Właśnie dlatego dzieci, które chodziły do przedszkola, mają zwykle lepszą odporność od tych, które ominęły przedszkolną edukację i poszły prosto do szkoły podstawowej. Malec, który wcześniej

codziennie stykał się z dużą grupą rówieśników, miał wiele okazji do ćwiczenia swojego układu immunologicznego i przechorowania najczęstszych chorób wieku dziecięcego.

Kiedy więc idzie do szkoły, jego układ odpornościowy jest już wtedy odpowiednio "wyszkolony".

Prawda

Witaminy najlepiej podawać w okresie rekonwalescencji. Tak. W czasie trwania choroby, podawanie malcowi preparatów witaminowych nie ma sensu, bo w ten sposób wzmacniamy nie tylko organizm dziecka, ale też obecne w nim wirusy i bakterie. Najlepszy moment na podanie witamin to okres tuż po chorobie - w organizmie malca nie ma już wtedy chorobotwórczych mikrobów, ale po walce z nimi potrzebuje środków, które pomogą mu się zregenerować. Pamiętaj, że ma-lec potrzebuje nie tylko witamin w tabletkach, ale też tych naturalnych: z warzyw i owoców.

KONSULTACJA: dr Barbara Gierowska-Bogusz, pediatra z Instytutu Matki i Dziecka.

Tekst: Agata Kornacka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje