Reklama

Reklama

Karolina Gilon na tropie rysia!

Za nami drugi tydzień na Love Island. Z willą i szansą na znalezienie miłości w programie pożegnali się kolejni uczestnicy, ale pojawili się i nowi. Ci drudzy wiedzą, że uczuciu warto czasem pomóc i zapowiadają, że zamierzają wyjść miłości naprzeciw.

Takiego samego zdania jest również Karolina Gilon, która wiedziona instynktem odwiedziła zoo, Selwo Aventura. W końcu, gdzie - jak nie w świecie przyrody, która nie lubi próżni - szukać miłości?

Natura i zwierzęta doskonale wiedzą, kiedy jest najlepszy czas na zaloty i nie zważając na kapryśną pogodę oddają się miłosnym harcom. Karolina "Indiana" Gilon za cel wizyty postawiła sobie wytropienie iberyjskiego rysia, który nie tylko w zoo, ale na całym półwyspie zdetronizował króla zwierząt i jest niekwestionowaną wizytówką Hiszpanii.

Reklama

Bez kompasu, za to z mapą w ręku, udała się na safari, przemierzyła wielkie jezioro afrykańskie, zajrzała we wszystkie boksy i wybiegi dla zwierząt, by znaleźć tego jedynego "Rysia". Wyposażona w szczegółowy opis poszukiwanego nie miała łatwego zadania.

Sami przyznajcie, że znalezienie w krzaczastych zaroślach śródziemnomorskiej makii kota o połowę mniejszego od naszego rodzimego rysia, o szarożółtym lub brązowawym futrze w ciemnobrązowe lub czarne cętki, wtapiające się w otoczenie jest równie trudne, co znalezienie miłości na całe życie. Sprawy wcale nie ułatwią uszka zakończone charakterystycznym pędzelkiem ani ciemniejszy na czubku ogon.

Prowadzący samotniczy, nocny tryb życia, na dodatek aktywnie strzegący swoich rewirów "Ryszard" lubi zabawy w kotka i myszkę...

Czy Karolinie udało się zawiesić na nim oko? Czy to może Ryszard zawiesił oko na niej? Obejrzyjcie drugi odcinek z cyklu "Viva España". Naprawdę warto!

Estepońskie zoo zachwyca bogactwem i różnorodnością zarówno fauny jak i flory. Żyją tu zagrożone wyginięciem białe nosorożce, przechadzają oryksy, gepardy, antylopy, gazele, lemury, australijskie torbacze, madagaskarskie lemury, marmozety i wiele innych zwierząt, które choć naturalnie nie występują w Hiszpanii, to pokochały śródziemnomorski klimat i czują się tu jak w domu. Nie musicie lecieć do Tanzanii, by je poobserwować, a niektóre z nich nakarmić. Wystarczy przylecieć do słonecznej Andaluzji.

Do złożenia wizyty w zoo zachęcamy nie tylko miłośników fauny. Nacieszymy tu oczy bujną, tropikalną i subtropikalną roślinnością. Dajemy gwarancję, że wprawi ona w zachwyt nie tylko amatorów ogrodnictwa. Hiszpański klimat sprzyja występującej tu roślinności. Na Półwyspie Iberyjskim znajdziemy blisko 8 tysięcy gatunków roślin, z czego 800 stanowią rośliny niespotykane nigdzie indziej, jak na przykład dracena smocza czy charakterystyczny dla Hiszpanii dąb skalny.

Spojrzenia przykuwają strelicje zwane rajskimi ptakami, aleje oleandrów, karłowatych palm czy piękne drzewa chleba świętojańskiego.

Korytarze soczystej zieleni prowadzą przez zoo, zapewniają przyjemny chłód i zaskakują... Tak, tak. Niech waszej czujności nie uśpi zielony kolor! Bądźcie gotowi na niespodziewanie wydostające się z gęstwiny swobodnie przechadzające się zwierzaki czy ptaki przelatujące tuż nad waszymi głowami. Tu przyroda jest dosłownie na wyciągnięcie ręki!

"Viva España"! Do zobaczenia za tydzień!

Elżbieta Sawerska

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy