Reklama

Reklama

Justin Timberlake inspiruje się swoim synem

Justin Timberlake twierdzi, że bycie ojcem "wszystko zmieniło".

Autor hitu "Mirror" - który 18 miesięcy temu razem z żoną Jessicą Biel przywitał na świecie swojego syna Silasa Randalla - "jeszcze bardziej docenia" swoją drugą połówkę, odkąd na świat przyszedł ich syn.

Reklama

- To wszystko zmienia. Dosłownie budzisz się rano, patrzysz w lustro i mówisz sobie - Nie mam pojęcia, co robię! - powiedział.

- To szalone. Doceniam i szanuję ich oboje - moją żonę i mojego syna - jeszcze bardziej, to jest takie upokarzające, a zarazem uczy pokory i skromności... Przyglądasz się żonie i widzisz, że jest bardzo silna, czego sama nie była świadoma.

35-letni aktor uważa, że nie byłby w stanie stworzyć utworu 'Can't Stop the Feeling!', gdyby nie został ojcem.

- Nie wiem, czy moja inspiracja doprowadziła do stworzenia czegoś, czego mój syn mógłby słuchać, ponieważ większości mojej twórczości nie może... przynajmniej na razie... ale to on był inspiracją.

W międzyczasie, Justin wcześniej wyjawił, że jego światopogląd stanowczo się zmienił, odkąd na świecie pojawił się Silas.

- Prawda jest taka, że jego narodziny miały olbrzymi wpływ na mój nowy utwór. Bycie rodzicem daje człowiekowi całkowicie inne spojrzenie na świat. To trochę jak w 'Matrixie'. Otwierasz drzwi, a tam po drugiej stronie jest całkowicie inny świat. Odwracasz głowę, patrząc na ten świat za sobą i myślisz 'Co ja tam robiłem? - powiedział.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje