Reklama

Reklama

Sharon Stone zdecydowała się na poruszające wyznanie. "Straciłam dziewięcioro dzieci"

Gwiazda „Nagiego instynktu” zdobyła się na osobiste wyznanie. Skłonił ją do tego opublikowany na Instagramie post, będący zapowiedzią wywiadu z tancerką Petą Murgatroyd, która mówi w nim o swoich doświadczeniach związanych z utratą ciąży. W komentarzu do tego wpisu Sharon Stone wyznała, że sama poroniła aż dziewięć razy. „My, kobiety, nie mamy przestrzeni, w której mogłybyśmy porozmawiać o głębi tej straty” – podkreśliła laureatka Złotego Globu.

Kilka dni temu magazyn "People" przeprowadził wywiad z australijską tancerką Petą Murgatroyd, znaną widzom przede wszystkim z występów w amerykańskiej edycji programu "Taniec z gwiazdami". Artystka opowiedziała o swoich traumatycznych doświadczeniach związanych z utratą ciąży. Kilka dni po tym, jak Murgatroyd otrzymała pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa, zasłabła w swoim domu. Jej pięcioletni syn był świadkiem, jak karetka zabierała ją do szpitala. "Nie miałam siły, nie mogłam oddychać. Bałam się o życie. To był prawdziwy dramat" - wyznała. Mąż tancerki, pochodzący z Ukrainy choreograf i instruktor tańca Maks Chmerkovskiy, przebywał wówczas w ogarniętej wojną ojczyźnie.

Reklama

Sharon Stone zdecydowała się na poruszające wyznanie

Zapowiedź tego wywiadu pojawiła się na instagramowym profilu magazynu "People". Post skomentowała Sharon Stone. Hollywoodzka aktorka, która kiedyś wyznała, że trzykrotnie poroniła, teraz ujawniła, że straciła ciążę aż dziewięć razy. "My, kobiety, nie mamy przestrzeni, w której mogłybyśmy porozmawiać o głębi tej straty. W wyniku poronienia straciłam dziewięcioro dzieci. Bez wątpienia nie jest to błahostka - ani pod względem fizycznym, ani emocjonalnym - a jednak zostałyśmy nauczone, by myśleć, że jest to coś, co przeżywa się samotnie, potajemnie, ze swego rodzaju poczuciem poniesionej porażki. I nie otrzymujemy tak potrzebnego wówczas wsparcia, empatii, uzdrowienia" - wyznała Stone.

Fani podziękowali aktorce za szczery komentarz i wyrazili współczucie z powodu doświadczenia tak wielkiej tragedii. "Tak bardzo mi przykro, że przechodziłaś przez to tyle razy. To strata, o której nie da się zapomnieć" - napisała jedna z użytkowniczek Instagrama. "Przerażające. Przesyłam ci ogrom miłości. Dziękuję, że podzieliłaś się tym z nami" - wtórowała jej inna. 

O trzech poronieniach Stone opowiedziała w 2017 roku. Ujawniła wówczas, że ich przyczyną był toczeń - podstępna i wciąż trudna do zdiagnozowanie choroba autoimmunologiczna. Gwiazda wychowuje trzech adoptowanych synów.

***
Zobacz również:

Joanna Liszowska pokazała siwe włosy. Na reakcję internautów nie trzeba było długo czekać

Marcelina Ziętek kusi na basenie w czerwonym bikini

Demi Rose kusi w stroju kąpielowym. W tle błękitna woda

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Sharon Stone | poronienie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy