Reklama

Reklama

Cesarskie cięcie bez tajemnic

Z roku na rok coraz więcej dzieci przychodzi na świat przez cesarkę. Wraz z ekspertem wyjaśniamy, na czym polega taki zabieg oraz rozwiewamy najczęstsze wątpliwości mam.

Nie każda kobieta jest w stanie urodzić dziecko w sposób naturalny. Czasami wiadomo to już od początku ciąży, a czasem dopiero w trakcie porodu - kiedy to cesarskie cięcie ratuje mamę i maluszka przed komplikacjami. Poprosiliśmy eksperta "Mam dziecko", dr. Leszka Lewandowskiego, specjalistę ginekologa- położnika z Instytutu Matki i Dziecka, by odpowiedział na pytania dotyczące cesarki, które najczęściej zadają przyszłe mamy.

Reklama

Kiedy trzeba przeprowadzić operację? Cesarskie cięcie robi się zawsze, gdy mamie lub dziecku grozi jakieś niebezpieczeństwo lub poród naturalny nie jest możliwy. Zabieg ten wykonuje się, gdy maluszek jest ułożony miednicowo (czyli nóżkami lub pośladkami do ujścia szyjki macicy), a kobieta wcześniej nie rodziła, dziecko jest bardzo duże (powyżej 4,5 kg) lub przoduje łożysko.

Lekarze decydują o cesarskim cięciu także w sytuacji, gdy widzą zaburzenia czynności serca u malca lub gdy poród w prawidłowy sposób nie postępuje. Cesarkę przeprowadza się też, gdy mama zakażona jest np. wirusem opryszczki miejsc intymnych. Gdyby podczas porodu naturalnego wirus przeniósł się na malucha, mogłoby u niego dojść do poważnych zaburzeń neurologicznych.

Zabieg ten czeka także kobietę,u której kanał rodny jest nieprawidłowo zbudowany (np. jest bardzo wąski) lub która miała uszkodzoną miednicę (np. poprzez złamanie). W takiej sytuacji maluch albo nie będzie mógł się przecisnąć, albo w ogóle nie odnajdzie drogi do kanału rodnego. Operacji może też spodziewać się mama, która ma zaawansowaną cukrzycę, padaczkę z napadami, nadciśnienie ciążowe niereagujące na leki czy niektóre choroby serca.

Ten zabieg prawdopodobnie będzie także miała kobieta po czterdziestce, która rodzi pierwszego potomka. Wydolność organizmu takiej mamy często bowiem nie pozwala na bezpieczny przebieg porodu naturalnego. Również mamy, które spodziewają się bliźniąt powinny przygotować się na to, że ich poród prawdopodobnie zakończy się cesarskim cięciem.

Jakie szpitale najczęściej ją wykonują?

W Polsce obowiązuje tzw. trójstopniowa organizacja opieki szpitalnej. Szpitale pierwszego stopnia to zwykłe szpitale miejskie. Mogą one przyjąć pacjentkę po 36. tygodniu ciąży (bez patologii). Placówki drugiego stopnia s ą nieco lepiej wyposażone, więc mogą przyjąć kobietę po 32. tygodniu ciąży ze średnią patologią. Najlepiej wyposażone i dysponujące wysoko wykwalifikowanym personelem medycznym są placówki trzeciego stopnia.

Zazwyczaj są to kliniki uniwersyteckie lub instytuty badawcze. Takie szpitale radzą sobie z najtrudniejszymi przypadkami i to właśnie w nich przeprowadza się najwięcej cesarskich cięć. Przyczyna jest prosta: w placówkach, do których zgłasza się największa liczba kobiet z poważną patologią ciąży, odsetek cesarek staje się najwyższy. Co czuje mama w czasie trwania zabiegu?

Przecinanie powłok brzusznych można porównać do odczucia, jakiego doznaje się podczas rozpinania zamka błyskawicznego w nieco przyciasnej sukience - robi się jakby "luźniej". Przed bólem podczas zabiegu kobietę chroni znieczulenie. Cesarskie cięcie może być przeprowadzone w znieczuleniu ogólnym - wtedy środek znieczulający anestezjolog podaje dożylnie (jednak mama w czasie zabiegu jest zaintubowana). Zaczyna ono działać już po 2-3 min.

Kobieta śpi, nic nie czuje i nie pamięta. Takie znieczulenie wykonuje się, gdy w trakcie porodu pojawią się komplikacje i trzeba natychmiast przeprowadzić operację. Innym sposobem znieczulenia przy cesarskim cięciu jest znieczulenie zewnątrzoponowe.

Zazwyczaj stosuje się je wtedy, gdy operacja była zaplanowana lub gdy kobieta już je dostała, by złagodzić ból porodowy. Anestezjolog wprowadza igłę z cewnikiem w okolicę kręgosłupa w odcinku lędźwiowym. Potem przez cewnik wolno wstrzykuje lek. Znieczulenie zaczyna działać po 15 min. Podczas wyjmowania dziecka pacjentka nie odczuwa bólu tylko lekki dyskomfort. Przez cały czas trwania zabiegu kobieta jest przytomna, może rozmawiać i śledzić z partnerem kolejne etapy operacji.

Uwaga: znieczulenia zewnątrzoponowego nie można podać mamie, która ma zaburzenia krzepliwości krwi. Trudniej je również założyć u kobiety mającej zmiany zwyrodnieniowe lędźwiowego odcinka kręgosłupa.

Czasem anestezjolodzy stosują też znieczulenie podpajęczynówkowe, które działa natychmiast, ale przez krótki czas (do 4 godzin). Lek wprowadza się tak, jak przy znieczuleniu zewnątrzoponowym, ale jest on wstrzykiwany jednorazowo oraz głębiej. Podczas przeprowadzania operacji kobieta jest przytomna, ale nic nie czuje od pasa w dół i nie może się poruszać.

W jaki sposób lekarz może naciąć brzuch? Brzuch może być przecięty w linii prostej od pępka do spojenia łonowego (cięcie pośrodkowe) lub też poprzecznie nad spojeniem łonowym (to tzw. cięcie Pfannenstiela, przez kobiety nazywane "bikini").

Cięcie Pfannenstiela goi się lepiej i szybciej, nie widać też blizny, np. podczas opalania. Obecnie cięcie to stosuje się najczęściej i traktuje jako standard. Natomiast na cięcie od pępka w dół lekarz może zdecydować się wtedy, gdy mama miała już cesarkę lub przeszła operację przy której konieczne było pionowe rozcięcie powłok brzusznych.Co się dzieje tuż po operacji i potem?

● Godzinę później: Kobieta zostaje przewieziona na salę pooperacyjną. Jeśli dobrze się czuje, może mieć przy sobie maleństwo (jego pielęgnacją zajmie się wtedy położna). Warto przystawić je do piersi. Podczas ssania maluch pobudzi gruczoły mleczne do wytwarzania pokarmu, co pozwoli zapobiec późniejszym problemom z karmieniem. Po kilkunastu godzinach od zabiegu, gdy mama może już wstać, pielęgniarka wyjmie jej cewnik z pęcherza moczowego. Jeżeli nie ma konieczności podawania dożylnie leków, wyjmie też założony przed zabiegiem wenflon.

● Kilka godzin później: Jeżeli nie pojawiły się żadne powikłania po zabiegu, młoda mama zostaje przewieziona wraz z dzieckiem na oddział położniczy. Powinna spróbować chodzić. Ruch chroni bowiem przed zakrzepami w żyłach miednicy i nóg oraz zapobiega powstawaniu zrostów w jamie brzusznej, które mogłyby być przyczyną bólów w podbrzuszu.

● Trzy dni później: Zwykle kobieta może już wrócić do domu. Powinna jednak pamiętać, by zgłosić się do lekarza na zdjęcie szwów (zwykle zdejmuje się je po 5-7 dniach). W okresie połogu kąpiele w wannie nie są wskazane, więc świeżo upieczona mama powinna myć się pod prysznicem - ułatwi to również gojenie się blizny pooperacyjnej. Po kąpieli należy osuszać ją zawsze czystym ręcznikiem i jak najczęściej wietrzyć. Po 2-3 tygodniach warto zacząć masowanie blizny: należy delikatnie ją uciskać, robiąc jednocześnie kółka palcami. Przez ok. 3 miesiące można smarować skórę maścią do blizn (np. Contractubex, Kelocote, Zeraderm, NoScar, Veraderm). Przez rok nie wolno opalać blizny - może bowiem nabrać sinawego koloru lub zmienić się w bliznę przerośniętą (czasami konieczne jest chirurgiczne usunięcie przerośniętej tkanki).

● Rok później: Wszystkie blizny już się najpewniej wygoiły i są wystarczająco elastyczne, aby znieść kolejną ciążę. Jeśli więc kobieta planuje następne dziecko, może już zacząć się o nie starać. Dla pewności warto byłoby jednak odczekać jeszcze kilka miesięcy.

Zdaniem specjalisty

Poród naturalny po cesarskim cięciu Jeżeli kobieta miała wykonaną cesarkę z powodu wady miednicy lub poważnej choroby, kolejne dziecko zapewne też urodzi w ten sposób. Jeśli jednak przyczyną takiego zakończenia porodu była sprawa epizodyczna (np. zaburzenia czynności serca u płodu), poród siłami natury jest możliwy. Ale uwaga: mama po cesarce może domagać się kolejnego zabiegu - lekarz musi to uwzględnić.

Doświadczenia mam

Czasem cesarka jest wcześniej zaplanowana, ale bywa również tak, że lekarz podejmuje decyzję o przeprowadzeniu tego zabiegu w ostatniej chwili.

Termin cesarskiego cięcia miałam wyznaczony wcześniej, więc miałam czas, by się do niego przygotować. Mimo to w nocy przed zabiegiem nie mogłam spać. Na salę operacyjną trafiłam zmęczona. Dostałam w kręgosłup zastrzyk, który znieczula od pasa w dół. Lekarz powiedział, że tnie, a ja poczułam głaskanie, potem kilka szarpnięć. Zero bólu i strachu, choć pan doktor cały był w płynie owodniowym, który chlusnął na niego z brzucha. W końcu nad parawanem zobaczyłam jego wyciągniętą rękę, w której był mój synek. Nie zapomnę tej chwili! Marzena, mama Jaśka (2 lata)

Zaczęłam rodzić naturalnie, ale po kilku godzinach pojawiły się komplikacje. Byłam już bardzo zmęczona, miałam skurcze parte, ale akcja porodowa nie postępowała. Kiedy KTG wykazało, że tętno córeczki zaczyna zanikać, lekarz stwierdził, że nie ma na co czekać, tylko trzeba robić cesarkę. Wszystko odbyło się błyskawicznie. Nie bardzo pamiętam przebieg samego zabiegu, bo w jego trakcie cały czas myślałam tylko o tym, czy moja córeczka oddycha... Okazało się, że mała była owinięta pępowiną, ale na szczęście wszystko skończyło się dobrze! Agata, mama Oli (3 lata)

40 proc.

... porodów w Polsce kończy się cesarskim cięciem. Zgodnie z wytycznymi WHO w ten sposób powinno kończyć się jedynie 15 proc. ciąż.


Konsultacja: dr Leszek Lewandowski, specjalista ginekolog-położnik z Instytutu Matki i Dziecka. Tekst: Blanka Wolniewicz

Dowiedz się więcej na temat: cesarskie cięcia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje