Reklama

Reklama

​Eiza Gonzalez została pierwszą latynoamerykańską ambasadorką marki Bulgari

Meksykańska aktorka i modelka, która wystąpiła w takich produkcjach, jak "Baby Driver" czy "Godzilla vs. Kong", została właśnie twarzą luksusowej marki Bulgari specjalizującej się w biżuterii i zegarkach. Gonzalez uważa, że to historyczny moment w kontekście zwiększania różnorodności w branży modowej. "Myślę, że to wysyła w świat ważną wiadomość: ludzie o różnych kolorach skóry i pochodzeniu etnicznym są piękni i warci docenienia" - skomentowała gwiazda.

Choć karierę aktorską zaczynała od grania w meksykańskich telenowelach, dziś występuje w największych kinowych hitach. Eiza Gonzalez, którą na przestrzeni ostatnich lat mogliśmy oglądać w takich produkcjach, jak "Baby Driver", "O wszystko zadbam", "Szybcy i wściekli: Hobbs i Shaw" czy "Godzilla vs. Kong", należy do grona najbardziej obiecujących aktorek w Hollywood. Na jej koncie znalazł się tymczasem następny prestiżowy projekt. Nie chodzi jednak o udział w kolejnej superprodukcji - Gonzalez została właśnie pierwszą latynoamerykańską ambasadorką marki Bulgari w Ameryce Północnej.

Reklama

"Biżuteria jest dla mnie czymś bardzo osobistym, a odpowiednio dobrana może nam służyć przez całe życie. Jestem niesamowicie podekscytowana i dumna, że mogłam połączyć siły z tak kultową marką, która uosabia współczesną kobiecość" - powiedziała gwiazda w komunikacie prasowym. Meksykańska piękność podkreśliła, że zostanie twarzą słynnej włoskiej marki jest dla niej ogromnym zaszczytem. I historycznym momentem w kontekście zwiększania różnorodności w branży modowej.

"W latach 90. latynoskie kobiety nie miały swojej reprezentacji ani w kinie, ani w kampaniach reklamowych. Wszystko kręciło się wokół pokazania nam, jak ma wyglądać kobieta idealna. Niestety, wizerunek ten nie miał zbyt wielu odcieni. Pamiętam, że musiałam się bardzo nagimnastykować, by znaleźć kogoś, kto pożyczy mi biżuterię na oscarową galę. Gdybym wtedy usłyszała, że zostanę twarzą Bulgari, nie uwierzyłabym. Myślę, że to wysyła w świat ważną wiadomość: ludzie o różnych kolorach skóry i pochodzeniu etnicznym są piękni i warci docenienia" - stwierdziła Gonzalez w rozmowie z "People".

Aktorka ujawniła również, że w okresie dorastania stroniła od dziewczęcych strojów, makijażu i efektownej biżuterii. Jej matka, Glenda Reyna to była topmodelka, a obecnie właścicielka agencji modelek. Choć Eizę od najmłodszych lat otaczała moda, zupełnie nie była nią zainteresowana. "Byłam typową chłopczycą. Nie znosiłam się malować i układać włosów - buntowałam się przeciwko temu wszystkiemu, co miałam w domu. Teraz, jako dorosła, w pełni akceptuję i celebruję swoją kobiecość. Dziś czuję się świetnie w swojej skórze" - dodała Gonzalez.

***
Zobacz także:


Eiza Gonzales w sportowym wydaniu. Ale sylwetka!

Wiktoria Gąsiewska o swojej wadze. Za bardzo schudła?

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje