Reklama

Reklama

Na miłość przyjdzie jeszcze czas...

Moje serce jest wolne. Aktualnie z nikim się nie spotykam. Dotychczas całe swoje życie poświęciłam muzyce i karierze. Na miłość przyjdzie jeszcze czas - zdradza Gosia Andrzejewicz.

Catherine Deneuve powiedziała kiedyś, że "Gwiazda to ktoś przyszpilony na ścianie publicznej wyobraźni". Czujesz się gwiazdą?

Reklama

Gosia Andrzejewicz: Słowo "gwiazda" ma dla mnie negatywny wydźwięk. Kojarzy mi się z osobą zadufaną w sobie, nie mającą szacunku dla innych, materialistką pozbawioną uczuć. Nie jestem tego typu osobą. Czuję się artystką, która kocha śpiewać i komponować piosenki.

Wiele kobiet ma problemy z akceptowaniem własnej cielesności, własnego wyglądu zewnętrznego. A ty? Akceptujesz siebie w 100 proc.? Jesteś pewna swojej wartości?

Oczywiście, że jestem. Dobrze czuję się w swoim ciele, choć nieustannie nad nim pracuję. Jak każda z nam mam kompleksy, ale powoli zaczynają znikać dzięki treningom do programu "Gwiazdy tańczą na lodzie".

Bardzo chciałaś w nim wystąpić?

Producenci programu dzwonili do mnie już podczas pierwszej edycji show. Prosili, błagali, ale zawsze stanowczo odmawiałam. Nigdy nie miałam na nogach łyżew, bardzo się bałam... Poza tym ciągły brak czasu spowodowany koncertami, nagrywaniem płyt uniemożliwiał mi udział w programie. Tuż przed trzecią edycją tanecznego show zadzwonił do mnie sam Rinke Rooyens i powiedział, że mnie zabije jak nie wystąpię (śmiech). Zgodziłam się i mogę śmiało powiedzieć, że nie żałuję swojej decyzji. Jest wspaniale. Poznałam cudownych ludzi, robię coś dla swojej kondycji, mam coś w rodzaju sportowych wakacji. Dodatkowo mam przystojnego, przemiłego partnera. Nicholas Keagen to stuprocentowy profesjonalista. Ufam mu bezgranicznie, jeżeli chodzi o jazdę i treningi. Mam nadzieję, że nasza przyjaźń będzie trwała nawet, kiedy program się skończy.

Nie boisz się w programie porównań, negatywnych opinii ze strony np. Dody, która słynie z ostrych słów i negatywnych ocen?

Całe swoje życie jestem porównywana z innymi koleżankami po fachu. Udział w programie traktuję jako zabawę, odskocznię od dotychczasowego życia. Nie boję się Dody! Jedynej rzeczy, której się lękam jest kontuzja.

Kto z uczestników "Gwiazdy tańczą na lodzie" przypadł ci najbardziej do serca?

Pewnie cię teraz zaskoczę, ale... zaprzyjaźniłam się z Jolą Rutowicz. To naprawdę świetna dziewczyna. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego prasa wypisuje takie bzdury na jej temat. Jola jest prawdziwa, kolorowa, szczera do bólu, zawsze mówi to, co myśli. Lubię jej towarzystwo. Szkoda, że tak szybko odpadła. Bardzo mi jej brakuje.

Portale internetowe spekulują na temat tego, czy jesteś aktualnie z kimś związana, czy wciąż pozostajesz singielką?

Moje serce jest wolne. Aktualnie z nikim się nie spotykam. Dotychczas całe swoje życie poświęciłam muzyce i karierze. Na miłość przyjdzie jeszcze czas. Szukam mężczyzny stałego w uczuciach, inteligentnego, opiekuńczego, zaradnego. Faceta, któremu będę mogła zaufać w 100 proc. Fajnie by było, gdyby choć trochę rozumiał muzykę.

Masz swój ideał?

Moim męskim ideałem jest połączenie Asthona Kutchera i George'a Clooney'a.

Będąc osobą znaną i rozpoznawalną jest się cały czas pod ostrzałem opinii, krytyki tysiąca ludzi. Jak przyjmujesz negatywne opinie i nieprawdę kierowaną w swoją stronę?

Cenię i szanuję jedynie konstruktywną i uzasadnioną krytykę. Sama jestem wobec siebie bardzo krytyczna. Natomiast wszelkie plotki i oszczerstwa wymyślane przez prasę traktuję z przymrużeniem oka. Choć nie ukrywam, że niektóre kłamstwa wymyślane przez plotkarskie portale bardzo bolą.

No właśnie. Jakiś czas temu pojawiły się artykuły w internecie, że TVN i jeden z portali chce cię zniszczyć?!

Mowa oczywiście o "cudownym" portalu Pudelek, który co tydzień wymyśla kłamstwa na mój temat. Oni celowo chcą zniszczyć mój wizerunek. Najgorsze jest to, że ludzie pracujący w tym portalu czują się bezkarni. Dla nich liczy się tylko pieniądz, kłamstwo i nic więcej. Przykre doświadczenia miałam także z TVN. Wyemitowali reportaż w programie "Uwaga", który miał na celu skompromitowanie mojej osoby.

Co z planami na najbliższą przyszłość?

Nowa płyta, która ukaże się początkiem przyszłego roku. Będzie romantyczna, melodyjna a równocześnie bardzo nowoczesna, korespondująca z najnowszymi trendami w muzyce popowej i klubowej. Myślę, że sprawię moim fanom świetną niespodziankę.

Rozmawiała: Ilona Adamska

Dowiedz się więcej na temat: serce | miłość

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje