Reklama

Reklama

Ida Nowakowska zrezygnowała z głównej roli w serialu

Niedawno została prowadzącą nowego programu TVP „Repetytorium maturzysty”, który pomaga tegorocznym maturzystom przygotować się do egzaminu dojrzałości. Z tej okazji namówiliśmy Idę Nowakowską na wspomnienia o czasach, gdy sama kończyła szkołę średnią i wchodziła w dorosłość.

Andrzej Grabarczuk: Czy z Olkiem Sikorą, z którym współprowadzisz "Repetytorium maturzysty", wymieniacie jeszcze wrażenia na temat ostatniej edycji programu "Dance Dance Dance", w którym ty byłaś jurorką, a on uczestnikiem? Czy ten program nie nadszarpnął waszych relacji?

Reklama

Ida Nowakowska: - Olek wie, że jako jurorka oceniająca taniec, jestem sprawiedliwa i chyba za to mnie szanuje. Dla kogoś takiego jak on, kto nigdy nie tańczył, prawidłowe nauczenie się choreografii jest nie lada wyczynem. Olka pokochali wszyscy za cudowną osobowość, ale też właśnie za to, że zmierzył się z osobami, które miały wcześniej jakąś styczność z tańcem. Bałam się, że on będzie miał gdzieś w głębi serca żal, że odpadł. Ale okazał się fantastycznym człowiekiem, który ma dystans do siebie, poczucie humoru, jest naprawdę prawdziwym dżentelmenem. Dlatego fantastycznie mi się z nim pracuje. Świetnie się dogadujemy.

Dlaczego licealiści mieliby oglądać prowadzony przez was program "Repetytorium maturzysty"?

- Lekcje dla maturzystów w TVP są prowadzone bardzo ciekawie, przez najlepszych, specjalnie wyselekcjonowanych nauczycieli. Jesteśmy z Olkiem pod wrażeniem ich zapału do przekazywania wiedzy, tego, jak nowoczesne mają podejście do edukacji. Cieszymy się, że nasza obecność może zachęcić tegorocznych i przyszłych maturzystów do wspólnych przygotowań do matury.

Cofnijmy się w czasie o 11 lat, gdy byłaś uczennicą Ogólnokształcącej Szkoły Baletowej im. Romana Turczynowicza w Warszawie. W jaki sposób przygotowałaś się do swojej matury

- Kiedy czegoś nie rozumiałam, pytałam tak długo, aż zrozumiałam. Był moment, że miałam nawet takiego fajnego korepetytora z matematyki. Najważniejszą rzeczą jest to, aby nie tworzyć zaległości. A jeśli już je z jakiegoś powodu mamy, to trzeba tak długo drążyć dany temat, aż w pełni go zrozumiemy i zapamiętamy. Najważniejsze to nie zniechęcać się. Nigdy.

Dowiedz się więcej na temat: Ida Nowakowska

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje