Reklama

Reklama

Shannen Doherty apeluje do aktorek, by nie przesadzały z botoksem

O Shannen Doherty w ostatnich latach głośno jest głównie ze względu na jej walkę z rakiem piersi, który ze zdwojoną siłą ponownie zaatakował organizm aktorki. Jej zmagania z chorobą budzą podziw w środowisku filmowym Hollywood i na całym świecie. Gwiazda "Beverly Hills 90210" nie skupia się jednak tylko na swojej chorobie.

W ostatnim wpisie na Instagramie Doherty powołuje się na swoją historię i namawia inne aktorki, by zaakceptowały swój wygląd i nie stosowały w nadmiarze zabiegów medycyny estetycznej.

"Chcę widzieć kobiety takie jak ja" - zaapelowała na Instagramie Shannen Doherty do innych aktorek, krytykując przy tym popularną w Hollywood tendencję do stosowania botoksu i wypełniaczy, a także do poddawania się operacjom plastycznym. Do wpisu dołączyła selfie, na którym nie ma makijażu ani żadnego filtra. Zdjęcie miało być jej manifestem przeciwko obsesji aktorek pracujących w Hollywood na punkcie swojego młodego wyglądu. "Oglądałam dziś kilka filmów i zauważyłam, że niewiele było w nich postaci kobiecych, z którymi mogłabym się utożsamić. Wiecie, kobiety bez wypełniaczy, bez botoksu, bez liftingu. Kobiety, u których na twarzy widać całe ich doświadczenie oraz ich historię" - napisała Doherty.

Reklama

Porównała to do swoich doświadczeń. "Uwielbiam to, co przeżyłam, i to, że moja twarz wszystko odzwierciedla. Wiele przeszłam, owszem raka, ale nie tylko chorobę, o wiele więcej. Teraz siebie w pełni akceptuję. Wreszcie. Skończyłam już z przejmowaniem się, jak inni mnie oceniają i nie daję się wciągać w to, co się robi w Hollywood. Chciałabym widzieć na ekranie kobiety takie jak ja. Kobiety takie jak my" - zakończyła swój emocjonalny wpis aktorka.

Shannen Doherty od 2015 roku choruje na raka piersi. Dowiedziała się o tym w marcu, ale publicznie o swojej chorobie powiedziała kilka miesięcy później. Po dwóch latach leczenia ogłosiła, że choroba jest w stanie remisji, niestety nie cieszyła się tym stanem zbyt długo. W lutym 2020 roku przyznała, że nowotwór znowu ją zaatakował i choroba postępuje bardzo szybko, bo ma już czwarty stopień raka, co oznacza, że u aktorki pojawiły się przerzuty. Doherty ujawniła wiadomość o wznowieniu choroby po emisji sześcioodcinkowej kontynuacji serialu "BH90210", by pokazać, że osoby z zaawansowanym nowotworem również mogą pracować.

Z kolei w wywiadzie dla serwisu People aktorka wspominała, że już w pierwszej fazie choroby, gdy wykryto u niej nowotwór piersi, przewartościowała podejście do własnego ciała. "Ludzie nie zdają sobie sprawy, jak niewiarygodnie trudne rzeczy przeszło moje ciało, nigdy już nie będzie takie jak wcześniej" - powiedziała i zdradziła, że niektóre z leków niszczą w jej organizmie kolagen, a więc przyspieszają starzenie się i powstawanie zmarszczek, jednak aktorka nauczyła się to akceptować. "Staram się być dla siebie milsza. I staram się przeżyć każdy dzień jako niesamowity, cenny prezent, który mi podarowano" - zwierzała się aktorka.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Doherty Shannen | Shannen Doherty

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje