Reklama

Reklama

"Farma" pokazuje, że w każdym z nas drzemie pierwotny instynkt przetrwania

Od 17 stycznia na antenie telewizji Polsat startuje nowy program rozrywkowy "Farma". Na oczach całej Polski kilkunastu śmiałków z wielkiego miasta rozpocznie swoją przygodę na opuszczonej farmie na obrzeżach Puszczy Noteckiej. O kulisach powstawania programu, powrocie do telewizji i sposobach na relaks rozmawiamy z Marceliną Zawadzką, która współprowadzi "Farmę".

Idylliczne, ciche miejsce z dala od ludzi czy wielkomiejski szum i natłok wrażeń — co wolisz?

Marcelina Zawadzka: - Na co dzień żyję w mieście i doceniam wszystkie wygody, jakie to za sobą niesie, ale w głębi duszy ciągnie mnie na wieś. Właściwie całe dzieciństwo spędziłam w małym domku w lesie, w Borach Tucholskich. Do dzisiaj staram się jeździć tam tak często, jak to tylko możliwe. W kontakcie z naturą znajduję coś wyjątkowego, czemu nie równają się żadne miejskie luksusy.

Jakim doświadczeniem było przeniesienie się na farmę?

Reklama

- Dla mnie pobyt na planie "Farmy" był jak powrót do czasów dzieciństwa. Zresztą zawsze byłam taką trochę chłopczycą, skakałam po drzewach, trenowałam sporty siłowe. Na wsi czułam się jak ryba w wodzie. Babcia nauczyła mnie doić krowę, a tata, który nazywał mnie "Marcelem" - rąbać drzewo. Te umiejętności sprawiają, że doskonale odnalazłabym się na farmie jako jedna z uczestniczek!

Jakie schematy przełamuje program "Farma"?

- Podoba mi się, że "Farma" pokazuje, że w każdym z nas drzemie ten pierwotny instynkt przetrwania. Ludzie są niesamowici, kiedy zostają postawieni przed zadaniami pozornie przerastającymi ich możliwości! Siłą "Farmy" jest też wspólnota, jaka tworzy się między uczestnikami. Z jednej strony ze sobą konkurują - bo walka toczy się o 100 tysięcy złotych - a z drugiej potrafią się zjednoczyć, podzielić obowiązkami, zadbać o siebie. Zresztą, ludzie, którzy występują w tej premierowej edycji naszego show, są niesamowici To totalnie eklektyczna grupa, w różnych wieku, z różnych części Polski. Ta różnorodność będzie wielką siłą "Farmy". Ważne są też zwierzęta, o które nasi uczestnicy muszą dbać. To było dla nas szczególnie ważne, żeby im było na farmie jak najlepiej. Obserwowanie naszych "małych przyjaciół" było fascynujące - każdy z nich ma swój charakterek, który trzeba dobrze poznać. Nie zabrakło też ciepłych, zabawnych momentów, które na pewno zachwycą naszych widzów. Nie mogę się doczekać, aż będą mogli zobaczyć wszystko, co wydarzyło się na naszej farmie!

Od najmłodszych lat jesteś "na świeczniku". Czy masz jakieś sposoby na to, żeby się wyciszyć i odpocząć?

- Dla mnie najlepszą metodą na wyciszenie i relaks jest wyjazd za miasto. Bliskość natury, czas spędzony z garstką najbliższych osób. To pozwala złapać dystans, naładować baterię, nabrać sił na nowe wyzwania i problemy. Przyznam, że praca na planie "Farmy" była dla mnie taką przyjemnością i relaksem. Gospodarstwo, w którym nagrywaliśmy program, otaczał sosnowy las. Zapach tych drzew to dla mnie powrót do dzieciństwa, działał więc na mnie kojąco i wyciszająco. Jestem szczęściarą, że mogłam to nazwać "pracą". No i mogłam też liczyć na świetne towarzystwo. Z Iloną (Krawczyńską, drugą prowadzącą "Farmy" - przyp. red.) jesteśmy bardzo podobne i błyskawicznie odnalazłyśmy wspólny język. Cieszę się więc, że na farmie nie tylko mogłam sprawdzić się w nowym, ciekawym zadaniu, ale i zyskałam przyjaciółkę!

Obserwujemy twój wielki powrót do telewizji, widzowie nie mogą doczekać się kolejnych odcinków "Farmy". Czy trudne doświadczenia pomagają w powrocie ze zdwojoną siłą?

- Przerwa od pracy przed kamerą pomogła mi odpocząć, nabrać dystansu i poukładać sobie różne rzeczy w głowie. Wracam z nową energią, gotowa na nowe wyzwania. Jestem tą samą Marceliną, którą polubili widzowie, ale "Farma" to całkiem nowe doświadczenie i cieszę się, że właśnie nim zaczynam ten rok.

 Komu poleciłabyś program "Farma"?

- "Farma" to program absolutnie dla wszystkich - i dla mieszczuchów, i dla mieszkańców małych miasteczek i wsi. To program o ludziach i dla ludzi, pełen humoru, emocji i dobrej energii. Myślę, że każdy z nas oglądając zmagania uczestników zastanowi się, jak on sam by sobie z nimi poradził. "Farma" oferuje taki powrót do korzeni, za którym często tęsknimy. Teraz będzie można go obserwować w wydaniu naszych uczestników od poniedziałku do piątku - i może się nim trochę zainspirować!


***
Reality show "Farma" można oglądać na antenie telewizji Polsat od poniedziałku do piątku o godz. 20.00.

Czytaj również:

"Farma" to nowy hit Polsatu! Oto co zobaczymy w reality show

"8 rzeczy, których nie wiecie o facetach". Kontynuacja kinowego hitu

Nikodem Skotarczak - kim był bohater filmu "Jak pokochałam gangstera"?

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy